Perłowa burza, czyli Sleek Storm

Dzisiaj recenzja kolejne bardzo lubianej na blogach i vlogach palety Sleeka, czyli Storm. Dla mnie też jest to jedna z ulubionych palet Sleeka.

Wygląda ona tak:



A oto swatche:


Nie wiem czemu nie zgrywa mi się zdjęcie samych cieni, bez folii, no ale trudno.

Paleta ma dość dużo ładnych, jasnych odcieni. Górny rząd rozpoczyna się piaskową perłą o nazwie Sand Storm. Ładna pigmentacja i rewelacyjny jasnozłoty odcień. Snow Storm to również perłowy cień o platynowym odcieniu. Calm before the storm to beżowy, naturalny mat o dość umiarkowanej pigmentacji. Następny Thunder Storm to kolejna perła o złotym odcieniu. Perfect Storm to również perłowy cień w kolorze bardzo delikatnego różu. Firestorm to jeden z takich kolorów, które bardzo lubię-bardzo ciemny róż o perłowym wykończeniu.

Dolny rząd rozpoczyna Dust Storm w kolorze średniego brązu. Ten cień ma także perłowe wykończenie. Gathering Storm ma kolor niebieski wpadający w stalowy oraz perłowe wykończenie. Storm Cloud to piękna, perłowa, ciemna zieleń. Eletric Storm to lekko opalizujący niebieski. Na samym końcu mamy dwa matowe cienie, brązowy Eye of the Storm oraz czarny Blackout. Obydwa mają bardzo dobrą pigmentację.

Bardzo polecam tą paletkę, przede wszystkim ze względu na jakość cieni oraz na sporą ilość zarówno naturalnie wtapiających się w skórę odcieni, jak i kolorów typu niebieski czy zieleń.

2 komentarze:

  1. Mam tę paletę - aż patrzę na nią z rozrzewnieniem, bo była to moja pierwsza paleta Sleeka:) Bardzo ją lubię:) A cienia Eye of the Storm już nie ma, szybko go wykorzystałam...;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetna nazwa tej paletki a kolorki piękne :-)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Perfect Foundation , Blogger