Hydrolat z neroli na ładną skórę

Jak już pisałam we wczorajszym poście, nawiązałam współpracę z firmą MAZIDŁA. Wczoraj była recenzja olejku z czarnuszki, a dzisiaj zapraszam na kolejnego fajnego "śmierdziuszka".

To kolejny produkt, który wybrałam sama dzięki uprzejmości firmy MAZIDŁA. Postanowiłam wybrać coś do pielęgnacji twarzy i zdecydowałam się na hydrolat z neroli, nad którym myślałam już od dłuższego czasu.

Najpierw wyjaśnię co to jest hydrolat, bo jeszcze jakiś czas temu sama tego nie wiedziałam (notabene blogger nadal nie zna takiego słowa :-)). Hydrolat to nic innego jak to co pozostaje po destylacji z parą wodną olejków eterycznych. Podczas takiego procesu olejek się wytrąca i zostaje zebrany, a hydrolat to roztwór wodny, który pozostaje z tego procesu. Zawiera najczęściej niewielką ilość, nie większą niż 0,5% olejku eterycznego. Nazywa się też je wodami kwiatowi i stosuje jako toniki, ponieważ pH maja podobne do odczynu naszej skóry.

Ja z szerokiej oferty MAZIDEŁ wybrałam hydrolat z neroli Bigarade. Buteleczka prezentuje się tak:



Od razu bardzo duży plus dla firmy MAZIDŁA, że praktycznie wszystkie produkty można nabyć w różnych pojemnościach. Nie musimy od razu kupować dużego opakowaniu produktu, który może się nie sprawdzić.

Hydrolat z neroli można stosować w zastępstwie toniku dla każdego rodzaju cery ze wskazaniem na wrażliwą, naczynkową, ze stanami zapalnymi, trądzikiem czy też cerę z widocznymi oznakami starzenia. Dzięki zawartości hesperydyny i betainy ma obkurczać naczynia krwionośne, działać przeciwzapalnie, matująco i nawilżająco.

Pierwsze wrażenia po otwarciu butelki to ogromne kichnięcie, bo zapach jest dość mocny. Kojarząc takie mocne zapachy z tonikami na bazie alkoholu trochę się obawiałam, że działanie też będzie podobne. Na szczęście okazało się zupełnie inaczej. 

Produkt jest bardzo wydajny, bo wystarczy naprawdę odrobina do przetarcia całej twarzy. Super matuje skóry i w widoczny sposób ściąga pory, które są znacznie mniej widoczne. Rzeczywiście łagodzi stany zapalne i pomaga na łuszczenie się skóry podczas stosowania kwasów. Dość mocny zapach też dość szybko znika.

Kolejny bardzo ciekawy produkt od MAZIDEŁ. Cieszę się bardzo, że mam okazję testować tego typu produkty, bo mimo że nie mam nic przeciwko drogeryjnym specyfikom to jednak te naturalne bardziej mnie do siebie przekonują.

Na koniec przypomnienie o trwającym rozdaniu, link w prawym górnym rogu. Zapraszam!

5 komentarzy:

  1. Duży plus, to niewątpliwie naturalność :) a i ceny niczego sobie, więc postanowiłam przetestować olejek z czarnuszki

    OdpowiedzUsuń
  2. Hydrolatu z Neroli jeszcze nie miałam. Brzmi świetnie, ale najpierw chcę spróbować hydrolatu z czystka ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze, że zapach nieco wietrzeje, bo ja mocnych woni przy twarzy nie lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hydrolat? Oczywiście, pierwsze słyszę ;) Ale fajnie, że coraz więcej możemy się dowiedzieć o tych naturalnych kosmetykach do pielęgnacji. Z chęcią kiedyś wypróbuję.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja się poznaję z hydrolatami :) Coś czuję, że przez długi czas nie sięgnę już po toniki :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Perfect Foundation , Blogger