Azjatycki Piątek-IT'S SKIN Power 10 Formula YE Effector

W kolejnej odsłonie Azjatyckiego Piątku przedstawię bardzo ciekawe serum od It's Skin. Jakiś czas temu prezentowałam wersję z witaminą C, a dzisiaj przyszła pora na ekstrakty drożdżowe znane z dobroczynnego wpływu na skórę.


Co o tym serum można wyczytać na stronie http://beautikon.com/, gdzie je nabyłam:

Skoncentrowany regenerująco-naprawczy krem wodny (serum).
Serum zawiera wyodrębnione z ekstraktów drożdżowych proteiny o silnym działaniu naprawczym, dzięki czemu kompleksowo regeneruje skórę oraz przywraca jej dobrą kondycję, witalność oraz utracony blask.
Serum pobudza syntezę kolagenu oraz stymuluje odnowę komórkową, dzięki czemu odbudowuje prawidłową strukturę skóry oraz przyspiesza regenerację stanów zapalnych, wyprysków oraz mikrouszkodzeń naskórka. Dodatkowo, bardzo intensywnie nawilża skórę oraz zwiększa jej odporność na czynniki zewnętrzne.
Serum ma przepiękny zapach oraz wyjątkowo lekką konsystencję, dzięki czemu nadaje się także do pielęgnacji cery tłustej i trądzikowej. 


Na zdjęciu pokazana jest buteleczka po mniej więcej miesiącu używania dwa razy dziennie. Jak widać zużycie nie jest bardzo duże, więc to kolejne azjatyckie serum, które jest bardzo wydajne. Obecnie stosuję je tylko rano, a wieczorem produkt ze ślimakiem.


Serum ma rzeczywiście wodną, ale lekko lepką konsystencję. Zapach jest dość delikatny i raczej z tego rodzaju co akurat mnie w kosmetykach się podoba czyli słodko-świeży.

Co do samego działania to niestety zacznę od minusów. Mimo, że produkt szybko się wchłania i nie pozostawia żadnej warstwy na skórze, to jednak twarz się dość mocno świeci. Ja akurat praktycznie codziennie się maluję i przypudrowuję twarz, więc nie jest to dla mnie większy problem, jednak jeśli ktoś ma tłustą skórę i niczym jej nie matowi to po użyciu serum może wyglądać dość średnio.

Jeśli chodzi o efekty to są one naprawdę niezłe. Skóra rzeczywiście jest tak jakby bardziej napompowana i wygląda promiennie. Producent zapewnia też o odpowiednim nawilżeniu skóry, ale tutaj produkt nie do końca się u mnie sprawdza, bo na noc musiałam zmienić na coś bardziej treściwego. Moje wrażenie jest takie, że serum działa świetnie na samym początku, a później skóra się do niego dość szybko przyzwyczaja, dlatego warto stosować je na zmianę z innym produktem. w połączeniu z na przykład ślimakową ampułką działa cuda i takie rozwiązanie warto stosować.

Czy kupię ponownie? Tak, bo bardzo uspokoiło mi cerę pod kątem wyprysków i w połączeniu z resztą pielęgnacji dobrze działa na moją skórę.

8 komentarzy:

  1. A już miałam zamawiać to serum! Twoja opinia dała mi trochę do myślenia, chyba zrezygnuje z zakupu. Ja też szukam czegoś, co przez noc będzie spełniało funkcję nawilżenia. Poszukam czegoś innego :) Dzięki
    www.ewkowy-kuferek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. A mnie sie marzy żmijowe z tej serii.

    OdpowiedzUsuń
  3. Serum się bardzo fajnie zapowiada ale nie potrafie ocenić czy by było dla mnie :)

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem ciekawa jakby się u mnie sprawdziło :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Potrzebne mi uspokojenie cery. Niestety jest tłusta, więc sobie daruję ten produkt. Jakiś czas temu przeszłam kurację serum z kwasem glikolowym firmy Liqpharm, używałam też serum redukującego pory VitaCeric. Może do nich wrócę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Właśnie mam ochotę na te sera tyle, że wybiorę raczej inne wersje :) Ciekawi mnie też ampułka ślimakowa.

    OdpowiedzUsuń
  7. Właśnie mam ochotę na te sera tyle, że wybiorę raczej inne wersje :) Ciekawi mnie też ampułka ślimakowa.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Perfect Foundation , Blogger