Śliwki w marcepanie, czyli olej śliwkowy od Mazideł

Przypomnę Wam o rozdaniu z Bielendą, które kończy się jutro. Czasu zostało mało, więc serdecznie zapraszam.

Dzisiaj kolejny produkt, który wybrałam do testowania dzięki uprzejmości sklepu MAZIDŁA, a będzie to olej śliwkowy. Chciałabym od razu nadmienić, o czym zapomniałam w poprzednich postach, że sklep MAZIDŁA ma taką fajną ofertę, że możemy że większość produktów jest dostępna w kilku pojemnościach, więc możemy na początek kupić niewielką ilość produktu i dopiero sprawdzić czy nam on służy, a później ewentualnie zdecydować się na duże opakowanie. W drogeriach takiej możliwości raczej nie mamy.

Wracając do kolejnego wybranego przeze mnie produktu, czyli oleju śliwkowego. Przede wszystkim co od razu rzuca się w oczy, a raczej w nos, to bardzo charakterystyczny marcepanowy aromat. Aromat ten poza kosmetyką jest wykorzystywany również w sztuce kulinarnej. 


W kosmetyce olej śliwkowy ma zastosowanie zarówno jako środek aromatyzujący jak i pielęgnujący. Właściwości pielęgnacyjne tego oleju są dość szerokie, a to dzięki sporej ilości składników aktywnych jak witamina E, kwasy NNKT, beta-karoten czy też fitosterole. Zwłaszcza obecność kwasów NNKT wzmacnia działanie innych kosmetyków, ponieważ kwasy te są doskonałym nośnikiem składników aktywnych i ułatwiają im wnikanie w głąb skóry. Rewelacyjnie nadaje się do tłustej skóry, bo nie pozostawia tłustej warstwy.

Olej śliwkowy wykazuje działanie przeciwstarzeniowe, przeciwzapalne oraz silnie regenerujące. Ma dość szerokie zastosowanie w kosmetyce, bo można go używać do twarzy, ciała, ust, włosów.

Ja wypróbowałam wszystkie te sposoby i jestem bardzo zadowolona, ale po kolei.

Zastosowany do olejowania włosów pięknie je zmiękcza i wygładza. Włosy są gładkie, miłe w dotyku, błyszczące z podomykanymi łuskami. Olej ten niweluje też dość intensywny zapach oleju z czarnuszki, którego używam do włosów.

O stosowaniu tego oleju na twarz czytałam na kilku różnych forach, że doskonale sprawdza się u osób z tłustą skórą i rozszerzonymi porami, ale też ze skórą podrażnioną. W moim domu sprawdził się zarówno na mojej tłustej, ale wrażliwej i naczynkowej cerze, jak i na zmianach łuszczycowych u mojego Męża. Ja stosuję olejek rano pod makijaż i mogę się cieszyć brakiem nieestetycznego błysku przez cały dzień, a także mam gwarancję, że jak już zaczyna mi się tworzyć jakiś pryszcz to posmarowany tym olejkiem szybko się wchłania, podobnie jak to ma miejsce w przypadku olejku jeżynowego o którym już pisałam. U mojego Męża olejek śliwkowy złagodził świąd i zaczerwienienie, a także zlikwidował łuskę na zmianach łuszczycowych, więc polecam go osobom, które borykają się z chorobami skóry.

Poza wymienionymi już zastosowaniami, olejek kładę na noc jako regenerujący balsam do ust oraz nakładam na dłonie, jeśli miałam jakieś duże zmywanie lub sprzątanie i czuję, że mojej skórze nie wystarczy samo nawilżanie kremami.

Olej śliwkowy to kolejny produkt z szerokiego asortymentu MAZIDEŁ, który mogę polecić z czystym sumieniem. Od razu zaproszę Was na następny mazidłowy post, ale tym razem będzie o samodzielnie robionym kosmetyku.


5 komentarzy:

  1. Nie wiedziałam, że olej śliwkowy ma tak szerokie zastosowanie. Z chęcią wypróbowałabym go do olejowania włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  2. czytałam już o nim i na pewno się skuszę, ale najpierw poznam się z olejem z ogórecznika ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam pijęcia że istanieje ;I fajnie ze mozna kupic mniejsza pojemnosc ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie słyszałam o oleju śliwkowym. Wygląda ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Marcepanowy aromat? Pięknie pachnie ten olejek. Jestem zaskoczona, że nadaje się pod makijaż. Musi się naprawdę fajnie wchłaniać.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Perfect Foundation , Blogger