Recenzja Sleek Shangri -La Supreme oraz przypomnienie o rozdaniu

Tradycyjnie do soboty będę przypominała o rozdaniu paletki Sleek ROZDANIE.

Dzisiaj na tapetę biorę paletkę Sleek Shangri-La Supreme. Kupiona ze względu na dość stonowane kolory co jest rzadkością w paletkach Sleeka.

Prezentuje się ona tak:



A oto swatche:

Dość oryginalnie jak na Sleeka, bo w paletce mamy aż jedenaście matowych cieni, w tym dwa z lekkimi drobinkami. Cieniem perłowym jest bardzo ładna biel. Dość kremowa w dotyku, dobrze się z niej korzysta.

Żeby było mi łatwiej opisać to będę opisywała kolumnami po dwa cienie. I tak dwa pierwsze niebieskie cienie są całkiem niezłej jakości jak na sleekowe jasne maty. Dolny cień o nazwie La Belle Blue jest naprawdę dobrze napigmentowany, górny Blue Suede trochę gorzej.

Dalej mamy granat z lekkimi drobinkami o dobrej pigmentacji oraz dość delikatną szarość, raczej do wykorzystywania przy rozcieraniu innych cieni.

Następnie czerń, w której widać jakieś mikroskopijne drobinki, oraz znacznie ciemniejsza, dobrze napigmentowana szarość, wpadająca lekko w zgniłą zieleń.

Kolejne cienie bardzo ładny mocno oliwkowy cień oraz bardzo jasna oliwka/beż. Ciemniejszy cień jest dużo lepszy jeśli chodzi o pigmentację.

Bardzo dobrze napigmentowane są dwa kolejne cienie, czyli mocna żółć oraz seledyn. Pozytywne zaskoczenie po różnych słabszych sleekowych jasnych matach.

Ostatnia kolumna to wspomniana wcześniej biel oraz jasny, piaskowy żółty. Również ten mat jest całkiem niezłej jakości.

Paletka godna polecenia jeśli preferujemy dość delikatny makijaż w neutralnych barwach. Mozna wyczarować coś odważniejszego, na przykład z granatu i mocnego żółtego, ale też zrobić sobie klasyczne smokey eyes. Miałam co do tej paletki dość mieszane uczucia, ale po jakimś czasie bardzo się do niej przekonałam i często z niej korzystam samodzielnie bądź jako dodatek do innych sleekowych palet.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Perfect Foundation , Blogger