Recenzja serii Bielendy Biotechnologia Ciekłokrystaliczna 7D 30+ kolejne odkrycie 2014

Mam słabość do kosmetyków firmy Bielenda, zwłaszcza tych do pielęgnacji twarzy. Seria 30+ to tak jak wiele moich zakupów efekt poszukiwań na stronie wizaz.pl. W zasadzie w wyniku opinii na tej stronie zakupiłam kremy na dzień i na noc, a płyn micelarny jakoś na promocji w Rossmannie, ale mniejsza z tym.

Na kosmetyki do twarzy składają się wymienione już wcześniej kremy, płyn micelarny oraz maseczka nawilżająca. Ja używam tylko trzech pierwszych kosmetyków, bo maseczki nawilżającej używam innej (notabene również z Bielendy :-)). Z tego co się orientuję jest też balsam do ciała, ale z niego nie miałam okazji korzystać.

Poszczególne kosmetyki prezentują się tak (kremy bez pudełek, bo te już wyrzuciłam):




Zacznę o płynu micelarnego. Produkt ma w składzie nawilżający kwas hialuronowy, witaminę B3, która ma za zadanie matować skórę i działać antybakteryjnie oraz komórki macierzyste z drzewa arganowego, które mają działanie regenerujące, odżywiające i kojące. Płyn nie zawiera SLS, sztucznych barwników, parabenów. Bardzo delikatny kosmetyk. Świetnie odświeża, a przy tym nie pozostawia lepkiej warstwy. Bardzo dobrze radzi sobie z makijażem oczu. Dwie małe wady- mnie się jakoś zawsze za dużo go wylewało na wacik i druga z tym związana wada-lekko się przez to pienił. Ogólnie wady mi aż tak bardzo nie przeszkadzały, bo obecnie mam czwarte już chyba opakowanie tego płynu. Cena też bardzo przystępna i często jest na promocjach.

Krem na dzień to bardzo przyjemny w stosowaniu kosmetyk. Rzeczywiście nawilża skórę, która jest po nim miękka i gładka w dotyku. Co do matowania to bywa różnie. Są dni kiedy działa rewelacyjnie, a są takie że jednak skóra się trochę błyszczy. Sądzę, że to raczej kwestia mojej cery niż działania kremu. Makijaż się na kremie świetnie i bezproblemowo rozprowadza i całkiem nieźle trzyma. Krem ma dość niewielki filtr przeciwsłoneczny, bo zaledwie SPF 10, ale mnie to akurat zupełnie nie przeszkadza.

Krem na noc ma  znacznie bogatszą konsystencję, która przyjemnie nawilża skórę po wieczornym myciu. Samo działanie kremu na noc jest mi ciężko ocenić, gdyż od początku stosuję go razem z olejkiem ograniczającym wydzielanie sebum (też z Bielendy), który również zrecenzuję. 

Kremy mogę podsumować następująco:
-bardzo dobrze nawilżają skórę bez zbędnego obciążania
-mają przyjemną konsystencję
-nie zapychają
-rzeczywiście pryszczy pojawia jakby mniej
-no i spełniają swoje główne zadania, czyli redukcję zmarszczek. Ja jeszcze na jakieś duże zmarszczki nie mogę narzekać, ale porównałam swoje zdjęcia przed i po około miesiącu stosowania obydwu kremów i widzę sporo różnicę jeśli chodzi o skórę. Czoło jest idealnie gładki, a wcześniej były tam już jakieś niewielki zmarszczki. Również bruzdy nosowo-wargowe uległy znacznemu wygładzeniu. Generalnie skóra jest lepiej nawilżona, ma ładniejszy koloryt, a pory nie są tak bardzo widoczne. Lepiej też rozprowadzają się kosmetyki do makijażu.

Jak dla mnie produkt godny polecenia dla wszystkich, którzy chcą poprawić nawilżenie skóry. Sądzę, że również pani poniżej 30-stki mogą spokojnie skorzystać z tych kosmetyków.

3 komentarze:

  1. Znam tylko ten micel, który dla mnie jest bublem, bo nie dość, że niesamowicie szczypał to pienił się i zostawiał lepki film ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No u mnie takiej reakcji nie było, ale każda skóra reaguje inaczej.

      Usuń
  2. Krem jest bardzo fajny, pisałam z resztą o nim na blogu :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Perfect Foundation , Blogger