I love ShinyBox, czyli recenzja pudełka luty 2015

Zacznę od przypomnienia o rozdaniu paletki Sleek ROZDANIE.

Czekałam na lutowe pudełko z dużą niecierpliwością, bo jak zwykle już od dłuższego czasu na fanpage'u ShinyBox na Facebooku pojawiały się podpowiedzi co do zawartości pudełka, więc dziewczyny zgadywały co to może być i w większości typy były trafne. Ja jestem pudełkiem wręcz zachwycona, bo bardzo trafiło w moje obecne potrzeby.

Pudełko wygląda tak:

Część produktów to miniaturki, a część to wersje pełnowymiarowe. W moim pudełku znalazło się 7 produktów, w tym cztery pełnowymiarowe. Dostałam również dwie próbki najnowszych maseł do ciała firmy Farmona. I tu też Shiny trafiło w mój gust, bo są to dokładnie te zapachy, które sama ostatnio nabyłam w wersji masło oraz peeling do ciała.

Zacznijmy od produktów po kolei. Pierwszy kosmetyk maseczka z shakerem firmy Yasumi. Pierwszy raz mam okazję używać tego typu produktu. Prezentuje się bardzo ciekawie. Moja wersja zawiera olejek arganowy i glinkę Ghassoul i ma za zadanie zregenerować skórę. Produkt pełnowymiarowy.

Kolejny produkt to emulsja nawilżająca od Dermiki. W innych wersjach z tego co wiem były kosmetyki od Creme Bar i szkoda mi trochę, że nic takiego nie dostałam, bo nawet nie słyszałam o tej firmie i z chęcią bym przetestowała jakąś nowość. Niemniej jednak z emulsji Dermiki bardzo się cieszę, bo moja skóra ostatnio potrzebuję trochę silniejszego nawilżenia i mam nadzieję, że ta emulsja się tu sprawdzi. Produkt pełnowymiarowy.

Przy następnym kosmetyku mogę krzyknąć "Yes,yes,yes" podążając za klasykiem ;-). Jest to maska drożdżowa na pobudzenie wzrostu z serii Bania Agafii. Miałam wielką nadzieję, że to będzie akurat ten produkt, bo właśnie zaczęłam zapuszczać włosy, więc dla mnie to strzał w dziesiątkę. Jak się sprawdzi to od razu kupię kolejne opakowania dla siebie i Siostry. A tak generalnie to post o zapuszczaniu włosów już się pisze, więc zapraszam. Produkt pełnowymiarowy

Kolejne mazidełko to masło do ciała firmy The Body Shop. Jest to produkt z nowej serii Smoky Poppy. Chyba raz miałam jakis produkt z tej firmy, ale chętnie przetestuję to masełko, bo pachnie całkiem miło, a w dotyku też jest dość przyjemne. Miniatura 50 ml.

Następne jest kolagenowe serum do paznokci firmy Syis. Zapewne przyda mi się, jak już wrócę do pracy i będę trochę więcej stukała w klawiaturę komputera :-). Produkt pełnowymiarowy.

Gratisem od ShinyBox jest mydło Biały Jeleń z miksem olejów. Ja mam wersję z melisą i rozmarynem. Produkty tej firmy odkryłam dzięki ShinyBox, bo zawsze mi się jakoś kiepsko kojarzyły, a teraz palnuję nabyć całe pudło tych produktów na innej stronie z boxami.

Jako, że mam aktywną subskrypcję pudełka i opłacam je zawsze w pierwszym terminie to Shiny dołączyło mi jeszcze próbkę kolejnej maski i jest to produkt Vitamin push-up mus firmy 4 Senso. Pierwszy raz słyszę o tej firmie i chętnie wypróbuję ten produkt, ale raczej nie kupię pełnowymiarowej wersji, bo prawie 80 PLN za 250 ml to trochę za dużo.

Na koniec jeszcze próbki maseł Farmony:

Podsumowując-pudełko rewelacja! Fajne produkty, dwie nowości, niespodzianka dla aktywnej subskrypcji, cztery produkty pełnowymiarowe. Po raz kolejny bardzo się cieszę, że kupuję ShinyBox i z niecierpliwością czekam na kolejne :-).

6 komentarzy:

  1. Dokładnie taka sama zawartość jak u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. u mnie też podobnie :) mam tylko inne mydełko :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajna zawartość pudełka :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajne pudełko :) Też dziś dostałam Lutowe Shiny,moja zawartość jest trochę inna .Jutro dodam recenzję.Obserwuję i zapraszam też do mnie :)

    http://krainakobiety.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. jak dla mnie to masz tę lepszą wersję, fajne to pudełko :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajna zawartość pudełeczka. Jestem ciekawa zapachu masełka z The Body Shop. ;D

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Perfect Foundation , Blogger