Ulubieńcy stycznia oraz przypomnienie o czekoladowym rozdaniu

Pamiętacie o czekoladowym rozdaniu? Link znajdziecie TUTAJ. Zapraszam, bo naprawdę warto!

Styczeń był dla mnie dość trudnym miesiącem, bo zawodowo miałam mnóstwo pracy, wiecznie nie dosypiałam ani nie miałam za bardzo czasu faktycznie dbać o siebie co niestety odbiło się na mojej skórze, włosach i paznokciach. Z tego też powodu starałam się nie robić eksperymentów, ale sięgać po sprawdzone kosmetyki pielęgnacyjne. Trochę inaczej ma się u mnie sprawa z makijażem, bo w tym akurat względzie dokonała się u mnie znacząca rewolucja, ale o tym później.


Pielęgnacja:
1.Orientana Olejek do twarzy z drzewem sandałowym i kurkumą, o którym możecie poczytać TUTAJ.
2.SKIN79 Oczyszczająca pianka z aktywnym tlenem. Szykuję recenzję tego produktu, bo okazał się naprawdę ciekawy.
3.Orientana Krem z morwą i lukrecją dla cery problematycznej. Kolejny fajny produkt Orientany, o którym więcej niebawem.
4.Znowu Orientana, czyli maska-krem do twarzy z papai. Bardzo polubiłam maski na noc i z chęcią wypróbuję inne tego typu produkty. Maska z Orientany dobrze się wchłania, nawilża oraz ładnie rozjaśnia cerę. Jestem w trakcie pisania recenzji.


Makijaż:
1.Jak widać na zdjęciu powyżej styczeń upłynął pod znakiem palety Pink Fizz od Makeup Revolution, której recenzja pojawiła się niedawno. Przypominam, że paletkę można wygrać w trwającym rozdaniu.
2.Bourjois Air Mat, czyli podkład matujący. Recenzja niebawem, ale już teraz mogę powiedzieć, że to bardzo udany produkt..
3.Rouge Edition Velvet od Bourjois w kolorze "Hot pepper", czyli lekko pomarańczowej czerwieni była produktem, który najczęściej gościł na moich ustach.
4.Na koniec mój największy hicior, czyli eyeliner "Scandaleyes" od Rimmel. Dacie wiarę, że ja do tej pory nigdy nie używałam tego typu produktu? Kredki owszem, ale eyeliner jakoś nigdy u mnie nie gościł. Spróbowałam raz i to jest to!

Włosy:
1.Vichy Dercos, czyli mój największy ratunek przy zimowym nasileniu się objawów ŁZS. O samym szamponie możecie poczytać TUTAJ, a o moich sposobach walki z ŁZS TUTAJ.
2.Holika Holika Aloes. Produkt, którego polecać nie trzeba, jeśli ktoś cokolwiek wie o azjatyckich kosmetykach. Gorąco polecam!
3Scrub do skóry głowy od Natura Siberica, który okazał się kolejnym dobrym produktem w walce z ŁZS.

To by było na tyle moich ulubionych produktów w styczniu. Część już kiedyś wymieniałam, część jest całkowicie nowa. Cieszy mnie również to, że sporo produktów udało mi się w styczniu zdenkować, a co za tym idzie mam więcej miejsca na nowości!

13 komentarzy:

  1. Ta różowa paletka jest cudowna! Biorę udział w rozdaniu i walczę o wygranie palety naked chocolade! Mam nadzieję, ze mi się poszczęści i ja wygram, ponieważ od jakiegoś czasu o niej marzę <3 O tym olejku nigdy nie słyszałam, dlatego będę musiałam co nieco poczytać o nim :) Świetny post i bardzo fajni ulubieńcy :)
    http://paaullina-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Kusi mnie ten olejek, ale na razie muszę wstrzymać się z zakupem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Znam chyba tylko ten olejek, ale mam mieszane uczucia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam nic z tych rzeczy, ale paletka jest boska, a te pomadki z Bourjois od dawna mnie kuszą :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeżyku toz ja nie wiem, czy biorę udział w rozdaniu! Orientalne mam w zapasach - póki co używam liotonow japońskich i jestem pod wrażeniem.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo lubię ten olejek z Orientany :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo lubię Orientanę, nie miałam ich wszystkich kosmetyków, ale te, które już znam mnie zachwycały :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo podoba mi się ta paleta cieni, kolory są cudowne ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajni ulubieńcy :) Różową paletkę mam, ale nie wiem czemu jeszcze nie zaczęłam jej używać... :D A olejkek jest świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kusi mnie ten olejek już od jakiegoś czasu :)
    A w rozdaniu biorę udział oczywiście :)

    OdpowiedzUsuń
  11. O olejku z Orientany słyszałam bardzooo dużo ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Paletki czekoladowe wyglądają smakowicie... znaczy znakomicie :) Ja zastanawiam się nad kupnem podkładu z Bourjois, ale Healthy Mix, bo jest bardzo zachwalany. Czekam tylko na jakąś promocję albo na większe zakupy przez internet.

    OdpowiedzUsuń
  13. Mój styczeń też był pracowity i ciężki ;/ olejek znam i był ok jednak nie na tyle żeby do niego wrócić ;/

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Perfect Foundation , Blogger