Podsumowanie 2017 i plany na 2018 rok

Podsumowanie 2017 i plany na 2018 rok

Dzisiaj ostani dzień 2017 roku, więc pora na podsumowania. W sumie to ja bym wolała, żeby Nowy Rok był latem albo wiosną, bo jakoś tak preferuję imprezy letnie. Zwłaszcza przy dzieciach, bo ruszanie w plener przy dwumiesięcznym niemowlaku i czterolatku, kiedy temperatura na zewnątrz jest taka, że uszy marzną. My finalnie kończymy rok małą imprezą w składzie:trójka dzieci, dwie mamy karmiące, dwóch tatusiów i trzy koty :-).

Rok 2017 był dla mnie bardzo przełomowy pod wieloma względami. W kwestii osobistej najważniejszą rzeczą były narodziny Jasia, dodatkowo stało się to w urodziny mojego Męża, więc podwójna impreza. Dodatkowo nasz dom wzbogacił się o koty, więc mamy juz naprawdę sporą rodzinkę.



Wróciłam do bardziej aktywnego blogowania, bo miałam taki okres, że post pojawiał się raz na dwa tygodnie, a czasem i rzadziej. Teraz moje wypociny możecie czytać co najmniej raz w tygodniu, a nawet zdarza się, że codziennie coś naprodukuję.

Zmieniło się moje podejście do blogowania, w takim sensie, że zaczęłam się dokształcać w tematyce SEO, starać się robić lepsze zdjęcia itd. Od jutra rusza kurs fotografii, na który się zapisałam i na którym chcę znacząco poprawić jakość moich fotografii.


Zmienił się wygląd bloga, bo do tej pory eksperymentowałam sama, ale doszłam do wniosku, że czasem warto zainwestować i dzięki temu mam ładny blog, który zaprojektowała Karolina z Karografia. Dzięki instrukcjom w szablonie mogę grzebać sama i pewnie będę to robić, bo lubię zmiany.

Odnośnie zmian-zastanawiałam się czy poszerzyć tematykę bloga czy może zakładać nowego o innej tematyce. Doszłam do wnioku, że na tym blogu dorzucę zakładkę z moimi niekomstycznymi wpisami. Będzie pewnie o kotach, dzieciach, domu, nauce, pracy i całym mnóstwie innych rzeczy, które są częścią mojego życia, a którymi czasami chcę się podzielić. O dzieciach na pewno nie będzie typowo parentingowo, bo bliżej mi do marudzenia niż do szerzenia idei rodzicielstwa blikości itd. Te teksty pewnie też będą pisane innym językiem, bo w tych kosmetycznych staram się być bardzo poprawna, a na codzień robię pewne rzeczy inaczej. Może moje kosmetyczne teksty też dostaną trochę więcej ognia.



Postaram się również robić regularne wpisy typu "Denko" czy "Ulubieńcy", bo wiem, że cieszą się dużym powodzeniem. Pomoże mi w tym planner "Why now", podobnie jak w zakupowym detoksie, o którym Wam już wcześniej pisałam. Co więcej, o detoksie mówiłam Mężowi, a on na pewno dopilnuje, żebym przestrzegała tego postanowienia :-).



W Nowym Roku życzę Wam wszystkim szczęścia, zdrowia i miłości, powodzenia finansowego, a przede wszystkim satysfakcji z własnego życia!
Oczyszczanie twarzy-Pianka Neogen Żurawina

Oczyszczanie twarzy-Pianka Neogen Żurawina

Oczyszczanie twarzy to dla mnie podstawa pielęgnacji. Mogę darować sobie krem czy makijaż, ale mycie, a już zwłaszcza wieczorne to dla mnie absolutny mus. Od czasu zagłebienia się w tajniki azjatyckiej pielęgnacji prawie zawsze oczyszczam twarz dwuetapowo, a czasem nawet robię to w trzech lub czterech etapach. z tego powodu szukam produktu, który będzie mył dokładnie, a jednocześnie będzie delikatny dla skóry. Czy Pianka firmy Neogen sprawdziła się w tej roli? Zapraszam do czytania!


Promocja -25% na makijaż w Sephorze-co polecam i co kupię

Promocja -25% na makijaż w Sephorze-co polecam i co kupię

Niedawno pisałam Wam, że od nowego Roku przechodzę na kosmetyczny detoks, zwłaszcza jeśli chodzi o makijaż. Niemniej jednak do końca roku jeszcze kilka dni, więc czuję się w pewien sposób rozgrzeszona. Dodatkowo liczyłam na to, że Sephora zrobi jakąś większą promocję pod koniec roku i się doczekałam, bo będzie to -25% na makijaż. Dzisiaj napiszę o tym co Wam polecam i co sama planuję kupić.


1.Pędzle Zoeva

Mam już jeden komplet do oczu i teraz pewnie zdecyduję się na limitowankę Opulence, która jest w pięknych bordowych barwach bądź jakiś inny zestaw. Pędzle Zoeva bardzo polecam, zestaw do oczu jest genialny i zdecydowanie ułatwia makijaż oczu.


2.Podkład i puder Too Faced Born This Way

Jestem na etapie przygotowywania recenzji tych dwóch produktów, ale juz teraz mogę powiedzieć, że są naprawdę dobre, a kolor Ivory w podkładzie powinien przypasować osobom o jasnej neutralnej karnacji. Wadą jest, że są to produkty dostępne tylko online, więc nie ma jak sprawdzić koloru.Przy zakupie online też trzeba uważać, bo kolory nie są uszeregowane od najjaśniejszedo.Mój Ivory jest gdzieś pośrodku. Ja do swojego zestawu podkład+puder planuję dokupić bazę Hangover Primer, która świetnie współgra z tym podkładem oraz korektor Born This Way.


3.Tusz Too Faced Better Than Sex

Polecam ten tusz, bo ładnie pogrubia rzęsy, nie kruszy się i jest dostępny również w wersji miniaturowej. Jeśli nie macie przekonania do wersji pełnowymiarowej, polecam najpierw kupić miniaturę. Zresztą ja generalnie wolę małe wersje tuszy do rzęs, bo łatwiej mi nimi operować.


4.Palety Too Faced

Mam kilka palet tej firmy i z każdej jestem zadowolona. Z tego co widziałam w sklepie internetowym, to limitowane wersje świąteczne są już niedostępne, więc warto sprawdzić czy są dostępne w Waszych Sephorach. Ja chcę do swoich palet dokupić bazę Shadow Insurance Original, bo jest cenowo dość korzystna i zbiera dość dobre opinie. 


5.Produkty własne Sephora

Mam całkiem sporo produktów własnych marki Sephora i z każdego jestem zadowolona- od podkładu aż po produkty do ust. Sephora oferuje naprawdę duży wybór produktów do makijażu i warto z niego skorzystać. Teraz można dorwać naprawdę piękne, świąteczne limitowanki. Ja myślę nad zakupem Ultra Shine Lip Gel, bo trochę mi się już znudziły maty i chcę trochę błysku.


6.Marki dostępne wyłącznie w Sephorze

Podczas zakupów warto zwrócić uwagę na marki, które dostępne są tylko w Sephorze jak Urban Decay, Too Faced czy Huda Beauty. Ja nie wiem czy jeszcze na coś bym się zdecydowała. Kusi mnie kultowy korektor pod oczy od Heleny Rubinstein czy produkty Smashbox, ale tym razem pewnie uda mi się powstrzymać.

Wigilijna opowieść o kotach

Wigilijna opowieść o kotach

Dzisiaj Wigilia. Jeden z moich ulubionych dni w roku. Dzisiaj podobno zwierzęta mówią ludzkimi głosami, ale że pisać nie potrafią to ja napiszę w ich imieniu.


Wszystko zaczęło się pewnego pięknego letniego dnia, kiedy wracając całą rodziną ze spaceru spotkaliśmy naszych sąsiadów z piętra, którzy taszczyli transportery z kotami. Oczywiście Staś musiał zobaczyć kotki, a my sobie przy okazji porozmawialiśmy. I tak od słowa do słowa Sąsiad obiecał załatwić nam koty. Od razu miały być dwa, żeby nie czuły się samotne kiedy my będziemy w pracy, a Staś w przedszkolu.


W ten sposób w październiku dołączyła do nas szylkretowa Noreczka, a tydzień później biało-czarny Rollo. Noreczka od razu poczuła się królową w naszym domu i niczego się nie bała, natomiast Rollo był bardzo wystraszony i kiedy w noc w którą do nas dołączył, w końcu udało nam się iść spać i Rollo przywędrował do naszego łóżka, obudził się Staś i jak zobaczył, że są dwa kotki zamiast jednego to spania już nie było. Była trzecia w nocy.



Rollo już z nami niestety nie ma. W czerwcu, po ponad dwóch miesiącach walki, codziennych wizyt u weterynarza, transfuzji krwi oraz mnóstwa serca i poświęcenia, zabrał nam go FIP. Na to nie ma lekarstwa, to taki koci AIDS. Serce do tej pory mnie boli, bo uwielbiałam tego futrzaka.


Kiedy Rollo zaczął chorować, ale mieliśmy nadzieję, że to zapalenie płuc i że wyjdzie z tego, do mojej Mamy przyplątała się kotka Amber. Jak się okazało, kotka z niespodzianką, a konkretnie trzema niespodziankami-rudą, czarna i pręgowaną. Kilka miesięcy później powtórzyła swój wyczyn, tym razem zamiast czarnej mając szylkretową niespodziankę.

Obiecaliśmy mojej Mamie, że weźmiemy jednego futrzaka i tak trafiła do nas ruda Imbirka. Mimo, że młodsza od Noreczki to już jest od niej większa i cięższa. Mnie to cieszy, bo chcę, żeby choć jeden z kotów był kocim dawcą krwi. Naszemu Rollowi krew oddał osobisty kot Pani Technik z lecznicy "Cztery Łapy" za co jesteśmy Pani Kasi i Cezarowi bardzo wdzięczni i chcemy też komuś w ten sposób pomóc.


Noreczka i Imbirka żyły sobie zgodnie, darząc się miłością wielką, a my nie planowaliśmy więcej kotów, zwłaszcza, że zbliżał się mój termin porodu. W ten dzień Jaś nadal nie planował wyjścia, ale rodzina i tak nam się powiększyła, bo mój kochany Mąż poszedł po dziecko do przedszkola, a wrócił z dzieckiem i z kotem. Mały, około czterotygodniowym kociakiem, który przejechał pół miasta pod silnikiem samochodu. Brudny, z poparzonymi łapkami trafił do nas Puchatek, choć na początku myśleliśmy, że to Balbinka.


Noreczka, która ma bardzo silny instynkt macierzyński, wręcz oszalała ze szczęścia i wierzcie albo nie, kotka, która jest po sterylizacji, karmi tego małego futrzaka piersią.

Po naszym domu regularnie przetaczają się kocie nawałnice, trzeba uważać, bo albo kot włazi pod nogi albo akurat śpi na czyimś miejscu, ale uwielbiam te futra. A zdjęcie poniżej oddaje całą kocią miłość:


Wesołych Świąt Kochani i Kociego Roku!
Zakupowy detoks-kto ze mną?

Zakupowy detoks-kto ze mną?

Przeziębienie rozłożyło mnie tak, że robienie zdjęć nie ma sensu, bo ciągle kaszlę i jedno ujęcie bym musiała pewnie robić po kilkanaście razy, więc dzisiaj nie będzie planowanej recenzji, ale przedstawię Wam plan zakupowego detoksu na Nowy Rok, a także zachęcę podobne zakupoholiczki jak ja do spróbowania razem ze mną "odzakupowania się".



BeGlossy Golden Box 3- czy warto kupić?

BeGlossy Golden Box 3- czy warto kupić?

Lubię pudełka z kosmetykami, a patrząc na ostatnie pudełka BeGlossy widać pewnego rodzaju światełko w tunelu, więc kiedy dostałam ofertę, że jeśli zrobię zakupy za 90 PLN to dostanę 10 kosmetyków, postanowiłam zamówić BeGlossy Golden Box. Czy było warto? Zapraszam do czytania!


Czarne rozdanie z Black Friday Box (Wartość około 500 PLN)

Czarne rozdanie z Black Friday Box (Wartość około 500 PLN)

Rozdania to coś co lubią wszyscy. Tym razem mam dla Was prawdziwy rarytas,a mianowicie limitowane pudełko, które sklep Lookfantastic wypuścił z okazji Czarnego Piątku. Z uwagi na to, że sprawdzając zawartość na YouTubie zauważyłam, że dziewczyny dostawały rózne produkty, to otworzyłam pudełko i postanowiłam ujawnić co będzie w środku jeszcze przed rozdaniem.


Wishlista na Święta przed zakupowym detoksem

Wishlista na Święta przed zakupowym detoksem

Idę na odwyk. Taki zakupowy, w szczególności kosmetyczny. Moje szafy, półki i przegródki pękają wręcz w szwach od różnych mazidełek, mimo tego, że staram się ich używać, smarowac się, złuszczać itd. Jednak na pewnym etapie zrobiłam sobie takie zapasy, że teraz ciężko mi to zużyć, a wręcz ciągle przybywa coś nowego. Z tego powodu postanowiłam ograniczyc swoje kosmetyczne szaleństwa do raptem kilku rzeczy, typu limitowane kosmetyki czy pudełka oraz te kosmetyki, które mi się po prostu kończą.

Jedna zanim nastąpi ta wiekopomna chwila, to najpierw urządzę sobie ostatnią ucztę zakupową i dzisiaj pokażę Wam co będzie na niej serwowane.

Blogowe Mikołajki

Blogowe Mikołajki

Blogowe wymianki pudełek z różnych okazji lub nawet bez okazji to coś co bardzo lubię i chętnie w tym uczestniczę. Nie inaczej było tym razem, kiedy Terii z bloga Kolorowy Świat Terii wzięła na siebie organizację blogowych Mikołajek. Mimo, że w większości tych akcji grono dziewczyn jest w miarę stałe, to zgłaszają się nowe osoby i w ten sposób moją parą została Marysia z bloga Life by Marcelka. Bloga Marysi śledzę od dawna, więc miałam nadzieję, że trafię w jej gusta, ale o tym przekonacie się po poście u niej na blogu. Dzisiaj o tym, co ja dostałam od blogowego Mikołaja.


Stonowana paleta matowych cieni, pomadka w ciekawym odcieniu różu oraz tusz wydłużający do rzęs to zestaw, który zawsze się sprawdza. Cienie juz patrząc na kolory będą się też nadawały do brwi.


Makijaż czymś trzeba zmyć, więc dobry micel jest zawsze mile widziany. Olejek arganowy uwielbiam, więc zawsze chętnie przygarnę. A do tego oryginalne podkładki. Aż się musiałam upewnić czy to podkładki, bo kiedyś dostałam glinkę w podobnej formie :-).


Wszelkie mgiełki uwielbiam, tak samo jak olejki, a o tym Eveline jeszcze nie słyszałam, więc z chęcią wypróbuję.


Peelingi i kremy do rąk schodzą u mnie ostatnio w tempie błyskawicznym, więc to kolejne trafione kosmetyki.


Pisałam Wam niedawno o plannerach i sama taki dostałam! I to nie byle jaki, bo taki o zdrowym jedzeniu. Przyznaję, że ostatnio u mnie z tym krucho, więc mam nadzieję, że skorzystam z dobrych rad w nim zawartych i moja dieta zacznie lepiej wyglądać.


Te cudne listki na zdjęciach tez były w paczce. Uwielbiam takie drobiazgi do zdjęć, tak jak same zdjęcia, więc ramka bardzo mi się przyda. A słodką broszkę świąteczną pewnie przypnę do przepaski w Wigilię (wszędzie indziej moi chłopcy by mnie oskubali).

Świetna paczka i co mnie bardzo cieszy Marysia uwzględniła to, że napisałam w ankiecie, że ucieszą mnie nie tylko kosmetyki. Dziękuję Terii i Marysi za super akcję i super paczkę!
Jak korzystać z promocji?

Jak korzystać z promocji?

Promocja!Wyprzedaż! Obniżka cen!-te hasła atakują nas tak mniej więcej od połowy listopada i trwają do lutego, bo najpierw promocje świąteczne, a później noworoczne.Ozzywiście w innych porach roku też się pojawiają takie akcje, ale okres świąteczny to raj dla tych, dla których "promocja" brzmi jak zaklęcie.

Prawda jest taka, że bardzo często podczas tych " promocji" wydajemy znacznie więcej pieniędzy, tzn. może za same produkty zapłacimy sumarycznie mniej, ale najczęściej takie obniżki robi kilka sklepów jednocześnie, więc chcąc skorzystać z kilku okazji w tym samym czasie sprawiamy, że nasz portfel cierpi. Czy da się tego uniknąć? |Jak naprawdę korzystnie kupować na promocjach? Zapraszam do lektury!




Porównuj ceny

Brzmi niby jako coś oczywistego, ale często w szale kupowania patrzymy tylko, że jeden sklep wrzucił promocję -20%, a nie sprawdzamy, że w drugim ten sam produkt nawet bez promocji kosztuje znacznie mniej. Jako przykład podam dwie moje ulubione drogerie internetowe, czyli ekobieca.pl i cocolita.pl. Ostatnio chciałam kupić mleczne maski od A'Pieu i zerknęłam na ceny w obu drogeriach. W ekobiecej maski kosztują około 8 PLN, a w cocolicie jest obecnie promocja na kosmetyki azjatyckie, ale te same maski przed promocja kosztują około 13 PLN, więc nawet przy-20% korzystniej wychodzi kupić je w ekobiecej. Oczywiścieto tylko przykład jednego produktu, ale generalnie warto porównywac ceny.

Sprawdzaj sklepy zagraniczne

Dotyczyto zwlaszcza bardziej luksusowych kosmetyków, które w Polsce mają Sephora czy Douglas. Ja zrobiłam takie zakupy na lookfantastic.com, bo niektóre produkty na przykład GlamGlow były o 70-80 PLN niższe niż w Polsce. Do tego mają darmową dostawę, więc aż żal nie skorzystać. Swoje zakupy pokażę Wam w zbiorczym poście, jak tylko je wszystkie dostanę.



Korzystaj z prawdziwych promocji

Często marki nadużwają słowa promocjai na ten niby okres promocyjny celowo podwyższają ceny, aby je potem obniżyć.Dotyczy to wszystkiego: od kosmetyków po elekrotnikę. Sama kiedyś padłam ofiarą takiej "promocji": kupowałam z Mężem aparat, mieliśmy określony fundusz, znaleźliśmy wybrany model, zobaczyliśmy hasło promocja i szybka decyzja "bierzemy". Przy kasie okazało się, że zapłaciliśmy jeszcze mniej, bo okazało się, że ta cena "promocyjna" była o prawie 300 PLN wyższa, ale nie zdążyli tego zmienić w systemie, więc zapłaciliśmy niższą, niepromocyjna cenę.
Dla mnie prawdziwą promocję robi na przykład sklep z butami Renee. W Czarny Piątek i Cyber Poniedziałek zrobili promocję -50% na wszystko bez żadnych gwiazdek, kruczków czy drobnych druczków. Nie było też problemu z dostępnością rozmiarów, więc moja szafa wzbogaciła się o kilka par butów.
Podobnie Rossmann zrobił z perfumami i zestawami. Pisałam Wam w jednym z postów, że spodziewam się, że podwyższą ceny przed promocją 1+1, ale tego nie zrobili, więc w Rossmannie tez zrobiłam zakupy. Jedynie problem był z dostępnością niektórych perfum.



Zaplanuj wydatki

Powiedzmy sobie szczerze-wiemy, że w tym okresie będą różne promocje, wyprzedaże itd., więc możemy wcześniej zaplanować sobie większe wydatki. Najlepiej zrobić dwie listy, abstrahując od prezentów świątecznych, "Potrzebuję" i "Chcę". Bardzo często zapominamy, że najpierw warto zaopatrzyć się w rzeczy potrzebne, a dopiero potem w te nasze zachcianki. Zaplanowanie tego plus środków finansowych bardzo nam w tym pomoże.

Osobiście trochę poszalałam w listopadzie i na początku grudnia z zakupami, a i tak nie mam jeszcze wszystkiego co mi się marzy. Na dniach szykuję dla Was posty o moich zakupach, świątecznej wishliście i bardzo fajnej akcji, w której ostatnio brałam udział. A do tego wszystkiego będzie bardzo czarne rozdanie :-).

A u Was jak jest z promocjami? Szalejecie na nich czy raczej ograniczacie wydatki?

Wyniki rozdania urodzinowego

Wyniki rozdania urodzinowego

Z uwagi na to, że Mikołajki i Święta już blisko, to nie przeciągam wyników rozdania, tylko ujawniam je już dzisiaj. Niestety po raz kolejny kilka osób nie mogło być branych pod uwagę, bo nie spełaniało podstawowego warunku jakim jest obserwacja bloga (nie profilu Google+). Na moim fan page'u na Facebooku pokazywałam jak możecie zacząć obserwować bloga, więc warto z tego skorzystać.


Nie przedłużając. kalendarze Douglasa trafiają do:

zaczarowanaa
Milena M (kosmetyczne pasje)

Natomiast Sephora wędruje do:
interendo

Dziewczyny, na adresy czekam 7 dni jak zwykle.

Dziękuję Wszystkim za udział w rozdaniu i zapraszam na kolejne!
Coraz bliżej Święta, czyli prezentowe podpowiedzi cz.4 (dla blogera) + ROZDANIE

Coraz bliżej Święta, czyli prezentowe podpowiedzi cz.4 (dla blogera) + ROZDANIE

Kochani, jeszcze tylko dzisiaj możecie się zgłaszać do rozdania, w którym do wygrania są trzy kalendarze adwentowe (po jednym na osobę). Pamiętajcie też, aby upewnić się, że na pewno obserwujecie bloga, a nie profil w Google +. Niestety osoby, które nie obserwują bloga niebędą brane pod uwagę przy rozdaniu. Link do rozdania znajdziecie TUTAJ.

Dzisiaj będzie ostatni post z serii podpowiedzi prezentowych i będzie on trochę inny niż pozostałe, bo postanowiłam zrobić listę fajnych prezentów dla blogerów. Pokażę Wam co warto kupić albo jeśli sami blogujecie albo jeśli ktoś z Waszych bliskich prowadzi bloga chcecie go wesprzeć w pasji blogowania.


1. Tła do zdjęć

Tła do zdjęć to super rozwiązanie w momencie gdy nie mamy idealnych powierzchni w domu, aby robić fotografie. Ja sobie żażyczyłam takie na urodziny i dużo łatwiej jest mi teraz robić fotografie. Mam upatrzonych kilka kolejnych wzorów i niedługo pewnie je sobie sprawię. Takie rozwiązania oferuje na przykład printea.pl.

2.Planner dla blogera

Mój ostatni wpis dotyczył różnego rodzaju plannerów i pokazywałam Wam między innymi planner "Why Now" skierowany do blogerów. Dla mnie to świetne rozwiązanie, zwłaszcza jeśli mamy dużo pomysłów i chcemy je mieć w jednym miejscu. Parę osób pytało mnie o ten planner, więc na dniach postaram się zrobić zdjęcia zawartości i Wam pokazać, a za jakiś czas pojawi się też recenzja o jego przydatności w blogowaniu.

3.Książki lub kursy

Na zdjęciu akurat macie trzy książki Tomka Tomczyka, które ja sobie sprawiłam w ramach prezentu gwiazdkowego i właśnie czekam na wersje papierowe. Możecie jednak wybrać książki innych autorów lub o innej tematyce, na przykład o fotografii. Ja właśnie jestem w trakcie poszukiwań jakichś ciekawych pozycji dotyczących fotografii na bloga.
Kurs to z reguły wersja prezentu znacznie bardziej kosztowna, ale niewątpliwie bardzo przydatna. Znalazłam ciekawy kurs fotografii właśnie dla blogerów i o ile czas i Jaś mi pozwolą to chciałabym w nim uczestniczyć.

4.Sprzęt fotograficzny

Nie mówię tu o super hiper lustrzance, chyba, że nas stać, a dany bloger czy blogerka to dla nas bardzo bliska osoba. Możemy jedna kupić akcesoria takie jak softbox, blendy czy statyw, które można dostać w naprawdę korzystnych cenach. Ja mam na te dodatki założony osobny cel w oszczędzaniu i na pewno niebawem się one u mnie pojawią.

5. Dodatki do zdjęć

Pepco, KIK czy Rossmann czy też wszelkie sklepy z artykułami do wystroju wnętrz, mają w swoim asortymencie sporo fajny dodatków, które będą świetnie wyglądały na zdjęciach. Sama się zawsze cieszę z różnych tego typu dodatków i często też je kupuję.

To wszystko co mi w tym momecie przychodzi do głowy, a co sprawiło by przyjemność mnie jako blogerce. A Wam coś wpadło w oko albo planujecie kupić któryś z pokazywanych przeze mnie prezentów?
Żel po prysznic Le Petit Marseillais Truskawka

Żel po prysznic Le Petit Marseillais Truskawka

Żele pod prysznic i generalnie kosmetyki kąpielowe rzadko pojawiąją się na moim blogu, ale to będzie jedna z kolejnych zmian, które wprowadzam. Będzie więcej żeli, mydełek, kul i innych kąpielowych umilaczy, bo sama takie kosmetyki uwielbiam i mam ich naprawdę sporo.

Dzisiaj będzie o mojej kolejnej kampanii ambasadorskiej wraz z marką Le Petit Marseillais. To już chyba moja czwarta albo piąta kampania i zawsze byłam bardzo zadowolona z produktów. Tym razem LPM postanowiło zafundować ambasadorkom lato jesienią i w moje ręce wpadł truskawkowy żel pod prysznic.


Uwierzycie, że ja nie jestem fanką truskawek? Znaczy zjem, ale nie przeżywam wielkiej eksytacji na myśl o sezonie truskawkowym. To samo mam z zapachem truskawek. Lubię, ale bez jakiś wielkich emocji. Wolę też jeśli jest raczej kwaskowy niż słodki.

Le Petit Marseillair zrobiło na przekór pogodzie i porze roku i zamiast wypuścić tradycyjnie żel o nutach słodszych, bardziej "kulinarnych" zdecydowali się na bardzo letni przysmak.


Opakowany bardzo owocowo i soczyście, a w pakiecie poza żelem Truskawka znalazło się jeszcze dużo próbek i zaparzacz do herbaty. Mam już taki z innego pudełka i raczej służą w moim domu jako ozdoba, ale gest bardzo miły.


Próbki szybko znalazły moje domy, bo jednak większość ludzi ma podejście do truskawek inne niż ja :-). Zaparzacz jest świetną zabawką dla mojego Starszaka, a mnie został się sam żel.

Żel jest raczej rzadki, więc trzeba uważać przy wylewaniu. Zapach ma ładny, ale dla mnie to dość chemiczna truskawka i wypada słabiej w porównaniu z na przykład wersją brzoskwiniową. Mimo SLES w składzie żel mnie nie podrażnił, a ja często dostaję łuszczącej się skóry na ramionach po takich specyfikach. Pieni się dobrze, łatwo spłukuje, myje nieźle. Taki średniaczek jak dla mnie. O wiele bardziej chwalę sobie kremowe żele pod prysznic Le Petit Marseillais czy wersje z morskimi minerałami, do której chętnie wracam. W tym przypadku powrotów nie będzie.

A Wy testowaliście ten żel? Macie podobne wrażenia czy raczej bardzo przypadł Wam do gustu?
Gadżety Kobiety-Propozycje plannerów na 2018

Gadżety Kobiety-Propozycje plannerów na 2018

Gadżety Kobiety to planowana nowa seria postów na moim blogu jako taka mała odskocznia od kosmetyków. Postaram się Wam opisać co ułatwia mi życie na codzień i za pewne będą to plannery, jakieś typowe gadżety kuchenne czy elektroniczne. Temat plannerów też pragnę rozwinąć i nie tylko pokazać Wam co jest dostępne, zrecenzować te posiadane przeze mnie, ale też na bazie własnych doświadczeń poradzić Wam trochę w planowaniu własnego czasu. Podoba Wam się taka koncepcja? Jeśli tak to zapraszam na przegląd dostępnych plannerów!

1.Wonder Planner

Wypatrzyłam ten planner na Instagramie jako pierwszy i już wiedziałam, że do mnie trafi. Na stronie Wonder Market jest dostępnych kilka wersji na 2018 rok: dzienna, tygodniowa, notes, a wszystko w czterech wariantach okładkowych. Wersja dzienna w kropeczki trafiła do mnie i sądzę, że w okolicach lutego spodziewajcie się recenzji jak się sprawuje.

Źródło:wondermarket.pl

2.Happy Planner

O tym plannerze dowiedziałam się z Chillboxa, a właściwie z kodu zniżkowego, który był w Chillboxie. Dostepne wersje to dzienne, tygodniowe, organizer Madama, Happy Body Planner, wersja akademicka i wiele innych. Dużym plusem jest też to, że część wersji jest bez dat, a ma jedynie podział na rok i sami decydujemy kiedy zaczynamy swoje planowanie. 
Ja zdecydowałam się na wersję Happy Body Planner, ktora pozwala zaplanować treningi, ale tez zabiegi urodowe czy badania lekarskie. Planner już do mnie przybył i jak na razie jestem zachwycona szatą graficzną i wykonaniem.
Dodatkowo na stronie sklepu Madama.co można kupić też fajne, kolorowe naklejki do plannerów.

Źródło:Madama.co

3.Why Now

Planner dla blogera? Why Now dokładnie nam daje taki produkt. Na stronie dostępne są wersje tradycyjnego plannera oraz plannera na zaplanowanie blogowania, czyli nie tylko postów, ale też ogarnięcia social media, współprac, statystyk itd. Ten planner też już jest u mnie i wiem, że będzie mi bardzo przydatny w moim blogowaniu. Na stronie WhyNow możecie kupić ten właśnie planner. To idealny prezent dla blogera.

4.Miss Planner

Na stronie Miss Planner oferta różnego rodzaju plannerów i organizerów jest bardzo bogata. Są wersje na 3 miesiące, pół roku czy też cały rok, podstawa do prowadzenia Bullet Journala czy tez nawet planner dla posiadaczy psów. A to wszystko w cudownie bogatej kolorystyce. Dodatkowo są też naklejki czy pióra kulkowe. Obecnie maja sporo promocji, z których i ja pewnie skorzystam, żeby Wam o tym napisać.

Źródło:Miss Planner

5.Zaplanuj swój sukces

Jeśli wolicie bardziej minimalistyczny wariant to planner Zaplanuj Swój Sukces będzie idealnym rozwiązaniem. W sklepie dostępne są plannery, kalendarze, a od 8 grudnia w sprzedaży będą też przepiśniki. Do kalendarzy i plannerów dołączane są zestawy naklejek. Okładki są bardzo eleganckie i minimalistyczne oraz pakowane w piękne pudełka, co czyni je idealnym pomysłem na prezent.

Źródło:Zaplanuj Swój Sukces

6.Planer Pełen Czasu

Ola Budzyńska jako trener umiejętności miękkich rozwinęła swoja działalność i stworzyła Planer Pełen Czasu. Z tego co widzę to jest taka podstawa do Bullet Journala. Wersje są dwie: czarna i różowa. Poza tym na stronie Pani Swojego Czasu możemy nabyć książkę o planowaniu (poważnie rozważam), ołówki, karteczki, ale też wykupić udział w webinarach prowadzonych przez Olę.

Źródło:Pani Swojego Czasu

7.Glam Planner

Planner typowo dla kobiet. Dwie eleganckie wersje: szara i różowa. Minimalistyczny design idealnie wbijający się we współczesne trendy. Zawartość też wydaje się dość ciekawa, bo można na przykład śledzić swoje wymiary.

Źródło:Glam Planner
To tylko część z dostepnych na rynku plannerów. Bardzo dużo plannerów, w tym anglojęzycznych oferuje Empik. Znajdziemy tam na przykład "Planner Mamy". Ja nie będę ukrywała, że lubię plannery wesołe i kolorowe takie jak Happy Planner, ale dokładnie zaplanowane Why Now też mnie do siebie przekonuje.

Podobają Wam się takie wpisy? Długo zastanawiałam się czy mogę jakoś rozszerzyć tematykę bloga, żeby nie odbiegać za bardzo od kosmetyków, ale jednocześnie rozbudować treści dostępne na blogu. Z serii "Gadżety kobiety" mam w głowie znacznie więcej wpisów, łącznie z wpisami na temat aplikacji na urządzenia mobilne.

A Wy jakie znacie plannery? Korzystacie z jakiś czy wolicie wersję elektroniczną?


Coraz bliżej Święta, czyli prezentowe podpowiedzi cz.3 (do 50 PLN) +ROZDANIE

Coraz bliżej Święta, czyli prezentowe podpowiedzi cz.3 (do 50 PLN) +ROZDANIE

Dzisiaj przyszła pora na kolejną dawkę prezentowych inspiracji, tym razem w wersji ekonomicznej. W poprzednich wpisach pokazywałam Wam inspiracje pielęgnacyjne, makijażowe i gadżetowe, ale raczej w wersji trochę droższej, więc dzisiaj coś dla tych, którzy nie planują przeznaczyć na prezenty zbyt dużego budżetu.


1.Czekoladki od Makeup Revolution

Całkiem dobrej jakości paletki, które można kupić już za około 40 PLN. Mają ładne opakowania i dobrej jakości zawartość, a przy tym raczej neutralną paletę kolorystyczną dzięki czemu powinny trafić w wiele gustów. Ja planuję zakup dwóch najnowszych paletek, czyli Rose Gold i Mint.

Mamy do wyboru plaety, cieni, róży, roświetlaczy czy też wersje do konturowania. Bardzo bogata kolorystyka, różne wykończenia, a rozświetlacze są wręcz genialne. Sleek wypuścił ostatnio nowe palety cieni, ale ja tym razem mówię pas, chyba że dostanę w prezencie.
O paletach Sleeka możecie poczytać u mnie na blogu, ogółem jest tego ponad 20 recenzji ze swatchami, więc nie wklejam wszystkich linków.

3.Zestawy Świąteczne Bielendy

Jeśli chodzi o marki drogeryjne, to Bielenda jest zdecydowanie moją ulubioną marką pielęgnacyjną i jeśli robię sobie przerwę od kosmetyków azjatyckich to z reguły sięgam po rozwiązania Bielendy, a przede wszystkim ich genialne sera. Produkty ze zdjęcia akurat mam, ale na pewno poszukam jakiś innych zestawów, bo w przystępnej cenie dostajemy bardzo dobrej jakości kosmetyki.

4.Miniatura tuszu do rzęs

Mowa oczywiście o markach z trochę wyższej półki typu Too Faced czy Benefit. Tusz ze zdjęcia uwielbiam i polecam. Osobiście wolę miniatury tuszy, bo wiem że je wykorzystam zanim mi wyschną, a poza tym łatwiej mi operować mniejszą szczoteczką.


5.Kominek do wosków

Woski i świece to od pewnego czasu mój pewniak w domu. A jeśli dodatkowo mogę ich używać w atrakcyjnej formie to jest idealnie. Kominek na woski można kupic już od 15 PLN, wystarczy poszukać atrakcyjnych ofert, a jest to miły bibelocik do domu.

To wszystkie propozycje na dzisiaj. Pewnie pojawi się jeszcze jeden wpis z tej serii, może taki bardziej unisex, bo piszę głównie o prezentach dla kobiet, a panom przecież też się coś należy.

Jak się Wam podobają moje propozycje? Coś przykuło mocniej Waszą uwagę?
Copyright © 2016 Perfect Foundation , Blogger