Azjatycki Piątek- Trójka Wspaniałych od SKIN79

Zgodnie z obietnicą w dzisiejszym Azjatyckim Piątku będzie o trzech cudownych kosmetykach od Skin79. Wiedzieliście, że niektóre produkty kosmetyczne służą nie tylko upiększaniu, ale też leczeniu? Jeśli nie to zapraszam Was na wpis o żelu aloesowym, maści z wąkrota oraz sztyftu z olejem jojoba.


Aloe Aqua Soothing Gel
Tego produktu chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. Większość firm koreańskich ma w swojej ofercie tego typu produkt. Co wyróżnia ten ze Skin79 to wysoka (99%) zawartość aloesu. Na zdjęciu pokazuję jeszcze starą wersję z niższą zawartością, ale na stronie sklepu już można kupić tą z wyższą ilością.

Poza typowo urodowym zastosowanie jak na przykład nacieranie włosów przed olejowanie, żel aloesowy ma też szereg innych zalet. Znakomicie koi podrażnioną zimnem bądź gorącem skórę. Idealnie sprawdza się przy ŁZS bądź łuszczycy. W tym drugim przypadku najlepiej posmarować skórę aloesem, a potem nałożyć na nią jakieś masło bądź olej. Skóra się szybciej goi i znika uczucie świądu. Bardzo dobrze sprawdza się też przy rogowaceniu okołomieszkowym. 

Zawsze jak ktoś ma jakieś problemy skórne, to przynoszę takiej osobie próbkę aloesu i przy kolejnych zakupach mam z reguły zamówienie na zakup kilku opakowań.


Maść gojąca rany i blizny
Kupiłam w zasadzie w ciemno z nadzieją na zmiejszenie dość dużej blizny na czole. Niestety w tym przypadku nie mam regularności, więc nie wypowiem się jak działa na blizny. Natomiast znakomicie sprawdza się przy wszelkiego rodzaju wypryskach czy rankach oraz uwaga uwaga przy popularnym "zimnie". Mój Mąż i Synek mają tendencję do pojawiania się tego typu niespodzianek, a niestety "zimna" są dość bolesne i sprawiają problem przy jedzeniu czy mówieniu. Potraktowane tą maścią znikają autentycznie w jeden dzień. Co ważne trzeba posmarować zaraz jak tylko wyczujemy, że coś tam się pojawia. Aplikujemy rano i wieczorem, a następnego dnia nie ma śladu po bólu czy rance.


Sztyft z jojobą
Produkt kupiłam z myślą o Mężu, któremu od czasu do czasu na twarzy pojawiają się zmiany łuszczycowe. Potraktowane tym sztyftem dość szybko wyciszają się i bledną, trzeba tylko pamiętać o aplikacji. W moim przypadku używam sztyftu ze zmianami skórnymi związanymi z ŁZS. Ponieważ pojawiają się one z reguły przy skroniach i uszach, to aplikowanie produktu w postaci sztyfu jest bardzo wygodne. Dwie aplikacje na noc i nie mam żadnych suchych płatów skórnych.


Jak widać, azjatyckie kosmetyki mają nie tylko działanie upiększające, ale też działają na różne problemy skórne.

A Wy znacie jakieś inne "azjatyki" które maja podobne działanie?

8 komentarzy:

  1. Nie znam tej firmy ale bardzo zaciekawiła mnie ta maść na rany i blizny. Ogólnie produkty aloesowe sa bardzo fajnie, pozdrawiam i obserwuję:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwszy raz widzę tą maśc, nawet nie wiedziałam, że ta firma ma takie rzeczY :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajne produkty, może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Żel aloesowy z pewnością kupię, już od dawna mam na niego ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja mam żel aloesowy z Holika Holika i go uwielbiam. Zaciekawiłaś mnie bardzo tą maścią, muszę ją nabyć.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeszcze nigdy nie miałam okazji testowac takiego balsamu :)

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten żel aloesowy jest na mojej liście ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zaciekawiła mnie ta maść ;)

    Zapraszam na ROZDANIE

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Perfect Foundation , Blogger