Baza matująca Rimmel oraz przypomnienie o rozdaniu

Na początek przypomnę Wam o rozdaniu z Bielendą. Link macie w prawym górnym rogu. Wygrywają dwie osoby, więc naprawdę warto.

Dzisiaj będzie o bardzo ciekawym produkcie od firmy Rimmel, a mianowicie o bazie matującej Stay Matte Primer. Wygląda ona tak:



Kosmetyki Rimmel bardzo lubię i poza jakimiś drobnymi wpadkami, bardzo je polecam. Po ostatnim przeglądzie łazienki to wyszło mi, że jeśli chodzi o kolorówkę drogeryjną to właśnie firma Rimmel jest u mnie na pierwszym miejscu. I pewnie tak pozostanie, bo najnowsze kolekcje pomadek i lakierów do paznokci mnie zachwyciły.

Wracając do bazy Stay Matte. Trochę się jej obawiałam, bo podkład z tej serii był dla mnie sporym rozczarowaniem. Baza na szczęście to zupełnie inna historia.

Kosmetyk ma postać białego, dość gęstego kremu o nieco tępej aplikacji i dość intensywnym kwaśnym zapachu, który na szczęście dość szybko się ulatnia. Nałożona na krem ładnie matowi, ale to jest raczej taka satyna niż mocny mat. Mnie to osobiście cieszy, bo przy mojej skórze taki mocny mat uwydatnia wszystkie zmarszczki, a tego zdecydowanie nie chcę. Baza ładnie się wchłania, bez żadnej nieprzyjemnej warstwy. Nie zatyka porów. U mnie zwęża pory oraz sprawia, że makijaż trzyma się zdecydowanie dłużej bez poprawek

Na koniec genialny patent jaki udało mi się stworzyć razem z tą bazą. Używam jej pod podkłady rozświetlające i dzięki temu mam ładny, delikatny "glow", a nie latarnię na twarzy. Jakiś czas temu recenzowałam podkład rozświetlający z Yves Rocher i gdybym teraz miała pisać jego recenzję to byłaby dużo lepsza, właśnie ze względu na bazę z Rimmel. Jeśli macie skórę z tendencją do świecenia się, ale nie przepadacie za mocnym matem to ta baza plus podkład rozświetlający to jest strzał w dziesiątkę.

Chcę wypróbować drugą bazę, jaką Rimmel wypuściło jakiś czas temu na rynek, ale jak na razie ta jest moim numerem jeden.

8 komentarzy:

  1. U mnie baza sprawdza się bardzo podobnie. Do matujących podkładów jej nie używam, ale do Wake Me Up jak najbardziej. No i też czekam żeby ją wykończyć, później pewnie sięgnę po czerwoną wersję :) Ala

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie miejscowo troszkę wysuszała ;/

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie się nad nią zastanawiałam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Po ostatniej wpadce z bazą Smashbox ostrożnie podchodzę do baz.

    OdpowiedzUsuń
  5. Teraz rzadziej stosuje bazy tego typu, stawiam na minerały głównie :-)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Perfect Foundation , Blogger