Azjatycki Piątek-Secret Key Super Plumping Jelly Cream oraz ostatnie dni rozdania

Udział w Azjatyckim Rozdaniu wzięty? Jak nie to zapraszam, bo jeszcze tylko dziś i jutro przyjmuję zgłoszenia. Nagrody są bardzo fajne, więc naprawdę warto.
Dzisiaj będzie o produkcie, który nabyłam z czystej ciekawości w sklepie RubiShop. A jest to nawilżający i przeciwzmarszczkowy krem Super Plumping Jelly Cream od firmy Secret Key. Zaciekawiły mnie opinie o tym produkcie i jego zadziwiająca właściwość, że praktycznie zaraz po nabraniu kremu ze słoiczka, reszta produktu wraca do tej samej formy.

Nie słyszałam wcześniej o tej firmie, ale że krem mi się spodobał, a jego właściwości mocno zaciekawiły, więc trafił do mojego koszyka. Obecnie niestety nie ma go w ofercie.

Produkt ma nawilżać, działać przeciwzmarszczkowo, czyli coś idelanego dla mojej cery. Ma w sobie sporo naturalnych składników jak dynia, borówki czy ikra łososia. Kosmetyk jest w formie delikatnie pachnącej galaretki. Sama aplikacja jest dość przyjemna choć na początku produkt może się trochę kleić. Ja używam go tylko na noc, bo na mojej tłustej skórze dość mocno się świeci. Nie ma uczucia lepkości, ale błysk przeszkadza mi w ciągu dnia.

Samo działanie?Rewelacja! Ostanio trafią mnie infekcje bakteryjne, na które niestety muszę brać antybiotyki, które bardzo wysuszają mi skórę. Ten krem radzi sobie z tym "przesuszem" błyskawicznie. Od razu po aplikacji odczuwam dużą ulgę. Rano buzia jest rozjaśniona, a skóra miękka w dotyku. Dodatkowo dość wyraźnie zwęziły mi się pory, a skóra sprawia wrażenie bardziej napompowanej i zdrowszej.

Sądzę, że to doskonały produkt do każdego typu cery, nawet dość problematycznej, bo nie zapycha i nie powoduje podrażnień. Ja już kończę swoje opakowanie i mam nadzieję na kupno kolejnego.

A czy Wy macie jakieś nawilżające perełki?

13 komentarzy:

  1. O, też zastanawiałam się nad tym kremem ale skład trochę mi nie podpadł ;) Fajnie, że się u Ciebie sprawdza ^-^

    Zapraszam Na Mojego Bloga Sakurakotoo

    OdpowiedzUsuń
  2. Strach już do Ciebie wchodzić hahah :D Same smaczki ostatnio tutaj proponujesz :) Jeszcze nie miałam azjatyckich kremów do buzi więc nie polecę nic... ale jeśli szukasz odmiany to ogromnie polecam markę Lulu&Boo :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Co do azjatyckiego rozdania... To u mnie z gotowaniem ... No marnie:)
    Krem zanęcił mnie do zbadania asortymentu. Nie mam kasy, nie mogę sie zbyt wkręcać:).
    Zaczęłam wlasnie japoński hada labo- krem nawilżający. No zobaczymy:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwszy raz widzę, ale wygląda fajnie :). Nie spotkałam się też z takim "zachowaniem" konsystencji i spory plus za działanie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uuuu z nawilżającymi perełkami to u mnie lipa:(

    Udział w rozdaniu wzięty:)

    OdpowiedzUsuń
  6. niezwykle ciekawy produkt. I wygląda bajerancko

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie mam nawilżających perełek, wciąż szukam tego jedynego.
    Udział w rozdaniu wzięty ;-), a krem wygląda fajnie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajnie wygląda i z Twojej recenzji widać, że jest ciekwy, jednak nie wypróbowałabym :)

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com Odpowiadam na każdą obserwacje i propozycje wejść w linki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo ładnie wygląda (różowy) i już tym mnie zauroczył :) Jestem ciekawa, jak by się u mnie sprawdził i chętnie wypróbowałabym, aby zobaczyć jaką ma konsystencje.

    OdpowiedzUsuń
  10. wygląda uroczo, działa - ideał :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj u mnie to się wszystko kończy wiec perełki nawilżające szczególnie pod oczy to nie znajdę.
    Aniu jaki polecasz krem pod oczy ale wiesz taki dla mnie i moich głębokich zmarszczek?
    :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Markę kojarzę, ale produktu nie. Wygląda bardzo zachęcająco i skoro działa - super!

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Perfect Foundation , Blogger