Meteoryty w wersji ekonomicznej, czyli pudry w kulkach od Sensique

Pewnie z wiele z Was słyszało o osławionych "Meteorytach" od firmy Guerlain. Kultowy puder o fiołkowym zapachu, zapakowany w śliczne metalowe puzderko to obiekt westchnień bardzo wielu fanek makijażu. Dla wielu też pozostanie obiektem westchnień bo cena jest dość porażająca. Ja już kilka razy rozważałam kupno tego pudru i zawsze dochodziłam do wniosku, że to jednak za dużo jak za kosmetyk mimo, że słyszałam o jego genialnej wręcz wydajności.

Niemniej jednak szukam jego tańszych zamienników i tym sposobem trafiłam na puder w kulkach od firmy Sensique, który można nabyć w Drogeriach Natura. Puder występuje w wersji brązującej oraz rozświetlającej, a prezentuje się tak:


Jak widać opakowanie bardzo średnie, żeby nie powiedzieć tandetne. Od razu ma się obawy czy zawartość to też nie jest jakaś masakra. I tu spotyka nas pozytywne rozczarowanie. Wersja brązująca nadaje skórze ładny, lekko złocisty odcień bez pomarańczowych tonów co się niestety często zdarza w produktach tego typu. Można spokojnie aplikować na całą twarz bez obawy o zrobienie sobie solarki czy pomarańczki na twarz. Użyłam tego pudru do wykończenia ostatnio prezentowanego makijażu. Efekty TUTAJ. Jak widać sprawdza się nawet na dość bladej skórze. U mnie ładnie zniwelował kontrast między różowobladą twarzą, a lekko opaloną resztą ciała.

Wersja rozświetlająca jest trochę podstępna, bo raz działa super, a raz robi nam na twarzy perłowe "ciasto". Metodą prób i błędów doszłam do tego, że najpierw matuję twarz jakimś zwykłym pudrem matującym, a potem delikatnie omiatam rozświetlającym pudrem z Sensique. Efekt- twarz jest ładnie rozświetlona i wygląda zdrowo. Jak wyzdrowieję to postaram się zrobić jakiś makijaż i go Wam pokazać.

Mnie oba tego produkty bardzo przypadły do gustu i z chęcią z nich korzystam. W najbliższym czasie recenzje kolejnych "kuleczek", bo ostatnio trochę tego produktów wpadło do mojej kosmetyczki.

Na koniec przypomnienie o trwającym rozdaniu, gdzie można wygrać produkty marki Bielenda ROZDANIE.

6 komentarzy:

  1. ja mam te kuleczki w wersji rozświetlającej, dla nie totalny bubel, jako rozświetlacz króluje u mnie GOLD highlighter :)

    OdpowiedzUsuń
  2. nigdy nie miałam tych kuleczek :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Niby wydają się ciekawe, ale nie wiem czy bym się zdecydowała :D

    OdpowiedzUsuń
  4. nie znam, ale jakoś nie ciągnie mnie do tych meteorytów :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobrze,za znalazłaś swój sposób na kuleczki, ja mam odsypke meteorytow kupiona na allegro, są boskie choć ostatnio leżą już nieużywane więc muszę się nad nimi zastanowić :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam dwie wersje meteorytów i tylko teint d'ore mnie zachwyciły :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Perfect Foundation , Blogger