Dlaczego nie pójdę na wielką rossmannowską promocję...Aktualizacja

Ostani post był na temat tego co polecam z kosmetyków do ust i paznokci na promocji Rossmanna. Pisałam też o tym, że sama planuję zerknąć na kilka rzeczy. Czemu zmieniłam zdanie? Zapraszam do czytania!


Po pierwsze przejrzałam swoje kosmetyki i stwierdziłam, że mam wszystkiego naprawdę dużo i nic więcej na razie nie potrzebuję.

Po drugie zrobiłam przegląd szafy i pieniądze, które nie wydam na kosmetyki, wydam na ubrania.

Po trzecie, byłam dzisiaj pod jednym Rossmannem i normalnie bałam się wejść po pieluchy dla dziecka, bo panuje tam istny Armaggedon.

Po czwarte po porównaniu cen wychodzi, że przez internet i tak wyjdzie taniej.

Po piąte uniknę kupienia "macanych" kosmetyków. I tu apel do wszystkich: jeśli nie ma dostępnego testera to sobie po prostu odpuście, bez otwierania innego kosmetyku. I nie zgadzajcie się jak Pani w drogerii Wam coś takiego zaproponuje.

Po szóste zawiodłam się na Rossmannie, bo chciałam zrobić zakupy internetowe i przy okazji kupić parę innych rzeczy, a w sklepie internetowym wielka promocja nie obowiązuje. Jest to dość średnie podejście i bardzo rozczarowujące.

Nie oznacza to, że nie będzie postów polecających, bo między innymi dlatego prowadzę bloga, żeby komuś coś polecić bądź doradzić. Mam nadzieję, że jutro uda mi się zrobić zdjęcia do obiecanego postu na temat szminek Bourjois.

Aktualizacja-jednak weszłam do Rossmanna (dziecku po pieluchy) i bardzo nie szalałam, bo zakupiłam kilka lakierów Wibo i dwie szminki w kredce. Szczęśliwie nic nie macane.

23 komentarze:

  1. Rozumieniem Twoja niechęć jednak musze przyznać ze w nie kazdym Rossmanie jest "armagedon". U mnie w Warszawie wiadomo jest wiele tych drogerii i w samym centrum jest nawet luźno i jest jeszcze w czym wybierać.
    Dobrze ze w sumie nie masz potrzeby by cos kupic pod czas tej promocji gdyz niczego Ci nie brakuje. Ja sporządziłam listę najpotrzebniejszych mi rzeczy i trzymam sie tej listy.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, mam koło siebie 3 rossmanny - w jednym rzeczywiście jest mnóstwo osób (ale dzikiego tłumu nie ma) w dwóch innych cisza i spokój. Jeśli czegoś brakuję pytam czy nie mają tego w szafkach pod regałami,czasami okazuje się że mają czasami nie.

      Co do innych punktów (ceny, macantów) to zgadzam sie z autorką wpisu - niestety często tak jest. Denerwuje mnie tw większości wypadków nie ma testerów albo są one w bardzo złym stanie i ludzie chcąc nie chcąc otwierają inne produkty

      Usuń
  2. o tak, w Rossmannie jest masakra podczas tych promocji. Ja tam idę tylko ze względu na korektor i eyeliner ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. taaaak, strach podchodzić do strefy szaf z kosmetykami bo jeszcze wyjdę z uszczerbkiem na zdrowiu zamiast w portfelu :D

    OdpowiedzUsuń
  4. A zapowiadali ze na stronie też będą promocje obowiązywać. .

    OdpowiedzUsuń
  5. byłam u siebie w Mielcu w dwóch - to co zostało jest wymacane i używane...
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja przed chwilą zrobiłam zakupy w internetowym rossmannie i policzyli mi -49% od zakupionych pomadek.

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie kolo domu w Krakowie pusto w Rossmanie :-) ale z oferty do ust nie skorzystalam jednak bo ostatnio za dużo wydalam a poza tym mam jeszcze inne rzeczy na liście, i pomadki nie sa mi na razie aż tak potrzebne :-) a swoja droga - masz racje z tymi testerami, szlag mnie trafia jak talie cos widzę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wiesz, że też nie idę xD też przejrzałam kosmetyki i stwierdziłam - nooo nieee PO CO!

    OdpowiedzUsuń
  9. Mnie promocja w Rossie w tym roku też raczej nie interesuje. A Super-pharm na -50% z kartą na makijaż oczu, od 6.11 będzie na podkłady też taka promocja :) I przynajmniej u mnie w SP pusto a w Rossie tłumy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. U mnie w mieście było pusto w Rossmannowych drogeriach. Zazwyczaj przeglądając testery sięgam w głąb szafy po kosmetyki. Ale rozumiem niechęć :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Szczerze mówiąc to ja w ogóle nie lubie kupować w rossmanie, kiedyś chodziłam tamsporadycznie, teraz już wcale. Mam swój ulubiony mały sklepik kosmetyczny,gdzie mam znajomą i zawsze liczę na miłe i ciekawe oferty.

    Pozdrawiam! :)
    http://madziuchnaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja też mam dużo, dużo za dużo ale kupiłam 5 szminek, nie macanych

    OdpowiedzUsuń
  13. Oj ja już widzę to "przegrzebywanie" w kosmetykach w drogerii i aż mi się słabo robi na samą myśl :)

    OdpowiedzUsuń
  14. podczas tych promocji strach przechodzić obok Rossmana, żeby czymś nie oberwać.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja poszłam pierwszego dnia, po 9 rano, żeby być jedną z pierwszych ;) I zadowolona wyszłam z łupami. Sprawdzałam i nie wszystko co mnie interesowało jest 49% tańsze w internecie. A promocja obowiązuje w sklepie internetowym, jak dodasz do koszyka to Ci samo odlicza :) tylko ceny w internecie mam wrażenie, że są zawyżone (specjalnie, bo wg. mnie ta promocja ma zrobić mniej pracy przy remanencie :P)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mieszkam w małym mieście i bezstresowo zrobilam zakupy bo było przy szafach kilka osób:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Byłam, zobaczyłam i nic nie kupiłam. Masz rację istny Armagedon.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja mam w planach wybrać się po kilka rzeczy, ale co z tego wyjdzie to zobaczymy...

    OdpowiedzUsuń
  19. Promocja przez internet obowiązuje, ale problem w tym, że gdy dostawa jest np. do salonu, to w tymże salonie produkty zbierane są z półek - czyli ryzyko dostania używanej rzeczy wzrasta wielokrotnie.

    OdpowiedzUsuń
  20. Też nie idę na promocję :)
    Moje zapasy są wystarczające, z czego jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja w tym roku wyjątkowo nie idę na promocję, ponieważ mam jeszcze całkiem spore zapasy, a po drugie niedługo i tak będę robić zamówienie w jednej z drogerii internetowych to kupię sobie coś z kolorówki w takiej samej cenie jak są obecnie na promocji a nawet taniej :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja również się nie wybieram ;)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Perfect Foundation , Blogger