środa, 16 sierpnia 2017

Chocolate Love, czyli chłodna miłość

Obiecywałam Wam jakiś czas temu na Instagramie, że niedługo pojawi się recenzja jednej z najnowszych czekolad od Makeup Revolution, czyli wściekle różowej Chocolate Love. W końcu udało mi się pocykać jej zdjęcia i dzisiaj mogę Wam pokazać co ona sobą prezentuje.


wtorek, 15 sierpnia 2017

Cosnature, czyli moje nowe odkrycie

Kiedy Michał z bloga Twoje Żródło Urody ogłosił na swoim Facebooku nabór do testów kosmetyków niemieckiej marki Cosnature, nie musiałam się długo zastanawiać. Już wcześniej przyglądałam się ich produktom w kilku eko-drogeriach, a wspominala mi też o nich koleżanka mieszkająca w Niemczech. Udało mi się dostać do akcji i w ten sposób trafiły do mnie dwa produkty :Naturalna pianka oczyszczająca 3 w 1 z cytryną i melisą oraz Naturalna regenerująca maska do włosów z awokado i migdałami.


piątek, 11 sierpnia 2017

Gdzie kupować azjatyckie kosmetyki-Aktualizacja

Na blogu będzie małe zamieszanie, bo zgodnie z tym co pisałam w poście urodzinowym, postanowiłam przejść na swoje, czyli własną domenę. Niebawem prawdopodobnie kolejne zmiany na moim blogu, ale o tym się wkrótce przekonacie.

Przeglądając swoje statyski zauważyłam, że wpis o tym, gdzie kupować azjatyckie kosmetyki cieszył się dużym powodzeniem i nadal sporo osób go odwiedza. Z uwagi na to, że od marca zeszłego roku powstało sporo nowych sklepów postanowiłam zaktualizować mój wpis. Zrobię mały podział na te w których kupowałam i te która są polecane przez inne blogerki, do których osobiście mam zaufanie.


poniedziałek, 7 sierpnia 2017

Zamówienie z SammyDress

Kochani, przez wyjazd oraz nowego lokatora, a w zasadzie lokatorkę w moim domu jestem koszmarnie do tyłu z blogowaniem. Ilość postów jaką mam do napisania jest ogromna. Mam nadzieję, że skoro już wróciłam do domu, a moi mężczyźni poszli do przedszkola i pracy to będę miała trochę więcej czasu na blogowanie.

Dzisiaj szybki post, bo trzeba się wywiązać z blogowych współprac, czyli zamówienie z SammyDress.

SammyDress

poniedziałek, 17 lipca 2017

Płyn micelarny i olejek do demakijażu od Resibo

Codzienne zmywanie makijażu bądź po prostu wieczorne umycie twarzy, o ile się nie malowałam, są dla mnie bardzo ważne. Zauważyłam, że od kiedy lepiej dbam o oczyszczenie twarzy to wszystkie pozostałe zabiegi działają po prostu lepiej, bo skóra jest do nich dobrze przygotowana. Z tego powodu kosmetyki oczyszczające dobieram bardzo uważnie i staram się by się nawzajem uzupełniały.

Od dłuższego czasu testowałam dwa kosmetyki polskiej marki Resibo: płyn micelarny oraz kultowy już olejek do demakijażu. Obydwa kosmetyki przyszły do mnie zamkniętę w papierowych tubach z opisem stosowania oraz składem, który ma na poziomie ponad 99% naturalnych składników.

Zacznę od płynu, który już mi się skończył (olejek jeszcze mam).