Ulubieńcy 2015 roku-Pielęgnacja

Jak żegnaliście Stary Rok i witaliście Nowy? Bo mnie zamiast planowanej imprezy w gronie przyjaciół z dziećmi odbyła się mała posiadówka z moją migreną i wiatrówką Stasika. Generalnie fantastyczny początek Nowego Roku :-). Całe szczęście mój Muchomorek wygląda coraz lepiej, więc jest szansa, że impreza zostanie po prostu przełożona na kiedy indziej. Mnie migrena dokuczała jeszcze dzisiaj rano, więc dopiero siadam do podsumowań 2015 roku.

Dzisiaj pora na dość obszerną część, czyli pielęgnację. Ten post też będzie miał trzy działy, czyli twarz, ciało i włosy. Napoje i przegryzki w dłoń i zapraszam do czytania!

Zacznę od twarzy, bo tu działo się całkiem sporo. Mogę powiedzieć, że ten rok dałby mi bardzo dużo, nowych znakomitych produktów, które znacznie zmieniły moje podejście do pielęgnacji. Przede wszystkim zaczęłam być bardziej regularna w stosowaniu peelingów, maseczek itd. Poza tym dużo bardziej zwracam uwagę na skład produktu, bo o ile moje ciało nie ma nic przeciwko niektórym składnikom to buzia reaguje na nie dość słabo. Zatem przejdę do konkretów:

1.Seria Skin Clinic Professional MEZO Terapia Korygująca od Bielendy to był mój absolutny hit 2015 Roku. Recenzję serum i maski na noc możecie znaleźć tutaj RECENZJA.
2.Sylveco Rumiankowy żel do mycia twarzy. Aż mi wstyd, że jeszcze nie ma jego recenzji, bo to wspaniały produkt.
3.Oczyszczający peeling również od Sylveco RECENZJA. Super produkt, jeśli ma się tendencje do zaskórników i innych paskudztw.
4.Olejek z kurkumą i drzewem sandałowym od Orientany RECENZJA. Kolejny bardzo dobry produkt dla cer z niedoskonałościami.
5.Produkty dla cer tłustych aptecznej marki Avene, czyli kremy i maska z kwasami to dla mnie ratunek w każdej sytuacji, a jak jest bardzo źle to kultowy Triacneal daje radę.
6.Kwasy oraz algi od Biocosmetics, dzięki czemu mam osobisty gabinet kosmetyczny w domu.





Poza tym w mojej pielęgnacji twarzy w ciągu zeszłego roku przewinęło się całkiem sporo produtków typu maski czy toniki. Raczej nie trafiłam na żaden produkt, który by mnie totalnie rozczarował co poczytuję sobie za sukces. Jeśli chodzi o pielęgnację twarzy to w 2016 chciałabym jeszcze w miarę możliwości poprawić stan swojej skóry i oczywiście powstrzymać proces starzenia :-).

Jeśli chodzi o pielęgnację ciała to niestety mocno kuleje ona w porównaniu z pielęgnacją twarzy. Zwyczajnie najczęściej nie zdążę rano wetrzeć w nie balsamu, a wieczorem z reguły mi się nie chce. Ponieważ jednak moja skóra zaczęła mi wyraźnie dawać znaki, że pora to zmienić, więc w 2016 biorę się do roboty. Z 2015 roku z ulubienców mogę wymienić:



1.Farmona i kosmetyki z serii Tutti Frutti.Kocham Wszystkie jakie wpadną mi w łapki, a już Wiśnia i Porzeczka to mój totalny zapachowy faworyt. Przez moją łazienkę nonstop przewijają się masła, peelingi czy też olejki z tej serii. Teraz pora na szampony.
2.Bielenda i masła z serii Apetizing Body. Bardzo słodkie zapachy i przyjemne działanie, więc na pewno do mnie wrócą.
3.Peeling z grejpfrutem i lnem od Organizque.RECENZJA. Kolejne opakowania czekają na użycie.

I to tyle jeśli chodzi o ciało. Generalnie jeśli chodzi o smarowidła to najbardziej lubię te w formie masła i tego się będę trzymać. W 2016 roku chciałabym bardziej zadbać zarówno o skórę, jak i formę mojego ciałka, bo wizyta na wadze po Świętach mało nie przyprawiła mnie o zawał.

No i bardzo ważna dla mnie kategoria, czyli włosy. Mam zdiagnozowane ŁZS i z tego powodu muszę bardzo zwracać uwagę na kosmetyki do włosów i skóry głowy. O mojej walce z ŁZS możecie poczytać tutaj ŁZS. 2015 to rok naturalnych kosmetyków, bo te najbardziej mi służą i moja skóra jest czyściutka. Ulubieńcy:



1.Od lat nieodmiennie Vichy Dercos na łupież tłusty. Produkt sprawdzony i idealny. RECENZJA
2.Kosmetyki od Babuszki Agafii: Maska drożdżowa, Maska staroałtajska (genialna) oraz mydła:cedrowe i miodowe
3.Szampony od Sylveco uratowały mnie jak skóra wyglądała bardzo źle RECENZJA.

Obecnie moje włosy wyglądają naprawdę nieźle, poświęcam im sporo uwagi i regularnie o nie dbam. Staram się je zapuścić i jak na razie nieźle mi idzie. Od jutra wracam do picia drożdży i ziółek.

Tak wyglądają moi ulubiency 2015. Wasi są podobni albo coś szczególnie przykuło Waszą uwagę?


11 komentarzy:

  1. mnie ten olejek Orientana jakoś szczegolnie nie zachwycił. Serum i maskę Bielendy znam w wersji niebieskiej i bardzo lubię:)

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie zachwyt wzbudziły kosmetyki azjatyckie, a także rosyjskie. Nowość na koniec roku to kosmetyki od BeeYes.pl z jadem pszczelim. Rewelacja!

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię kosmetyki Bielendy

    OdpowiedzUsuń
  4. Z kosmetykami z tej serii Bielendy jestem jak kot z psem, raz jest ok, a raz źle. Raz działanie jest super, raz zapycha. I tak pewnie byłoby w kółko :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Konkretnych produktów nie miałam, ale znam Bielendę, Avene, Vichy, Bauszkę Agafię też :) Organique to jedna z moich ulubionych marek :) Chyba jedynie z Sylveco mam tyły, bo jak na razie testowałam tylko pomadkę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Serum z bielendy i peeling tutti frutti lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten olejek z Orientany też bardzo przypadł mi do gustu ;) Tylko pachnie jak curry :D A Banię Agafii też bardzo lubię, tylko bardziej wolę maski do twarzy, niż do włosów :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. tutti frutti uwielbiam :) peeling obowiązkowo gości w mojej łazience, ździerak pierwsza klasa :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kosmetyki Banii Agafii bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ta zielona seria z kwasami Bielendzie się udała ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wie ktoś gdzie można dostać tą maskę z Bielendy? :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Perfect Foundation , Blogger