Azjatycki Piątek - Holika Holika Honey Sleeping Pack wersja Blueberry

Dzisiaj kolejny post z serii Azjatycki Piątek i kolejny wynalazek rodem z Azji, czyli maska na noc. Bardzo mi odpowiadają tego typu produkty, bo są po prostu bardzo wygodne w użyciu. Nie trzeba mierzyć czasu, wystarczy nałożyć na buzię po wieczornym oczyszczaniu i rano budzić się piękniejszą.

Bohaterką dzisiejszego posta będzie Honey Sleeping Pack w wersji Bluberry od firmy Holika Holika.


Co możemy wyczytać na stronie sklepu MyAsia, w którym zakupiłam ten kosmetyk:

Honey Sleeping Pack to całonocna maseczka o konsystencji gęstego żelu z dużą zawarością bogatego w składniki odżywcze, minerały oraz aminokwasy MIODU. Miód wiąże wilgoć w skórze pomagając ją dogłębnie nawilżyć przez cały dzień. Ponadto pomaga ukoić suchą i szorstką skórę:
 Maseczka reguluje wydzielanie sebum, zmniejszając widocznośc porów
Zawiera wyciąg z czarnej jagody bogaty w kwasy owocowe oraz aminokwasy, które zmniejszają odczyn zapalny przyśpieszajac gojenie sie zmian trądzikowych 
Produkt zmiękcza i wygładza skórę dzięki delikatnemu złuszczaniu warstwy rogowej naskórka
Maseczka odpowiedni do skóry mieszanej, tłustej oraz trądzikowej





Maseczka zapakowana jest w elegancki, tłoczony słoiczek, który mnie kojarzy się z małymi słoikami z miodem. Wygląda to bardzo ładnie, ale niestety w te tłoczenia wchodzi sporo produktu. Sama maska jest dość lejąca się, więc lepiej aplikować mniejszą ilość. Idealnie do tego sprawdza się pędzelek.


Ta lejąca się konsystencja sprawia, że maseczka jest bardzo wydajna. Ja używam jej od 4 miesięcy 2 razy w tygodniu i nadal mam około połowy pojemnika. Dzięki aplikowaniu pędzelkiem udaje się nałożyć odpowiednią ilość i nic mi nie ścieka.

Zapach maseczki jest słodki, miodowy z odrobiną cierpkości borówek. Na początku może być trochę duszący, ale po kilku minutach wietrzeje i nic już nie przeszkadza nam rozkoszować się nocnym SPA.

Działanie jest naprawdę bardzo dobre. Po zmyciu skóra jest miękka, delikatna, a pory wyraźnie zwężone. Wyraźnie czuć dobre nawilżenie. W moim przypadku maseczka pomogła zlikwidować suche skórki, które od czasu do czasu się u mnie pojawiają w okolicach nosa. Mnie osobiście nie zapchała, nie uczuliła, ale jest to produkt z miodem, więc alergicy powinni uważać. Ja obecnie planuję kupno wersji dla cery naczynkowej.

A Wy lubicie i stosujecie maseczki na noc? A jeśli tak to jakie?

11 komentarzy:

  1. Wow ale to fajnie wyglada :O

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubie azjatyki, może kiedyś się skuszę i na tą :))

    OdpowiedzUsuń
  3. opakowanie świetne ;) sam kosmetyk jest bardzo ciekawy.
    zostaje na dłużej, obserwuje!

    OdpowiedzUsuń
  4. Już samom opakowanie jest warte grzechu:)

    OdpowiedzUsuń
  5. O, skoro pomaga na zmiany trądzikowe to coś dla mnie :) Rozejrzę się za tą maseczką przy kolejnych azjatyckich zakupach.

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne opakowanie, na pewno ją zamówie :)
    Bardzo fajny post
    Zapraszam do mnie
    https://happily-pink.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam o niej już kilka razy i prędzej, czy później, trafi w moje ręce :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam już o tej masce. Mnie zauroczył w niej szczególnie słoiczek. Uwielbiam azjatyckie opakowania.

    OdpowiedzUsuń
  9. na noc nakładam tylko olejki bo jeszcze takiej maseczki całonocnej nie miałam ;) Ale ta wygląda ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. wiele osób mówiło mi że jest tłusta :(

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Perfect Foundation , Blogger