Recenzja paletki Sleek Arabian Nights

Kolejna recenzja limitowanej paletki Sleeka. Zdecydowałam się najpierw opisywać wersje limitowane, a później te które są na bieżąco w sprzedaży, gdyż komuś może coś się spodobać, a później nie będzie mógł tego kupić. Za tą paletkę chyba też najwięcej zapłaciłam, bo coś około 31 PLN. Notabene wszystkie paletki Sleeka (poza jedną kupowaną na przecenię na cocolita.pl) wylicytowałam na allegro. Dzięki temu za niektóre zapłaciłam mniej niż 20 PLN. Wszystkie były nowe, więc chyba się opłaca :-).

Wracając do opisywanej paletki. Prezentuje się ona tak:



A tak prezentują się swatche (robione na bazie z Kobo i w sztucznym świetle):

Paletka ma jeden mat, a reszta to mniej lub bardziej błyszczące cienie. Mat to taki fiolet z domieszką brązu o całkiem przyjemnej jakości. W ogóle zauważyłam, że Sleek jeśli chodzi o cienie matowe to znacznie lepsze ma cienie ciemne niż jasne, ale to tak na marginesie.

Pierwszy cień patrząc od góry to bardzo ładna perła o kolorze lekko podchodzącym po różowe złoto. Cień kremowy i dobrze napigmentowany. Kolejny jest złoty cień o perłowym wykończeniu, kremowy w dotyku i o równie dobrej pigmentacji. Następny jest jasny perłowy brąz, również dobrej jakości. Kolejno idą dwa bardzo przyjemne zielone cienie, z których ciemniejszy jest zdecydowanie bardziej kremowy w dotyku. Na samym końcu tego rzędu jest bardzo ładny lekko opalizujący granatowy cień o dobrej pigmentacji.

Dolny rząd rozpoczyna cień Genie w ciemnym brązowym i raczej chłodnym kolorze. Ładnie się komponuje z cieniami jasnymi z górnego rzędu. Następny cień wydaje się w paletce dość jasny, ale to bardzo ciemny turkus o dobrej pigmentacji. Kolejny jest jest wspomniany już wcześniej matowy cień. Sorcerer to taki lekko brudny ciemny niebieski. Ostatnie dwa cienie to bardzo ładny fiolet, taki bakłażanowy, oraz czerń.

Paleta, zgodnie z nazwą, zdecydowanie nastawiona na wieczorowe makijaże, chociaż na dzień też coś można stworzyć. Błyszczące cienie, jak to u Sleeka bywa, są dobrej jakości i przyjemnie się nimi maluje. Mnie osobiście trochę rozczarowują odcienie niebieskiego, bo mogłyby być troszkę jaśniejsze. Chodzi mi o cienie z dolnego rzędu, bo granat z górnego rzędu jest fantastyczny.

Ogólnie fajna paletka i na pewno będę często z niej korzystała, jeśli nie z samej to w połączeniu z innymi Sleekami z mojej kolekcji.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Perfect Foundation , Blogger