Azjatycki Piątek-Mizon Pore Clearing Volcanic Mask oraz przypomnienie o rozdaniu

Azjatycki Piątek-Mizon Pore Clearing Volcanic Mask oraz przypomnienie o rozdaniu

Pamiętacie, że do niedzieli trwa rozdanie z okazji drugiej rocznicy blogowania? Jeśli jeszcze ktoś nie wziął w nim udziału to serdecznie zapraszam, bo nagrody są naprawdę interesujące. Dodatkowo do nagród dołącza paleta rozświetlaczy firmy Sleek, ponieważ dwukrotnie nie zgłosiły się zwyciężczynie rozdania.

W kolejnej odsłonie Azjatyckiego Piątku chciałabym przedstawić jeden z hitów od firmy Mizon, czyli Pore Clearing Volcanic Mask. Jestem wielką fanką maseczek, zwłaszcza tych oczyszczających z uwagi na moją skórę, która się dość mocno przetłuszcza i ma dużą tendencję do zaskórników.

Pore Clearing Volcanic Mask od firmy Mizon budziło moje duże nadzieje, ze względu na właściowości oczyszczające i ograniczające wydzielanie sebum.


Taki opis znajdziemy na stronie Mizon, gdzie zakupiłam swoją maskę:

- zawiera pył wulkaniczny pochodzący z wyspy Jeju 
-  rewelacyjnie oczyszcza i ściąga pory
-  pomaga kontrolować nadmierne wydzielanie sebum
-  "wyciąga" z skóry zanieczyszczenia 
-  pozostawia skórę świeżą i wygładzoną
-  liczne ekstrakty roślinne dodatkowo pielęgnują skórę
-  wyciąg z lukrecji rozświetla skórę, by wyglądała promiennie


Produkt zapakowany jest w plastikową tubkę z dość małym dziubkiem. Nie lubię takiego rozwiązania w przypadku masek, bo zawsze mam wrażenie, że nie skorzystam z niej do końca, a nawet jeśli rozetnę opakowanie to reszta mi zwyczajnie wyschnie.

Maska jest dość rzadka i po nałożeniu na twarz przypomina mocno za ciemny podkład. Po około 10 minutach nalezy ją zmyć, bo dłuższe trzymanie może spowodować wysuszenie skóry. Zmywa się dość łatwo co jest ogromnym plusem.


Jeśli chodzi o działanie to u mnie ta maska nie zrobiła jakiegoś szału. Owszem, nieźle oczyszcza skórę, ale lepsze efekty osiągam za pomocą mydła z węglem. Może w przypadku cer bardziej problematycznych, z duża ilością wyprysków ta maska sprawdzi się lepiej. Dla mnie to taki średniaczek, więc wybiorę coś innego, bo cena też jest dość wysoka.
Azjatycki Piątek - Holika Holika Honey Sleeping Pack wersja Blueberry

Azjatycki Piątek - Holika Holika Honey Sleeping Pack wersja Blueberry

Dzisiaj kolejny post z serii Azjatycki Piątek i kolejny wynalazek rodem z Azji, czyli maska na noc. Bardzo mi odpowiadają tego typu produkty, bo są po prostu bardzo wygodne w użyciu. Nie trzeba mierzyć czasu, wystarczy nałożyć na buzię po wieczornym oczyszczaniu i rano budzić się piękniejszą.

Bohaterką dzisiejszego posta będzie Honey Sleeping Pack w wersji Bluberry od firmy Holika Holika.


Co możemy wyczytać na stronie sklepu MyAsia, w którym zakupiłam ten kosmetyk:

Honey Sleeping Pack to całonocna maseczka o konsystencji gęstego żelu z dużą zawarością bogatego w składniki odżywcze, minerały oraz aminokwasy MIODU. Miód wiąże wilgoć w skórze pomagając ją dogłębnie nawilżyć przez cały dzień. Ponadto pomaga ukoić suchą i szorstką skórę:
 Maseczka reguluje wydzielanie sebum, zmniejszając widocznośc porów
Zawiera wyciąg z czarnej jagody bogaty w kwasy owocowe oraz aminokwasy, które zmniejszają odczyn zapalny przyśpieszajac gojenie sie zmian trądzikowych 
Produkt zmiękcza i wygładza skórę dzięki delikatnemu złuszczaniu warstwy rogowej naskórka
Maseczka odpowiedni do skóry mieszanej, tłustej oraz trądzikowej





Maseczka zapakowana jest w elegancki, tłoczony słoiczek, który mnie kojarzy się z małymi słoikami z miodem. Wygląda to bardzo ładnie, ale niestety w te tłoczenia wchodzi sporo produktu. Sama maska jest dość lejąca się, więc lepiej aplikować mniejszą ilość. Idealnie do tego sprawdza się pędzelek.


Ta lejąca się konsystencja sprawia, że maseczka jest bardzo wydajna. Ja używam jej od 4 miesięcy 2 razy w tygodniu i nadal mam około połowy pojemnika. Dzięki aplikowaniu pędzelkiem udaje się nałożyć odpowiednią ilość i nic mi nie ścieka.

Zapach maseczki jest słodki, miodowy z odrobiną cierpkości borówek. Na początku może być trochę duszący, ale po kilku minutach wietrzeje i nic już nie przeszkadza nam rozkoszować się nocnym SPA.

Działanie jest naprawdę bardzo dobre. Po zmyciu skóra jest miękka, delikatna, a pory wyraźnie zwężone. Wyraźnie czuć dobre nawilżenie. W moim przypadku maseczka pomogła zlikwidować suche skórki, które od czasu do czasu się u mnie pojawiają w okolicach nosa. Mnie osobiście nie zapchała, nie uczuliła, ale jest to produkt z miodem, więc alergicy powinni uważać. Ja obecnie planuję kupno wersji dla cery naczynkowej.

A Wy lubicie i stosujecie maseczki na noc? A jeśli tak to jakie?

Ponowne wyniki rozdania ze Sleekiem

Niestety nie zgłosiła się do mnie zwyciężczyni rozdania ze Sleekiem, więc zrobiłam ponowne losowanie i tym razem nagroda trafia do:

Call of Beauty

Czekam 7 dni na maila z danymi do wysyłki. Jeśli coś z mailem nie działa to dodatkowo proponuję napisać do mnie na Facebooku.

Jeśli zwyciężczyni nie zgłosi się w ciągu 7 dni paletkę dołączę do rozdania z okazji urodzin bloga.
Wtorek Włosomaniaczki- Moja obecna pielęgnacja włosów oraz info o rozdaniu

Wtorek Włosomaniaczki- Moja obecna pielęgnacja włosów oraz info o rozdaniu

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami we wtorki będę starała się publikować posty, które dotyczą włosów. Postaram się wrzucać zarówno recenzje, jak i porady pielęgnacyjne. Dzisiejszy post będzie dotyczył właśnie dbania o włosy oraz skórę głowy, bo jest to dość istotny element, o którym jako osoba borykająca się z ŁZS nie mogę zapomnieć.

Zacznę od tego, że zarówno ze względu na ŁZS, jak i bardzo szybkie przetłuszczanie się włosów, myję je codziennie, niezależnie od tego czy chodzę do pracy czy też zostaję w domu. Po prostu źle się czuję, kiedy mam nawet odrobinę przetłuszczone włosy , a nie lubię się narażać na dyskomfort.


Pisałam kilkakrotnie, że nie używam szamponów z SLS, ponieważ bardzo podrażniają mi skórę głowy. Musiałam znaleźć jakieś zastępstwo, które zarówno dobrze umyje mój skalp oraz go nie podrażni. Na obecną chwilę moim hitem jest szampon do włosów blond firmy Organix. Trafiłam na tą markę przypadkowo i postanowiłam wypróbować. Pierwsze próby były średnie, ale z mojej własnej winy, bo nie wystarczająco wypłukałam włosy, a ten szampon ma w swoim składzie oleje, które przeciążyły mi włosy. Obecnie nie mam tego problemu, a moje włosy po myciu są gładkie i lśniące.


Po myciu następuje czas na odżywkę. Obecnie zamiennie używam dwóch odżywek: w sprayu Nacomi z olejkiem arganowym (10 psiknięć na włosy do ramion) oraz John Frieda do włosów jasnych. Bardzo lubię swoje blond włosy, które niestety zimą nabierają znacznie ciemniejszego odcienia, więc staram się używać takich produktów, które by ten jasny kolor dodatkowo podkreśliły. Zarówno spray, jak i odżywka do spłukiwania mają bardzo dobry wpływ na moje włosy. Są miękkie, łatwo je rozczesać i dobrze się układają. Dodatkowo jak juz mi włosy trochę podeschną to w same końcówki wcieram jedną pompkę olejku. Obecnie używam produktu z Alterry.



Jeśli chodzi o dodatkową pielęgnację to co drugi dzień staram się wcierać w skórę głowy olejek Amla i Bhringraj z firmy Orientana. Wcieram dosłownie odrobinę i robię dość intesywny masaż opuszkami palców. Włosy mi zgęstniały i mam wrażenie, że zaczęły znacznie szybciej rosnąć, więc wygląda na to, że produkt działa.

Raz, a jeśli pracuję z domu dwa razy w tygodniu nakładam na skórę i włosy żel aloesowy, a na to olej kokosowy i trzymam pod ręcznikiem około 2-3 godzin. Następnie zmywam i nakładam wybraną maskę. Obecnie stosuję dwie maski z serii Bania Agafii: Staroałtajską oraz 20-minutowy kompres regenerujący. Pierwszy produkt co zdecydowanie mój ulubieniec, do drugiego muszę się jeszcze przekonać.

Bardzo ważnym elementem w pielęgnacji włosów okazało się dla mnie nabycie osławionej już szczotki Tangle Teezer. Jak na razie jestem zachwycona i chętnie ją wszystkim polecę.

Przypominam o trwającym rozdaniu. Dodatkowo do rozdania dorzucam wybrany produkt firmy Organix.
Wyniki rozdania ze Sleekiem oraz przypomnienie o drugim rozdaniu

Wyniki rozdania ze Sleekiem oraz przypomnienie o drugim rozdaniu

Pewnie wiele z Was oczekuje na wyniki rozdania z paletą rozświetlaczy firmy Sleek. Zainteresowanie było bardzo duże co mnie osobiście nie dziwi, bo paleta jest świetna. Nie przedłużając z przyjemnością ogłaszam, że nagroda wędruje do:

Bizarre Case by Carol



Na dane czeka 7 dni, potem losuję kolejną osobę.

Jednocześnie przypominam o drugim trwającym ROZDANIU. Tam jeszcze więcej świetnych nagród do zdobycia.

Serdecznie gratuluję wygranej!
Copyright © 2016 Perfect Foundation , Blogger