czwartek, 19 października 2017

Makijażowe nowości października-Sephora, Rossmann, Beauty Blender

W ostatnim czasie poza dość namiętnym kupowaniem pomadek, nie szalałam za bardzo z kupnem produktów do makijażu. To spowodowało, że zebrałam różne karty podarunkowe, bony i inne zniżki, które miały krótka datę ważności, bo gdzieś tak do końca roku. Mam świadomość, że pod koniec roku będzie sporo fajnych promocji, np. w Sephorze (ach ta Złota Karta), postanowiłam wykorzystać swoje zasoby jeszcze przed narodzinami Jasia. Wszystko to zbiegło się z promocją z 55% w Rossmannie i fajną zniżką, którą dostałam z Sephory i Beauty Blendera, więc zakupy były dość konkretne. Zapraszam do czytania i oglądania!


Na promocji w Rossmannie miałam kupić tylko puder z Bourjois i jakieś dwa tańsze produkty, żeby dostać rabat 55%. Jednak wczorajsza wycieczka trochę to zmieniła, więc na zdjęciu powyżej widzicie to co kupiłam.


Puder Healthy Balance z Bourjois to mój zdecydowany ulubieniec i jego zakup był całkowicie planowany.


O podkładzie Ideal Cover Full HD od Eveline czytałam same świetne opinie, więc postanowiłam zaryzykować. Jak na polską firmę przyciąga bogata gama aż ośmiu odcieni. Nie było najjaśniejszego odcienia, więc wzięłam drugi w kolejność 202 Pastel, kolor bardzo chwalony za to, że też jest dość jasny.


Podkład od Deborah Milano 24ORE Perfect to zakup kompletnie w ciemno. Nic jeszcze o nim nie czytałam, nie sprawdzałam, chciałam po prostu przetestować nowość.


Paletka Master Brow od Maybelline od razu wpadła mi w oko, a że moje produkty do brwi są na wykończeniu to stwierdziłam, że z chęcią ją wypróbuję.


Tattoo Brow również od Maybelline to nowość, która mnie mocno zainteresowała. Zarówno ten produkt, jak i paletka powyżej mają ciekawy, chłodny odcień bez rudości, która mnie zawsze denerwuje w produktach do brwi dla blondynek.


Pomadki kupiłam jeszcze przed promocją, bo bardzo czekałam na te metaliki od Maybelline. Zdecydowałam się na trzy kolory: Pure Gold, Steel Chic oraz Copper Rose, a jako, że z produktami do ust od Rimmel bardzo się lubię do koszyka wpadła jeszcze nowość Stay Matte w kolorze Plum This Show.


Już wiem, że to nie będą jedyne moje pomadki z obu serii i bardzo ubolewam nad tym, że nie wszystkie kolory są dostępne w Polsce. Chociażby samych kolorów Rimmel jest ogółem 15, z czego w Polsce dostępne jest 7. Na szczęście na Lookfantastic.com można kupić pozostałe odcienie.


Podkład i puder Born This Way od Too Faced od dawna mnie kusiły, więc wrzuciłam je do koszyka podczas internetowych zakupów w Sephorze. Podkład zakupiłam w kolorze Ivory. Marzy mi się jeszcze korektor z tej serii, bo sporo osób, w tym wizażystów, go sobie chwali.


Puder Becca również zbiera bardzo dobre opinie, a ja mając rozświetlacz tej firmy i będąc nim zachwycona postanowiłam kupić również puder. Z chęcią przetestuję za jakiś czas kolejne produkty z tej firmy.


Szukałam jakiegoś kolorowe tuszu w odcieniu purpury lub fioletu, ale za raczej niezbyt wysoką cenę. Dość ciężko było taki znaleźć, ale mam nadzieję, że Sephora V for Volume w kolorze Marsala League się u mnie sprawdzi.


Na koniec Beauty Blendery w różnych rozmiarach. Część kupiłam w Sephorze, część na oflcjalnej stronie BB, bo akurat była fajna promocja z gratisami. To zdecydowanie moi faworyci jeśli chodzi o akcesoria do makijażu i w tym względzie jestem im wierna.

Na tych zdjęciach nie ma jeszcze jednego zakupu, który mam nadzieję niedlugo do mnie dotrze i będę się mogła nim pochwalić. Obecnie jakieś większe zakupy planuję w okolicach Gwiazdki, ale pewnie niedługo pokażę Wam post z kosmetykami, które mnie kuszą.

A wam jak mija październik? Korzystałyście z promocji czy raczej miałyście silną wolę?

wtorek, 17 października 2017

Różowy Październik-czy robisz regularne badania?

"Rak nie wyrok" to dość często powtarzane w naszym kraju stwierdzenie. Niemniej jednak z uwagi na to, że wciąż bardzo wiele kobiet się nie bada regularnie, to dla wielu z ich jest to wyrok. Z zdiagnozowanych corocznie około 13 tys. kobiet, niestety około połowy nie jest w stanie przeżyć. Często niestety jest to spowodowane zbyt późnym wykryciem nowotworu.

Żródło:ibeauty.pl


Moja ukochana Babcia ze strony Mamy zachorowała w wieku 70 lat. Z uwagi na zaawansowany wiek i ogólny średni stan zdrowia jedyną opcją była operacja usunięcia piersi. W tym roku Babcia świętowała swoje 80-te urodziny i za kilka dni będzie cieszyła się z narodzin drugiego prawnuka. Wiecie czemu się udało? Bo mam Mamę-lekarza, która pilnuje całej rodziny, żeby robić regularne badania. Gdyby nie to, być może mojej Babci by już nie było na tym świecie.

Nie jestem lekarzem i osobą kompetentną do opisywania co wpływa, a co nie na możliwość zachorowania. Jestem za to blogerką, która chce i lubi pomagać, dlatego też pokażę Wam, jak Wy możecie pomóc, żeby walka z tym paskudnym nowotworem była w naszym kraju skuteczniejsza.

Zakupy w Sephorze czy Douglasie
Obydwie perfumerie mają obecnie w swojej ofercie edycję limitowanych produktów, z których część bądź nawet całość dochodu ze sprzedaży ma byc przeznaczona na walkę z rakiem piersi. Ja osobiście planuję zakup maski na noc Origins w Sephorze oraz biżuterii Ani Kruk w Douglasie.

Żródło:sephora.pl

Źródło:douglas.pl

Dowiadujcie się w swoich miastach o różnych spotkaniach czy akcjach organizowanych w ramach Różowego Października, a przede wszystkim na codzień pamiętajcie o regularnych badaniach. Rak piersi nie ma metryki, a dobre nawyki robienia badań warto sobie wyrobić już w bardzo młodym wieku.

niedziela, 15 października 2017

Cosnature-drugie spotkanie z kosmetykami naturalnymi

Pewnie jak każda blogerka lubię testować nowości na rynku. Dzięki Michałowi z bloga Twoje Żródło Urody po raz kolejny miałam okazję testować kosmetyki naturalne niemieckiej marki Cosnature. O moim pierwszym spotkaniu z tymi kosmetykami możecie sobie poczytać TUTAJ. W tej turze testów również zdecydowałam się na jeden kosmetyk do twarzy i jeden do włosów.


Tym razem mój wybór padł na Naturalną odżywkę zwiększająca objętość włosów z owocem granatu oraz na Naturalny krem DETOX na noc z zieloną herbatą. 

Zacznijmy od odżywki. Ostatnio pokończyło mi się dużo produktów do włosów i akurat testy z Cosnature przyszły w idealnym momencie.


Granat dość często wykorzystywany jest w odżywkach zwiększających nawilżenie i objętość włosów. U mnie zawsze dobrze się sprawdzał, więc postanowiłam na niego w tym produkcie. A tu macie cały skład:


AQUA • CETEARYL ALCOHOL • GLYCERIN • HELIANTHUS ANNUUS SEED OIL •  GLYCERYL STEARATE • LECITHIN • SODIUM CETEARYL SULFATE • PRUNUS AMYGDALUS DULCIS OIL • PERSEA GRATISSIMA OIL • PUNICA GRANATUM SEED OIL • OLUS OIL • HYDROLYZED WHEAT PROTEIN • PCA GLYCERYL OLEATE • XANTHAN GUM • CITRIC ACID • PARFUM • LIMONENE • SODIUM BENZOATE.

Podobnie jak w masce z olejem z awokado, w tej odżywce też mamy sporo naturalnych olejów: z pestek granatu, awokado i migdałów. Jak juz pisałam wielokrotnie, moje włosy lubią się z tymi składnikami, więc po ich użyciu są miękkie, nawilżone i błyszczące. Odżywkę trzymam dłużej niż przewidziane 2-3 minuty, bo około 10 minut nakładając ją obficie poniżej ucha i odrobinę na samą nasadę włosów. Nic mnie nie podrażniło (przy ŁZS to niestety dość powszechne) ani nie obciążyło włosów. Spokojnie mogę je myć raz na 3 dni bez ryzyka, że będą przetłuszczone albo oklapnięte.

Jedyną lekką wadą odżywki może być zapach, który jest taki właśnie olejowy, jednak musimy pogodzić się z tym, że w przypadku kosmetyków naturalnych zapach dość często może być właśnie taki.

Drugim produktem, który wybrałam do testów jest krem detoksykujący na noc z zieloną herbatą.


Moja cera w trakcie ciąży ze zdecydowanie tłustej zmieniła się na mieszaną lub normalną z przebarwieniami. Jestem ciekawa czy wróci do swojego poprzedniego stanu jak już urodzę (to już niedługo). Prawdę mówiąc mam nadzieję, że zostanie tak jak jest :-).


Skład kremu:

AQUA • COCO-CAPRYLATE/ CAPRATE · BUTYROSPERMUM PARKII BUTTER • GLYCERIN • CETEARYL ALCOHOL • GLYCERYL STEARATE CITRATE • CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLY- CERIDE • PRUNUS ARMENIACA KERNEL OIL • SIMMONDSIA CHINENSIS SEED OIL • PROPANE- DIOL • MORINGA OLEIFERA SEED OIL • SCLE- ROCARYA BIRREA SEED OIL • GLYCERYL STEA- RATE • ALOE BARBADENSIS LEAF EXTRACT • CAMELLIA SINENSIS LEAF EXTRACT • BIO- FLAVONOIDS • BRASSICA OLERACEA ITALICA EXTRACT • TOCOPHEROL • XANTHAN GUM • HE- LIANTHUS ANNUUS SEED OIL • CITRIC ACID • PHYTIC ACID • PARFUM • LINALOOL • GERANIOL • LIMONENE • ALCOHOL • SODIUM BENZOATE.

Tutaj też mamy mieszankę naturalnych olejów takich jak masło shea, olej moringa, olej jojoba czy też olej marula okraszone odtruwającym ekstraktem z zielonej herbaty. Zdecydowałam się na ten krem, bo jest przeznaczony dla zmęczonej skóry, a ja zaczęłam u sibie właśnie takie objawy dostrzegać. Niestety fakt mieszkania w dużym mieście, niedosypiania i oczywiście wieku nie pozostają bez wpływu na moją skórą, więc chciałam czegoś co przywróci blask mojej skórze.


Ten ziołowo pachnący krem sprawdził się w tej roli znakomicie. Rano budzę się ze zdecydowanie wypoczętą skórą, a moje przebarwienia wydają się jakby jaśniejsze. Krem ma bardzo lekką konsystencję, mimo zawartości masła shea. Miałam kilka produktów do twarzy z tym składnikiem i zawsze były dość gęste,  a ten kremik jest raczej lekko lejący się. Niemniej jednak wystarczy odrobina, bo w przypadku nabrania większej ilość może się dość długo wchłaniać. Buzia się po nim dość mocno świeci, mimo braku tłustej warstwy, więc zdecydowanie jest to krem o nocnym przeznaczeniu.

To moje drugie bardzo udane spotkanie z marką Cosnature. Cieszę się, że robi się ona coraz szerzej dostępna jak choćby w Hebe, aptekach DOZ czy najróżniejszych ekodrogeriach. Ja mam chrapkę na kolejne ich produkty i pewnie przy okazji jakichś zakupów wpadną mi one do koszyka.

A Wy znacie Cosnature? Mieliście okazję używać któregoś z wymienionych przeze mnie produktów?

środa, 11 października 2017

Kalendarz adwentowy Lookfantastic- czy warto wydać na niego ponad 400 PLN? Ujawniam zawartość

Mimo, że mamy dopiero październik to już bardzo wiele firm, tudzież domów towarowych przygotowało kalendarze adwentowe. W wielu przypadkach owiane tajemnicą, w innych wiemy co będziemy i formą niespodzianki może być w którym okienku kalendarza znajdziemy dany kosmetyk czy gadżet.

Na kalendarz Lookfantastic czekałam bardzo długo i z wielką niecierpliwością. Nie udało mi się go kupić w zeszłym roku w cenie regularnej, a ceny na eBayu oscylowały w granicach 1000 PLN, więc sobie odpuściłam. Za to jak tylko pojawiła się wersja 2017 to zebrałam wszystkie moje bony rabatowe i w ten sposób dzisiaj kalendarz do mnie trafił, a ja postanowiłam podzielić się z Wami jego zawartością.

Przyjechało do mnie wielkie i piękne pudło z zachęcającym napisem "Otwórz mnie" i grafikami rodem z "Alicji w Krainie czarów". Tak prezentuje się po otwarciu:


Na pewno niewątpliwą zaletą tego kalendarza jest genialna szata graficzna i konstrukcja w formie komody z szufladkami. Ja już wiem, że będzie idealnie pasowało przynajmniej na część moich kosmetyków, dopóki nie wstawię sobie do pokoju prawdziwej toaletki.


Wszystkie kosmetyki popakowane są w zgrabne pudełeczka, a te włożone są do szufladek. A w pudełeczkach mamy:


1.Illamasqua Marbled Lipstick


2.Ciate London Fierce Flicks Eyeliner


3.Grow Gorgeous Scalp Detox 50ml


4.First Aid Beauty Ultra Repair Cream 56.7g


5.Balance Me Micellar Cleansing Water 30ml


6.This Works In Transit 10ml


7.James Read H20 Illuminating Tan Mist for Body 30ml


8.Redken No Blow Dry Cream 30ml


9.Bellapierre Cosmetics Banana Setting Powder 4g


10.Oskia Renaissance Mask 15ml


11.Molton Brown GingerLily Body Wash 100ml


12.Caudalie Vinosource Moisturizing Sorbet 15ml


13.Moroccanoil Treatment 15ml


14.Korres Wild Rose Sleeping Facial 16ml


15.Lookfantastic Contour Brush


16.ModelCo Retractable Brow Pencil in light/medium


17.Lookfantastic x Omorovicza Limited Edition Hungarian Mist 30ml


18.Dr Lipp Miracle Lip Balm 4ml


19.Crabtree & Evelyn La Source Hand Therapy


20.Elemis Pro-Collagen Marine Cream 15ml


21.Magnitone Wipeout! Microfibre Cleansing Cloth


22.Lookfantastic x High Definition Limited Edition The Eyeshadow Palette


23. Doucce Maxlash Mascara


24.Dr Botanicals Superfood Facial Oil 15ml


25.Pixi Hello Glow! 3-piece Set

Ufff...Kto dotrwał do końca :-)?

Ja jestem zachwycona tym kalendarzem, bo jest absolutnie wart swojej ceny. Wartość tych kosmetyków to w przybliżeniu ponad 1500 PLN, więc policzcie sobie sami. Przy tym podoba mi się fakt, że są i miniatury i produkty pełnowymiarowe, a przy tym każdy z nich jest w miarę uniwersalny. Jeśli macie wśród swoich bliskich maniaczki kosmetyczne to taki kalendarz to genialny prezent.

Wiem, że inne marki też wypuszczają swoje kalendarze i niektóre z nich mocno mnie kuszą, jak choćby NYX czy Douglas.

A Wy lubicie takie rozwiązania? Chcielibyście dostać taki prezent?

wtorek, 10 października 2017

Bourjois Healthy Mix-czy warto spróbować legendy?

Zaczęła się promocja w Rossmannie i pewnie sporo osób rozważa co na niej kupić. Jednym z takich zakupów prawie na pewno będzie podkład, bo to z reguł najdroższe produkty i najtaniej wychodzi zakupić je właśnie podczas tego typu promocji. Jeszcze taniej wychodzi w internecie, ale to już zupełnie inna sprawa.

Dzisiaj będzie o podkładzie, który jest legendą, czyli Healthy Mix firmy Bourjois. Produkt ten zachwalany jest dość szeroko w internecie, sporo znanych Youtuberek również wypowiada się o nim bardzo pozytywnie. A jak było w moim przypadku?

Zacznę od tego, że moja skóra z podkładami Bourjois rozumie się raczej średnio i te które były do niej faktycznie przeznaczone, czyli 123 Perfect Foundation czy City Matt po prostu się u mnie nie sprawdziły. Czmu więc zaryzykowałam z podkładem rozświetlającym, który moja obecnie mieszana cera mogła nie polubić?



Podjęłam to ryzyko, bo obecnie moja cera, choć mieszana i to w kierunku tłustej ma przebarwienia. A na przebarwienia zwłaszcza tak niewielkie jak moje, nie potrzebuję mocnego krycia, ale czegoś co ładnie rozproszy światło, żeby ich nie było widać. W tym aspekcie Healthy Mix sprawdza się bardzo dobrze. Poziom krycia określiłabym jako średni, bo owszem jakieś drobne przebarwienia przykryje, ale w przypadku większych niedoskonałości niezbędny jest korektor. O to jednak nie będę się czepiać, bo nie takie jest przeznaczenie podkładu Healthy Mix.


Kolor to moim zdaniem największa wada podkładów Bourjois, bo niestety nawet jak na początku wydaje się w porządku, że kolor jest odpowiedni to produkty te mają dużą tendencję do oksydacji i ciemnienia. Ja wiedząc o tym od razu przy zakupie zdecydowałam się na najjaśniejszy kolor, czyli numer 51 Light Vanilla i prawie padłam na zawał jak nałożyłam podkład na dłoń, bo wydał mi się pomarańczowo-różowy i dość jasny nawet jak dla mnie. Szczęśliwie, po aplikacji na twarz kolor się ładnie stopił ze skórą i nabrał żółto-beżowych tonów.



Healthy Mix jest reklamowany jako podkład rozświetlający i dodający cerze blasku, a co za tym idzie na skórze mieszanej lub tłustej bez pudru się nie obejdzie. Mnie było szkoda tracić właśnie ten efekt rozświetlenia, więc zamiast klasycznego pudru matującego używam rozświetlającego podkładu mineralnego Laury Geller. Albo, jeśli zależy mi na większym macie, puder matujący stosuję tylko na strefę T, a na policzki nakładam perełki z Kobo. Sądzę jednak, że najlepszy efekt będzie ten podkład dawał z pudrem z Bourjois Healthy Balance i dlatego muszę sobie ten produkt dokupić.



Trwałość podkładu nie jest zła, ale niestety lubi się odciskać na telefonie i lekko schodzić w okolicach nosa. Raczej nie podkreśla suchych skórek, chyba że są naprawdę spore. Nie wchodzi w zmarszczki ani pory, tylko je lekko optycznie wygładza, a właśnie na takim efekcie mi zależało.



Na koniec jeszcze jedna cecha tego podkładu, która przemawia bardzo na plus, a mianowicie fakt, że mam wrażenie, że Healthy Mix pielęgnuje skórę podobnie jak koreańskie kremy BB. Moja cera po zmyciu tego produktu jest ładna i promienna, a to nie zdarzyło mi się chyba jeszcze przy żadnym podkładzie. Niektóre nie robiły nic, a po niektórych cera wyglądała na bardzo zmęczoną. Po tym natomiast wygląda bardzo zdrowo, więc chyba ten witaminowy kompleks w nim zawarty działa.

Znacie Bourjois Healthy Mix? Jest na Waszej liście zakupów podczas promocji w Rossmannie?