Recenzja paletki Sleek Celestial

Kolejna recenzja paletki Sleeka. Tym razem na tapetę idzie troszkę mniej popularna paletka Celestial. W niektórych miejscach jest oznakowana jako limitowana, w innych nie, ale jako opiszę ją jako limitowankę. Przyznam szczerze, że dla mnie była to jedna z bardziej oczekiwanych palet Sleeka. Po prostu patrząc na swatche mocno przykuła moją uwagę i chciałam ją mieć.

Słowo "celestial" w języku angielskim oznacza "niebiański, boski" i do tego też odnoszą się kolory i nazwy cieni w tej paletce. Prezentuje się ona tak:



A oto swatche (baza z Kobo i sztuczne światło):


W paletce mamy dwa cienie matowe, dwa satynowe ( tym jeden lekko opalizujący), pięć cieni z drobinkami i trzy cienie o wykończeniu metalicznym.

Cienie matowe to taki przybrudzony róż i delikatny seledyn. Dość suche w dotyku, ale jak widać na zdjęciu całkiem nieźle napigmentowane. Ładnie prezentują się w dziennym, raczej delikatnym makijażu.

Satyny to delikatny, prawie biały fiolet oraz lekko opalizujący niebieski z dolnego rzędu. Obydwa dość kremowe w dotyku, ładnie się trzymają i w zasadzie nadają się zarówno do dziennego, jak i wieczorowego makijażu.

Cienie metaliczne to piękne srebro, złoto i brąz. W dotyku mocno kremowe, bardzo trwałe, zwłaszcza położone na bazę.

Pozostałe cienie to cienie z mniejszymi, bądź większymi drobinkami. Świetna pigmentacja i trwałość. Mnie najbardziej podoba się bardzo mocny róż, który przy okazji lekko opalizuje. Cienie świetne do mocnego, wieczorowego makijażu, bo na dzień to chyba za mocny akcent.

Mnie ta paleta bardzo przypadła do gustu, bo daje naprawdę możliwości. Moim zdaniem jest skierowana raczej do osób o dość chłodnym typie urody, ale jest też kilka akcentów neutralnych. Ze swojej strony mogę ją tylko mocno polecać.


1 komentarz:

  1. niestety nie moje kolory ale podoba mi się ich pigmentacja widać że paletka bardzo dobrej jakości ;) http://creamshine.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Perfect Foundation , Blogger