Czerwcowe ShinyBox czyli świętujemy urodziny

ShinyBox dość długo kazało kupującym czekać na czerwcową edycję. Szumnie zapowiadana wersja urodzinowa, a do tego jeszcze czerwiec jest miesiącem prezentów dla VIPów. Czy Shiny godnie potraktowało nas w swoje urodziny? Zapraszam do czytania.

Tak prezentuje się całe pudełeczko:


Oczywiście nie mogło zabraknąć jakiegoś produktu Dove, które są stałym elementem ShinyBox od kilku edycji. Ja w swojej kolekcji mam już kilka mydeł oraz żeli pod prysznic tej firmy, które trafiły do mnie właśnie dzięki ShinyBox. Nie są to złe produkty, ale szału nie ma.


Kolejny stały bywalec, czyli firma Glazel tym razem pod postacią cienia do powiek w wersji wypiekanej. Widziałam, że były różne kolory, mnie się trafiły cień srebrny o dość ładnym kolorze, chociaż moje pierwsze wrażenie było negatywne. Widziałam, że były wersje niebieskie, różowe i złote. Denerwujące jest to, że tak jak w przypadku Dove, ciągle pojawiają się te same firmy.


Masełko do skórek Soft Touch. Dawno nie używałam tego typu produktów, więc z chęcią przetestuję.


Peeling algowy do ciała LillaMai. Akurat dzisiaj kupiłam sobie dwa peelingi do ciała, więc to kolejny do mojej kolekcji. Przetestuję go w pierwszej kolejności. Pierwsze wrażenie-zapach mi średnio odpowiada.


Produkt, który nie był niespodzianką, czyli serum do rzęs Magiclash. Aktualnie używam innego produktu, więc serum sobie trochę poczeka. W sumie jestem go dość ciekawa.


Oliwkowa mgiełka firmy Apis. Wszystko fajnie, ale zapach kojarzy mi się z jakimiś bardzo ciężkimi kremami, których używała dawno temu moja mama.


Prezent dla klubu VIP, czyli krem do rąk limonkowo-miętowy od The Secret Soap Store. Prezent fajny, ale przeżyłabym bez niego.


Na koniec jeszcze próbki znanych koreańskich kremów BB, czyli Skin79. Moja skóra woli podkłady od takich kremów, ale z chęcią zobaczę czemu akurat te produkty są takie znane.

Ogółem to nie wiem co powiedzieć. Z jednej strony nie jest źle, ale ja mam spory niedosyt, bo po urodzinowej edycji spodziewałam się czegoś więcej.

12 komentarzy:

  1. Mnie jakoś nie zachwyciło te pudełeczko:) Chcę się skusić na Joybox :)

    OdpowiedzUsuń
  2. W porównaniu do tego co na urodziny przygotował w kwietniu JoyBox, to to jest jakaś kpina :-/

    OdpowiedzUsuń
  3. Według mnie to pudełko jest bardzo dobre :) Sama jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie słyszałam o tej firmie ale Twoja recenzja jakoś mnie nie zachęciła do jego kupna. Na Twoim miejscu, skoro jesteś stałą klientką to również spodziewałabym się takich produktów, dzięki którym mogłabym powiedzieć: wow ale super! Zastanawiałam się nad kupnem glossybox'a lub joybox'a, jednak jak zobaczyłam co i w nich można było ostatnio znaleźć to szczerze mówiąc mam mieszane odczucia..

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Też je zamówiłam, to moj pierwszy Shiny. Niestety z kurierem mi dziś było nie po drodze i muszę czekać dalej...

    OdpowiedzUsuń
  6. w sumie sie ciesze ze nie zamówiłam dla smej odzywki w sumie nic innego mnie jakos nie zachwyciło:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dla mbie pół na pół to pudełeczko, ale nie jest złe :) Fakt, że niektóre produkty ciągle się powtarzają....

    OdpowiedzUsuń
  8. pudełko całkiem całkiem jak dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mogło być gorzej, chociaż jak na urodzinowe to słabo im wyszło :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Całkiem niezłe pudełeczko, też mam :) Ale co racja, to racja - szału nie ma. Również spodziewałam się więcej po urodzinowym pudełku :)

    OdpowiedzUsuń
  11. W sumie nie jest źle, choć Glazel faktycznie często się powtarza. Ciekawa firma, ale srebrny cień by się u mnie zmarnował.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Perfect Foundation , Blogger