poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Co mi dało blogowanie-garść przemyśleń na poniedziałek

Do wpisu na temat blogowania, blogosfery itd. zbierałam się od dłuższego czasu, ale zawsze było coś. Oczywiście nadal milion produktów czeka na swoje recenzje, ale ja nie mam dzisiaj weny, głównie z powodu ogarniania domu po tornado zwanym Staś. Wiecie ile bałaganu potrafią zrobić 3-latek i 34-latek? Aha, i twierdzą, że po sobie posprzątali ;-). Jeśli chcecie wiedzieć co mi dało bycie częścią blogosfery, to zapraszam do czytania!


piątek, 18 sierpnia 2017

Zagrajmy w pomidora, czyli Tomatox Mask od Tony Moly

Na pewno nie jest żadną tajemnicą, że maseczki uwielbiam. Jeśli jeszcze mają oryginalne opakowania to już w ogóle jestem zachwycona. Tak właśnie jest z wieloma produktami Tony Moly-mają piękne opakowania. Ale jak z działaniem? Trochę rozczarowana peelingiem Appletox, o którym możecie poczytać TUTAJ, do maseczki Tomatox podchodziłam dość sceptycznie. Czy jest lepiej niż w przypadku peelingu? Zapraszam do czytania!

czwartek, 17 sierpnia 2017

Pink Boxing 2, czyli kolejna wymianką blogerska

Bardzo lubię wymianki blogerskie i jeśli tylko na którymś z obserwowanych przeze mnie blogów pojawia się wspomnienie o takiej akcji, to zawsze z chęcią się zgłaszam. Myślę, że może niedługo sama coś takiego zorganizuję, zobaczę jak mi pozwolą na to obowiązki rodzinnne.

Pink Boxing to już druga odsłona tej akcji organizowana przez Madzię z bloga I love dots (notabene Madziu, gratuluję własnej domeny). W poprzedniej wymiance moją partnerką był właśnie Madzia, tym razem trafiłam na kolejną Magdę, tym razem z bloga Kwiatostan Kosmetyczny. Paczka od Magdy miała swoje przejścia, gdyż mój kurier nie ma nawet w zwyczaju zostawić awizo. Jednak finalnie udało mi się ją odebrać. Ciekawi co było w środku?


środa, 16 sierpnia 2017

Chocolate Love, czyli chłodna miłość

Obiecywałam Wam jakiś czas temu na Instagramie, że niedługo pojawi się recenzja jednej z najnowszych czekolad od Makeup Revolution, czyli wściekle różowej Chocolate Love. W końcu udało mi się pocykać jej zdjęcia i dzisiaj mogę Wam pokazać co ona sobą prezentuje.


wtorek, 15 sierpnia 2017

Cosnature, czyli moje nowe odkrycie

Kiedy Michał z bloga Twoje Żródło Urody ogłosił na swoim Facebooku nabór do testów kosmetyków niemieckiej marki Cosnature, nie musiałam się długo zastanawiać. Już wcześniej przyglądałam się ich produktom w kilku eko-drogeriach, a wspominala mi też o nich koleżanka mieszkająca w Niemczech. Udało mi się dostać do akcji i w ten sposób trafiły do mnie dwa produkty :Naturalna pianka oczyszczająca 3 w 1 z cytryną i melisą oraz Naturalna regenerująca maska do włosów z awokado i migdałami.


piątek, 11 sierpnia 2017

Gdzie kupować azjatyckie kosmetyki-Aktualizacja

Na blogu będzie małe zamieszanie, bo zgodnie z tym co pisałam w poście urodzinowym, postanowiłam przejść na swoje, czyli własną domenę. Niebawem prawdopodobnie kolejne zmiany na moim blogu, ale o tym się wkrótce przekonacie.

Przeglądając swoje statyski zauważyłam, że wpis o tym, gdzie kupować azjatyckie kosmetyki cieszył się dużym powodzeniem i nadal sporo osób go odwiedza. Z uwagi na to, że od marca zeszłego roku powstało sporo nowych sklepów postanowiłam zaktualizować mój wpis. Zrobię mały podział na te w których kupowałam i te która są polecane przez inne blogerki, do których osobiście mam zaufanie.


poniedziałek, 7 sierpnia 2017

Zamówienie z SammyDress

Kochani, przez wyjazd oraz nowego lokatora, a w zasadzie lokatorkę w moim domu jestem koszmarnie do tyłu z blogowaniem. Ilość postów jaką mam do napisania jest ogromna. Mam nadzieję, że skoro już wróciłam do domu, a moi mężczyźni poszli do przedszkola i pracy to będę miała trochę więcej czasu na blogowanie.

Dzisiaj szybki post, bo trzeba się wywiązać z blogowych współprac, czyli zamówienie z SammyDress.

SammyDress

poniedziałek, 17 lipca 2017

Płyn micelarny i olejek do demakijażu od Resibo

Codzienne zmywanie makijażu bądź po prostu wieczorne umycie twarzy, o ile się nie malowałam, są dla mnie bardzo ważne. Zauważyłam, że od kiedy lepiej dbam o oczyszczenie twarzy to wszystkie pozostałe zabiegi działają po prostu lepiej, bo skóra jest do nich dobrze przygotowana. Z tego powodu kosmetyki oczyszczające dobieram bardzo uważnie i staram się by się nawzajem uzupełniały.

Od dłuższego czasu testowałam dwa kosmetyki polskiej marki Resibo: płyn micelarny oraz kultowy już olejek do demakijażu. Obydwa kosmetyki przyszły do mnie zamkniętę w papierowych tubach z opisem stosowania oraz składem, który ma na poziomie ponad 99% naturalnych składników.

Zacznę od płynu, który już mi się skończył (olejek jeszcze mam).



poniedziałek, 10 lipca 2017

Wyniki rozdania z magicznymi boxami

Dzisiaj na pierwszy ogień idzie post z wynikami rozdania. Może póżniej jeszcze uda mi się coś opublikować, ale ciężko powiedzieć, bo znowu męczy mnie jakaś nieszczęsna infekcja i czuję się dość średnio.

Zanim podam wyniki to jedna, bardzo ważna uwaga dla wszystkich, którzy zgłaszają się do rozdań, nie tylko do mojego, ale też u moich koleżanek-blogerek. Proszę, sprawdzajcie zawsze czy na pewno obserwujecie publicznie dany blog, bo to jest z reguły podstawowy warunek rozdania. Jeśli nie macie pewności to napiszcie proszę maila do autora bloga w celu potwierdzenia obserwacji. Z powodów niespełnienia właśnie tego punktu kilka osób nie mogło wziąć udział w rozdaniu mimo, że widziałam, że obserwują mnie również na innych kanałach społecznościowych. Uwierzcie mi, że blogerzy sprawdzają kto ich obserwuje. Najlepszym potwierdzeniem obserwacji zawsze też są komentarze pod nowymi postami, bo wtedy widać, że ktoś wchodzi na tego bloga.

Teraz część najprzyjemniejsza, czyli wyniki. Z przyjemnością ogłaszam, że rozdanie wygrywa:

Karolina Horsi

Jak zaznaczałam w regulaminie na dane adresowe czekam tydzień, a później losuję kolejną osobę. Dodatkowo proszę o informację, który box wybierasz Sephora czy kąpielowy. Jeśli Sephora to proszę o drobne wskazówki czy bardziej pielęgnacja czy też makijaż i ewentualnie czego byś nie chciała dostać. Jeśli kąpielowy to czy Bomb Cosmetics czy Stara Mydlarnia i uwagę jakie zapachy preferujesz.

Zwyciężczyni gratuluję, a Wszystkim bardzo dziękuję za udział w rozdaniu i zapraszam na kolejne, które pewnie niebawem.

środa, 5 lipca 2017

Czerwona sukienka z Sammydress

Jak pokazywałam Wam już w kilku postach, SammyDress zaproponowało mi współpracę i co jakiś czas mogę sobie coś wybrać z ich oferty. Czasami mam z tym problem, bo rozmiary azjatyckie prawie nigdy nie są kompatybilne z europejskimi.

Tym razem jedną z zamówionych rzeczy jest czerwona sukienka. Tak prezentuje się na zdjęciu na stronie sklepu:

KLIK

wtorek, 4 lipca 2017

Włosowe prawdy i mity + ROZDANIE

Na temat pielęgnacji włosów krąży mnóstwo mitów. Ba, nawet czasem takie radosne półprawdy można usłyszeć u fryzjera. Co prawda raczej takie cuda będzie mówiła pani Genia, która ma salon w stylu PRL i ogromny tapir na głowie niż elegnacka i zadbana pani fryzjera w czyściutkim i pachnącym salonie. W poniższym poście postaram się rozprawić z pewnymi ciągle krążącymi mitami.



1.Włosów nie należy myć codziennie
To jeden z najczęściej powtarzanych mitów. Włosy myjemy tak często jak tego potrzebują, bo nie ma sensu chodzenie z tłustymi strąkami. Tak samo jeśli stosujemy dużo środków do stylizacji.Dla mnie to jak spanie w makijażu. Ja dopóki chodziłam do biura to też codziennie myłam włosy, bo klimatyzacja, stres itd. sprawiały, że dość szybko się one przetłuszczały. Teraz myję raz na 2 dni, a jeśli nigdzie nie wychodzę to nawet raz na 3 dni. Przy codziennym myciu trzeba pamiętać o dobrym zabezpieczeniu włosów, żeby się nie przesuszyły.

2.Najlepiej całe włosy traktować szamponem
Myjemy tylko skórę głowy,a nie całe włosy! Na długości w zupełności wystarczy to co spłynie podczas spłukiwania. Ja stosuję tą metodę nawet po olejowaniu włosów i uważam, że działa super.

3.Każdy olej jest dobry do włosów
Z olejami niestety trzeba robić eksperymenty, bo nie każdy olej sprawdzi się przy każdym typie włosów. Przy mocno porowatych nie polecam absolutnie kokosowego, bo tam zrobi masakrę na głowie. Ja osobiście lubię oleje z awokado, słodkich migdałów czy kokosa oraz olej z czarnuszki na skórę głowy.

4.Im dłużej trzymamy na włosach jakiś kosmetyk tym lepiej zadziała
Absolutnie nie! Co najwyżej obciąży nam włosy i podrażni skórę głowy. To samo tyczy się olejowania:niektórzy ładują olej na całą noc. Ja w ten sposób robię tylko z olejem z czarnuszki bądź mieszanką z Orientany, ale te specyfiki wcieram tylko w skórę głowy w celach walki z ŁZS.


5.Lepiej stosować tylko łagodne szampony
W codziennym użytku owszem, ale raz na tydzień czy 2 tygodnie warto potraktować skórę głowy czymś mocniejszym. Ja stosuję w tym celu Vichy Dercos i nie mogę narzekać na efekty.

6.Kosmetyki zlepią nam koncówki włosów
Włosy, w przeciwieństwie do skóry, się nam nie zrosną, więc porozdwajane końcówki trzeba po prostu obciąć. Warto za to je zabezpieczać, żeby tego podcinania nie trzeba było powtarzać za często.

7.W ciąży nie farbujemy włosów
Można spkojnie farbować włosy czy robić inne zabiegi. Trzeba się tylko liczyć z tym, że w ciąży uaktywniają się różne hormony i efekty mogą nie być takie jak się spodziewaliśmy. I tak, karmiąć piersią też można farbować włosy, a mleko nie zabarwi się nam na czerwono.

Tak wyglądają obecnie moje włosy. Co sądzicie? Zdrowe czy coś jeszcze mogłabym poprawić?


Na koniec przypominam Wam o rozdaniu, bo koniec już 6 lipca. Link znajdziecie TUTAJ.

poniedziałek, 3 lipca 2017

Rodzaje maseczek- jak wybrać tą właściwą dla swojej skóry cz.1 oraz ROZDANIE

Maski, maseczki, glinki, błota, płaty-co tu wybrać, żeby dobrze przysłużyć się naszej skórze? JEśli chcecie wiedzieć jak dobrać maseczkę do typu cery, jak możemy podzielić maseczki to ten post jest idealny dla Was. Ja ko maseczkowa weteranka postaram się przedstawić różne aspekty "maskowania" tak, aby odnieść z niego jak najwięcej korzyści.


Maseczki kupuję od mniej więcej 20 lat. Kiedyś uparcie skupiałam się tylko na tych mocno oczyszczających co oczywiście było błędem. Teraz już trochę więcej wiem na ten temat i dzięki temu mogę się trochę pomądrować.

Jak dzielimy maseczki ze względu na cel zastosowania?
To jest dość ważna kwestia, bo dzięki temu zasadniczo możemy zdecydować czy dana maseczka będzie dla nas dobra czy też nie.
Podział maseczek:
-oczyszczające, które dość często bazują na różnych glinkach, błotach czy też ostatnio bardzo popularnym węglu. Ten typ maseczki nadaje się do każdego typu skóry, ale trzeba zwracać uwagę na to co zaleca producent, czyli czy to jest oczyszczenia skóry suchej czy też tłustej. Jeśli chcecie to postaram się stworzyć post, które składniki w kosmetykach do twarzy są najlepsze dla każdego typu skóry.Dajcie znać w komentarzach.
-nawilżające, gdzie bazą może być na przykład kwas hialuronowy bądź algi. Podobnie jak w przypadku maseczek oczyszczających koniecznie trzeba je dobrać do typu skóry. W maseczkach do skóry suchej wcale nie rzadko można znaleźć parafinę, która tłustej bądź zanieczyszczonej skórze może zrobić po prostu krzywdę.
-ujędrniające, czyli takie, które raczej ukierunkowane są na cerę dojrzałą bądź pozbawioną jędrności. Często zawierają kolagen bądź złoto.


Jak dzielimy maseczki ze względu na sposób aplikacji?
To kolejny dość ciekawy podział maseczek, o którym można mówić w kontekście sposobu aplikacji maseczek. Tutaj możemy wyróżnić kilka zasadniczych typów:
-zmywalne, czyli najbardziej tradycyjne. Praktycznie wszystkie maseczki oczyszczające będą się mieścić w tej kategorii, co jest dość logiczne gdyż wraz z maseczką zmywamy złogi, które miała usunąć.
-niezmywalne, gdzie można zaliczyć praktycznie wszystkie maseczki typu bankietowego, czyli nakładamy przed wielkim wyjściem i mamy efekt WOW na twarzy. Niektóre maseczki nawilżające też można zaliczyć do tej kategorii, ale tu radzę uważać osobom z cerą skłonną do zapychania, bo takie maski mogą nam narobić problemów.
-maski typu peel-off- czyli nakładamy, maska zastyga i potem ściągamy ją teoretycznie w jednym kawałku. Piszę teoretycznie, bo jeszcze nie udało mi się nałożyć tak równej warstwy tego typu maski, żeby zdjąć ją idealnie w jednym kawałku. Tutaj można zaliczyć praktycznie wszystkie maski algowe czy już osławioną czarną maskę Pilaten.
-maski w płacie, czyli trend, który przybył do nas z Korei i Japonii. Super sprawa, bo przy tym jeszcze często mają różne fajne kształty typu zwierzaki czy owoce. W większości nie trzeba ich zmywać, chociaż są wyjątki jak choćby SKIN79 Bubbling Mask, którą koniecznie trzeba zmyć.
-maski na noc, czyli kolejna azjatycka dobroć. Tutaj po oczyszczeniu wieczornym twarzy, nakładamy taką maskę i rano budzimy się piękne.


To pierwsza część tego posta, żeby Was za bardzo nie zanudzać. Wdrugiej części zapraszam Was na dobieranie maski do typu cery oraz podam Wam kilku moich ulubieńców z każdej kategorii.

Podobne wpisy na temat maseczek i nie tylko możecie znaleźć na serwisie Kobiece Porady. Sama często z niego korzystam i polecam też innym.

Na koniec przypominam o rozdaniu z magicznymi boxami. Mogę zdradzić, że niezależnie od tego, który box wybierze zwyciężca, to na pewno znajdzie się w nim co najmniej jedna maseczka. Link do rozdania znajdziecie TUTAJ.

wtorek, 20 czerwca 2017

Urodziny, czyli czas życzeń+ROZDANIE

Znowu mnie długo nie było na blogu. Tym razem rozchorował mi się kot i nadal walczymy o jego wyzdrowienie, co takie łatwe nie jest. Mój Mąż stwierdził, że za tą kasę która poszła na naszego futrzaka to już by mi kupił wymarzonego norweskiego leśnego, ale ja mojego wychudzone Rolla nie zamienię na żadnego rasowca. To moje pierwsze życzenie- żeby mój kot wyzdrowiał.

Kolejnym i chyba najważniejszym życzeniem jest zdrowie dla całej mojej rodzinki, tej co już jest i tej co ma się niedługo pojawić na świecie. Jak na razie szczęśliwie to życzenie się spełnia, więc oby tak się utrzymało.

Miałam jeszcze życzenie odnośnie liczby Obserwatorów na blogu i dzisiaj się ono spełniło! Dziękuję bardzo! Teraz chciałabym, aby liczba moich Czytelników przekroczyła 700. Zastanawiam się też nad przejściem na własną domenę.

Teraz przyszła pora na już całkowicie egoistyczne materialne marzenia ;-). Tym razem głównie makijażowe.



Żródło:sephora.pl

Paletka, a w zasadzie paleta Natural Love od Too Faced. To wszystko przez Patrycję z bloga Interendo, bo tak ją zachwala. No i hasło "edycja limitowana" brzmi dla mnie jak magnes.

Źródło:mintishop.pl
Paleta od TheBalm to sprawka kolenej kusicielki, czyli Justynki z bloga Hushaaabye. Ona po prostu wiedziała co kiedy pokazać na blogu, aby mnie narazić na wydatki. Niemniej jednak jestem jej bardzo wdzięczna, bo dokładnie tego szukała.

Źródło:sephora.pl
Pędzle do oczu od Zoevy bardzo zachwala Agnieszka z aGwer. Ostatnio nawet pisała posta na temat blendowania cieni i tam się właśnie pojawiły pędzle od Zoevy. Post świetny, a pędzle kuszą mnie jeszcze bardziej niż wcześniej.


Szminka od Estee Lauder, ale koniecznie o chromowanym wykończeniu. Nie wiem czy nie poszaleję na promocji w Sephorze i nie kupię sobie dwóch kolorów.

Źródło:cocolita.pl
Zestawy do kąpieli są u mnie zawsze mile widziane, a do tych z Bomb Cosmetics mam szczególną słabość.

To by było na razie na tyle zyczeń urodzinowych. Jest szaleństwo czy raczej umiarkowanie? Co sądzicie? Czy któryś z wymienionych przeze mnie produktów jest na Waszych wishlistach?

Przypominam o rozdaniu urodzinowym, link TUTAJ

EDIT Dziękuję Wszystkim za życzenia zdrowia dla mojego koteczka. Niestety FIP to podstępna choroba i Rollo przeszedł za Tęczowy Most.

środa, 7 czerwca 2017

Rozdanie urodzinowe-dwa magiczne boxy do wyboru!

Równo za miesiąc nastapią moje kolejne urodziny, a będzie to magiczna liczba 33. Do zmiany kodu na 4 z przodu jeszcze mi sporo brakuje i mentalnie i szczęśliwie chyba też wizualnie :-). Z okazji moich urodzin postanowiłam zrobić komuś prezent. Długo zastanawiałam się co to może być i wymyśliłam, że będzie to coś co ja również z chęcią bym dostała, czyli dwa prezenty do wyboru.

A wybrać będzie można z:
-skomponowanego przeze mnie Sephora Boxa, czyli produktów, które dostępne są tylko w Sephorze ( zarówno markowe produkty Sephory, jak i marki tam dostępne)
-również skompowanego przeze mnie kąpielowego boxa. Jeśli ktoś wybierze ten typ boxa to ma do wyboru:Bomb Cosmetics lub Starą Mydlarnię.

Zasady są proste:
1. Obserwowanie mojego bloga (nie tylko na czas rozdania, bo to po prostu sprawia mi przykrość).

Dodatkowo po dodatkowym losie przyznaję za:
-obserwowanie mnie na Instagramie @foundationperfect
-polubienie mojego fan page'u na Facebooku KLIK
-udostępnienie informacji o rozdaniu (każde udostępnienie-jeden los)


Regulamin:
1.Publiczne obserwowanie mojego bloga
2.Mieć ukończone 18 lat bądź zgodę rodziców
3.Konkurs trwa od 07.06.2017 do 06.07.2017 do godziny 23:59
4.Wyniki ogłoszę do 7 dni od zakończenia rozdania na swoim blogu oraz na profilu na Facebooku
5.Sponsorem nagród jestem ja.
6.Biorąc udział w rozdaniu zgadzasz się na przetwarzanie danych osobowych (dotyczy danych do wysyłki).
 Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.).
Na e-mail od zwycięzcy czekam 7 dni, potem wybieram kolejną osobę.

Wzór zgłoszenia:
1.Obserwuję jako:
2.Facebook:
3.Instagram:
4.Udostępnienia:

Chciałabym, żeby niezależnie od nagrody przez Was wybranej była ona możliwie jak najlepiej dobrana do Waszych potrzeb, więc poza podesłaniem adresu do wysyłki proszę o informacje takie jak: typ cery, włosów, czy wolicie pielęgnację czy makijaż, ulubiony typ zapachów. Kto obserwuje już dłuższy czas mojego bloga wie, że moje boxy zawsze są bardzo obfite :-).

P.S. Nie będę też ukrywać, że przekroczenie magicznej granicy 500 Obserwatorów będzie całkiem fajnym prezentem urodzinowym :-).

EDIT!!!!!!
Tu kliknąć, żeby obserwować:

piątek, 2 czerwca 2017

Azjatycki Piątek - Recenzja SKIN79 Waterproof Sun Gel SPF50+ PA+++

Firmy SKIN79 chyba nie trzeba przedstawiać żadnej miłośniczce azjatyckiej pielęgnacji. Szeroka gama produktów i regularnie pojawiające się nowości oraz promocje zachęcają do korzystania z oferty marki. Dodatkowo SKIN79 od czasu do czasu na swoim fanpage'u na Facebooku robi akcje testerskie dla blogerów i mnie udało załapać się do już kolejnej. Dzisiaj na tapetę idzie SKIN79 Waterproof Sun Gel SPF50+ PA+++.



 Co o tym produkcie możemy sobie przeczytać na stronie oficjalnego dystrybutora SKIN79:

Przebadany dermatologicznie, lekki i niebarwiący krem ochronny SPF50+ PA+++
Waterproof Sun Gel to najnowsza tarcza przeciwsłoneczna z nowej linii Skin79.
To silna i długotrwała ochrona oraz znakomita pielęgnacja skóry jednocześnie.
Krem łatwo się rozprowadza, szybko wchłania, współgra z kremami BB i podkładami.
Wysoka zawartość ekstraktów roślinnych działa nawilżająco, regenerująco i
przeciwzmarszczkowo. 
Przeznaczony do każdego typu cery, bez ograniczeń wiekowych.

Brzmi znakomicie, prawda? Nic tylko kupować, skoro i chroni i nawilża i działa przeciwzmarszczkowo. Zgłosiłam się do testów z czystej ciekawości, bo o zgrozo!!! nigdy żadnych nie stosowałam na twarz, poza tymi co już były w kremach BB czy podkładach, czyli coś w okolicach 15-25 SPF. Jednak stosowny wiek na karku i wrażenie, że skóra gdzieś tam się powoli zaczyna marszczyć doprowadziły mnie do wniosku, że w wieku słusznym wolę wyglądać jak Catherine Deneuve niż Brigitte Bardot i sięgnełam po SKIN79 Waterproof Sun Gel SPF50+ PA+++.


Pierwsze wrażenie-dlaczego to nie ma pompki tylko dziubek? I dlaczego z tego dziubka leci jakby chciało, a nie mogło? Postawiłam więc tubkę do góry nogami i teraz się lepiej dogadujemy. Następne wrażenie-aplikacja- czy ja mam skórę mojego trzyletniego synka, że jest taka milutka i delikatna? I jeszcze tak ładnie pachnie :-).


Kolejne wrażenia to rewelacyjne zmatowienie skóry. Filtr nakładam na lotion również ze SKIN79 i mam cudownie matową skórę na długo. Nakładałam już na ten filtr najróżniejsze produkty: kremy BB, podkłady płynne i mineralne i zawsze efekt jest genialny, a dodatkow w jakiś magiczny sposób niweluje moje suche skórki. Nie zauważy,łam też, żeby mnie zapychał.

Gorąco polecam ten produkt!

czwartek, 1 czerwca 2017

Zamówienie z SammyDress Cz.3

Dzisiaj ostatnia część mojego pierwszego zamówienia z SammyDress, czyli hit zostawiony na koniec Mianowicie jest to sukienka z jeansu, która prezentuje się tak:

KLIK
Sukienkę zamówiłam w rozmiarze 2XL, bo innego nie było, a ja byłam nią wręcz zachwycona. Trzy tygodnie temu jeszcze się w nią mieściłam razem z brzuszkiem. Dzisiaj jest już to niemożliwe :-). Generalnie polecam zamówienie większego rozmiaru, bo sukienka się naprawdę mocno opina.

KLIK

Sukienka jest bardzo ciężka, więc myślałam, że te kamienie są prawdziwe, a to jednak plastik. Sądzę, że ciężar wynika z dość grubego jeansu oraz nici użytych do wyszycia aplikacji.

KLIK
Zamawiałam już parę razy z chińskim sklepów i zawsze miałam jakieś uwagi do ubrań. Tu nie mam absolutnie żadnych. Ja jestem zachwycona, Mąż też. Nie mogę się doczekać kiedy będę mogła w niej normalnie chodzić.

Zachęcam Was do klikania i kupowania tej sukienki, bo to naprawdę dobrze wykonane ubranie. Dodatkowo ma metkę "MaxMara" :-).

A Wam jak się podoba ta sukienka?

środa, 31 maja 2017

Zamówienie z SammyDress Cz.2

Niedawno pokazywałam Wam pierwszą część zamówienia z SammyDress, czyli dwie pary kolczyków. Posty z zamówieniami podzieliłam tematycznie i największy hit zostawiłam na koniec. Dzisiaj taki post-przerywnik, bo będzie coś nie dla mnie, ale dla Stasia i Maleństwa.

KLIK

 Domyślacie się co to może być?

KLIK
Tutaj mamy miniaturkę, a jest to świetna naklejka-miarka na ścianę.

KLIK
Słonie są śliczne i wesołe i będą idealnie pasowały do pokoju dzieci. Staś jeszcze o tym nie wie, ale będzie to niespodzianka na Dzień Dziecka. Może też uda mi się przykryć jakoś malunki szminką, których dokonał w swoim pokoju ;-).

Jak ta naklejka się sprawdzi to pomyślę też nad jakąś ciekawą naklejką do sypialni mojej i Piotra.

A Wam jak się podobają takie naklejki?

sobota, 27 maja 2017

Pink Boxing, czyli kolejna wymiana blogerska

Zawsze bardzo chętnie uczestniczę we wszelkich akcjach blogerskich związanych z pudełkową wymianą. Podoba mi się fakt otrzymania swojego spersonalizowanego pudełko, które jednocześnie jest niespodzianką. Kiedy więc Magda z bloga I love dots ogłosiła nabór na kolejną tego typu wymianę, nie wahałam się ani chwili. Zresztą patrząc po uczestniczkach akcji jest to w miarę stały "skład", dziewczyny czytają nawzajem swoje blogi co bardzo procentuje, bo dostaje się naprawdę pudełka szyte pod siebie.

 

Moja paczka przyszła zapakowana w piękne pudełko, w którym planuję później przechowywać różne drobiazgi. Nie wiem jak Madzia na to wpadła, ale właśnie w takim klimacie mam swoje "skrytki" na skarby.

A tak prezentuje się całość pudełka:


Prezenty zebrałam tematycznie. Zaczniemy od "Azjatyków":


Genialne "kocie uszy"! Będę pięknie wyglądała podczas nadkładania maseczek :-). Zestaw miniatur od Etude House- ja po prostu kocham miniatury kosmetyków, bo dzięki nim mogę testować dużo produktów w krótkim czasie. Tint w czewieni jest jak najbardziej mile widziany. Do tego próbki, których nie mam w swojej kolekcji, więc żyć nie umierać.


Włosowe produkty, które znam i kocham, a akurat mi się skończyły.


Coś do makijażu. Kolejny raz strzał w dziesiątkę, zwłaszcza z tym masełkiem do ust, bo bardzo lubię ten produkt.


Kolejne cuda, czyli maseczka, peeling, perfumy i próbeczki. Peelingi od Organic Shop to moja wielka słabość, Bania Agafii zawsze mile widziana, a jeśli chodzi o perfumy to właśnie szukałam czegoś lekkiego na lato.

Jak Wam się podoba moja paczucha?

Madziu, dziękuję bardzo i ściskam mocno w podziękowaniu :-*!

piątek, 26 maja 2017

Zakupy z SammyDress Cz.1

Jakiś czas temu pokazywałam Wam moją wishlistę z SammyDress i pisałam, że już dostałam od nich przesyłkę. Dzisiaj pierwsza odsłona moich wyborów, a mianowicie biżuteria.

Kolczyki uwielbiam i jak tylko mam okazję to jakieś kupuję. Kiedyś tylko srebrne, teraz coraz częściej sięgam po różne odcienie złota i na takie właśnie dwie pary się zdecydowałam.

KLIK

KLIK

Na zdjęciach tego dobrze nie widać, ale górna para ma bardziej różowy odcień złota. Kolczyki wydawały mi się bardzo malutkie, ale zapinają się bez problemu i nie cisną ucha.

A Wam jak się podobają te maluchy? Zachęcam do klikania w linki i oczywiście przeglądania innych ofert SammyDress.

środa, 24 maja 2017

Kuracja uszczelniająca naczynka z witaminą K, czyli testuję z Twoim Żródłem Urody

Ostatnio mam szczęście i udaje mi się załapywać do różnych testów i współprac. Przyszło to dla mnie w dobrym okresie, bo obecnie ze względu na zwolnienie lekarskie mam trochę więcej czasu i będę go mogła poświęcić na bloga.

Jednym z produktów, które otrzymałam do testowania jest Kuracja uszczelniająca naczynka z witaminą K marki DermoFuture. Kosmetyk dostałam po zgłoszeniu się do testów na bardzo pularnym blogu blogu Twoje Źródło Urody. Dow wyboru były jeszcze dwie inne wersje, ale ja zdecydowałam się na tą do cery naczynkowej i patrząc po wpisach na blogach moich koleżanek, takich osób jak ja było znacznie więcej.


Markę DermoFuture znam i bardzo lubię, więc z chęcią chciałam przetestować nowość w ich asortymencie. Moja ma dość silne tendencje do pękania naczynek i czerwienienia się, więc produkt bardzo mnie zainteresował.

Co możemy wyczytać na jego temat:


Jak wygląda skład tej kuracji:


Jak widać skład dość krótki i raczej przyjazny. Serum zaleca się stosować na noc, dodatkowo nakładając na nie krem nawilżający. Serum ma formę olejowo-żelową co moim zdaniem jest doskonałym rozwiązaniem, bo dość często czysto olejowe produkty potrafią nam spływać z twarzy, a Kuracja uszczelniająca DermoFuture absolutnie tego nie robi.


Kuracja uszczelniająca naczynka zamknięta jest w buteleczce z pipetką co ułatwia aplikację, ale pod koniec stosowania może być trochę problematyczne, bo pipeta nie zawsze potrafi zebrać cały produkt z buteleczki. Zapach kojarzy mi się z kremami dla dojrzałych kobiet i nie końca mi odpowiada. Jak dla mnie kosmetyk do twarzy mógłby być bezzapachowy.


Samo działanie jest w mojej opinii rewelacyjne. U mnie testy tego produktu zbiegły się akurat z ogromnym katarem, a ja zawsze po tego typu infekcjach mam na twarzy nowe popękane naczynka. Tym razem tak się nie stało, a te co już mam na twarzy są dodatkowo znacznie mniej widoczne, zwłaszcza na policzku. Mam świadomość, że serum naczynek nie usunie, ale takie działanie w zupełności mi wystarczy. Dodatkowo Kuracja DermoFuture doskonale wpływa na szybsze wchłanianie się siniaków. U mnie z reguły ten proces trwa 2-3 tygodnie, ze serum zajęło 4-5 dni. Mówię tu oczywiście o jakiś drobnych sińcach. Ja mam po prostu taką skórę, że wystarczy lekkie stuknięcie i już mam siniaka. Działanie na siniaki bardzo mnie cieszy i już robię sobie zapas Kuracji uszczelniającej na czas połogu, bo po pierwszym porodzie wyglądałam jak po walce bokserskiej, więc liczę że tym razem będzie lepiej.

A Wy testowałyście już jakieś produkty DermoFuture? Co z ich oferty jest godne polecenia poza tym serum?

czwartek, 18 maja 2017

Dlaczego warto zostać Ambasadorką portalu TrustedCosmetics.pl

Blogosfera to nie tylko blogi, ale też najróżniejsze portale, które zrzeszają blogerów i blogerki. Jednym z nich jest powszechnie znany portal TrustedCosmetics.pl. Dzisiaj tekst właśnie o tym dlaczego warto korzystać z tego portalu i brać udział w licznych akcjach przez niego organizowanych.



1.Miesięczny ranking TrustedBlogerek i TrustedCzytelniczek
Portal co miesiąc nagradza najbardziej aktywne osoby, które dostają od portalu kosmetyczne niespodzianki. I wcale nie trzeba w tym celu prowadzić bloga, ale na przykład wypowiadać się w komentarzach, podsyłać recenzje ze zdjęciami czy też dodawać perfumy do bazy. Za to zbiera się punkty, a na koniec miesiąca redakcja podaje ranking i nagradza najbardziej aktywnych. Ja chyba też się aktywuję, bo teraz będę miała znacznie więcej czasu.
Ranking prowadzony jest też w skali rocznej, więc zdecydowanie warto być aktywnym!

2.Konkursy
Cała masa różnych konkursów, w których można brać udział i wygrywać atrakcyjne nagrody, przede wszystkim kosmetyczne, ale też zaproszenia do sesji zdjęciowych bądź wejściówki na ciekawe zdarzenia.

3.Dobry wizerunek w blogosferze
Nie wiem jak inni do tego podchodzą, ale ja osobiście z pewnego rodzaju zazdrością zerkam na koleżanki, które mają różnego rodzaju rekomendacje od tego typu portali, w tym TrustedCosmetics.pl. Na pewno wpływa to też pozytywnie na wizerunek w momencie kiedy firmy same szukają osób do testów i wchodząc na bloga widzą, że dana blogerka współpracuje z TrustedCosmetics.pl.

4.Ciekawa akcje
Bardzo ciekawe i mobilizujące do pisania wpisów akcje typu "Opróżniamy nasze kosmetyczki". Ja nie wzięłam udziału w całym wyzwaniu, ale teraz jeśli coś takiego się pojawi to z chęcią dołączę do akcji.

5.Artykuły
Mnóstwo ciekawych artykułów w większości dziedzin związanych z urodą, ale są też działy poświęcone zdrowiu, ciąży czy też odżywianiu się. I to są prawdziwe artykuły, a nie kilka zdań okraszonych ogromną ilością zdjęć. Bardzo mi się to podoba, bo ja szukam o czymś informacji w internecie to najczęściej wolę dokładnie poczytać niż oglądać zdjęcia, no chyba że są to kosmetyki do makijażu.

Czy zachęciłam Was do odwiedzenia i aktywności na portalu TrustedCosmetics.pl?

wtorek, 16 maja 2017

Wishlista z SammyDress

Współpraca z chińskimi sklepami jest dość ryzykowna, bo z jakością rzeczy bywa różnie, a rozmiary też są bardzo często w cały świat. Kiedy dostałam propozycję współpracy ze strony SammyDress to przez jakiś czas się zastnawiałam czy tą kooperację w ogóle nawiązać. Poszukałam na blogach innych dziewczyn, które były raczej zadowolone i stwierdziłam, że zaryzykuję. Wczoraj przyszła do mnie paczka z zamówionymi rzeczami i ponieważ jestem z nich naprawdę zadowolona to dzisiejszy post piszę z czystym sumieniem. Otrzymane rzeczy pokażę w kilku postach w tym tygodniu, a dzisiaj moje zachciewajki.

Zapraszam na moją (mocno skróconą) wishlistę z SammyDress. Moja drobna rada o czym przekonałam się kupując już na kilku stronach-wybierajcie potencjalnie droższe rzeczy, bo niestety takie naprawdę tanie (jeśli chodzi o ubrania) to z reguły masakryczna tandeta.

1.Kolorowa sukienka w chińskim stylu

KLIK
Kolory wyglądają po prostu przepięknie, a ja czekam aż pojawi się jakiś większy rozmiar, bo zamówienia M nie zaryzykuję :-).

2.Sukienka w ciekawy print

KLIK
Fajny, zabawny print to jest to czego ostatnio szukam, więc z chęcią przygarnęłabym tą sukienkę.

3.Kolorowy kostium kąpielowy

KLIK
Ze względu na ciążę klasyczne bikini dla mnie odpada, ale planujemy z Mężem i Synkiem wypad nad morze, więc akurat taki kostium by mi się przydał.

4.Zdobione sandałki

KLIK
Błyszczące sandałki zawsze były moją słabością, a te i jeszcze jedne mocno wpadły mi w oko.

MAm dla Was jeszcze dwa znakomite kupony zniżkowe:

KLIK

KLIK
Jak Wam się podoba moja wishlista? I czy któraś z Was kupowała buty w takim sklepie i ma jakieś wskazówki odnośnie rozmiaru jaki najlepiej wybrać? Z góry dziękuję za dobre rady!