Płyn micelarny i olejek do demakijażu od Resibo

Płyn micelarny i olejek do demakijażu od Resibo

Codzienne zmywanie makijażu bądź po prostu wieczorne umycie twarzy, o ile się nie malowałam, są dla mnie bardzo ważne. Zauważyłam, że od kiedy lepiej dbam o oczyszczenie twarzy to wszystkie pozostałe zabiegi działają po prostu lepiej, bo skóra jest do nich dobrze przygotowana. Z tego powodu kosmetyki oczyszczające dobieram bardzo uważnie i staram się by się nawzajem uzupełniały.

Od dłuższego czasu testowałam dwa kosmetyki polskiej marki Resibo: płyn micelarny oraz kultowy już olejek do demakijażu. Obydwa kosmetyki przyszły do mnie zamkniętę w papierowych tubach z opisem stosowania oraz składem, który ma na poziomie ponad 99% naturalnych składników.

Zacznę od płynu, który już mi się skończył (olejek jeszcze mam).



Wyniki rozdania z magicznymi boxami

Dzisiaj na pierwszy ogień idzie post z wynikami rozdania. Może póżniej jeszcze uda mi się coś opublikować, ale ciężko powiedzieć, bo znowu męczy mnie jakaś nieszczęsna infekcja i czuję się dość średnio.

Zanim podam wyniki to jedna, bardzo ważna uwaga dla wszystkich, którzy zgłaszają się do rozdań, nie tylko do mojego, ale też u moich koleżanek-blogerek. Proszę, sprawdzajcie zawsze czy na pewno obserwujecie publicznie dany blog, bo to jest z reguły podstawowy warunek rozdania. Jeśli nie macie pewności to napiszcie proszę maila do autora bloga w celu potwierdzenia obserwacji. Z powodów niespełnienia właśnie tego punktu kilka osób nie mogło wziąć udział w rozdaniu mimo, że widziałam, że obserwują mnie również na innych kanałach społecznościowych. Uwierzcie mi, że blogerzy sprawdzają kto ich obserwuje. Najlepszym potwierdzeniem obserwacji zawsze też są komentarze pod nowymi postami, bo wtedy widać, że ktoś wchodzi na tego bloga.

Teraz część najprzyjemniejsza, czyli wyniki. Z przyjemnością ogłaszam, że rozdanie wygrywa:

Karolina Horsi

Jak zaznaczałam w regulaminie na dane adresowe czekam tydzień, a później losuję kolejną osobę. Dodatkowo proszę o informację, który box wybierasz Sephora czy kąpielowy. Jeśli Sephora to proszę o drobne wskazówki czy bardziej pielęgnacja czy też makijaż i ewentualnie czego byś nie chciała dostać. Jeśli kąpielowy to czy Bomb Cosmetics czy Stara Mydlarnia i uwagę jakie zapachy preferujesz.

Zwyciężczyni gratuluję, a Wszystkim bardzo dziękuję za udział w rozdaniu i zapraszam na kolejne, które pewnie niebawem.
Czerwona sukienka z Sammydress

Czerwona sukienka z Sammydress

Jak pokazywałam Wam już w kilku postach, SammyDress zaproponowało mi współpracę i co jakiś czas mogę sobie coś wybrać z ich oferty. Czasami mam z tym problem, bo rozmiary azjatyckie prawie nigdy nie są kompatybilne z europejskimi.

Tym razem jedną z zamówionych rzeczy jest czerwona sukienka. Tak prezentuje się na zdjęciu na stronie sklepu:

KLIK
Włosowe prawdy i mity + ROZDANIE

Włosowe prawdy i mity + ROZDANIE

Na temat pielęgnacji włosów krąży mnóstwo mitów. Ba, nawet czasem takie radosne półprawdy można usłyszeć u fryzjera. Co prawda raczej takie cuda będzie mówiła pani Genia, która ma salon w stylu PRL i ogromny tapir na głowie niż elegnacka i zadbana pani fryzjera w czyściutkim i pachnącym salonie. W poniższym poście postaram się rozprawić z pewnymi ciągle krążącymi mitami.



1.Włosów nie należy myć codziennie
To jeden z najczęściej powtarzanych mitów. Włosy myjemy tak często jak tego potrzebują, bo nie ma sensu chodzenie z tłustymi strąkami. Tak samo jeśli stosujemy dużo środków do stylizacji.Dla mnie to jak spanie w makijażu. Ja dopóki chodziłam do biura to też codziennie myłam włosy, bo klimatyzacja, stres itd. sprawiały, że dość szybko się one przetłuszczały. Teraz myję raz na 2 dni, a jeśli nigdzie nie wychodzę to nawet raz na 3 dni. Przy codziennym myciu trzeba pamiętać o dobrym zabezpieczeniu włosów, żeby się nie przesuszyły.

2.Najlepiej całe włosy traktować szamponem
Myjemy tylko skórę głowy,a nie całe włosy! Na długości w zupełności wystarczy to co spłynie podczas spłukiwania. Ja stosuję tą metodę nawet po olejowaniu włosów i uważam, że działa super.

3.Każdy olej jest dobry do włosów
Z olejami niestety trzeba robić eksperymenty, bo nie każdy olej sprawdzi się przy każdym typie włosów. Przy mocno porowatych nie polecam absolutnie kokosowego, bo tam zrobi masakrę na głowie. Ja osobiście lubię oleje z awokado, słodkich migdałów czy kokosa oraz olej z czarnuszki na skórę głowy.

4.Im dłużej trzymamy na włosach jakiś kosmetyk tym lepiej zadziała
Absolutnie nie! Co najwyżej obciąży nam włosy i podrażni skórę głowy. To samo tyczy się olejowania:niektórzy ładują olej na całą noc. Ja w ten sposób robię tylko z olejem z czarnuszki bądź mieszanką z Orientany, ale te specyfiki wcieram tylko w skórę głowy w celach walki z ŁZS.


5.Lepiej stosować tylko łagodne szampony
W codziennym użytku owszem, ale raz na tydzień czy 2 tygodnie warto potraktować skórę głowy czymś mocniejszym. Ja stosuję w tym celu Vichy Dercos i nie mogę narzekać na efekty.

6.Kosmetyki zlepią nam koncówki włosów
Włosy, w przeciwieństwie do skóry, się nam nie zrosną, więc porozdwajane końcówki trzeba po prostu obciąć. Warto za to je zabezpieczać, żeby tego podcinania nie trzeba było powtarzać za często.

7.W ciąży nie farbujemy włosów
Można spkojnie farbować włosy czy robić inne zabiegi. Trzeba się tylko liczyć z tym, że w ciąży uaktywniają się różne hormony i efekty mogą nie być takie jak się spodziewaliśmy. I tak, karmiąć piersią też można farbować włosy, a mleko nie zabarwi się nam na czerwono.

Tak wyglądają obecnie moje włosy. Co sądzicie? Zdrowe czy coś jeszcze mogłabym poprawić?


Na koniec przypominam Wam o rozdaniu, bo koniec już 6 lipca. Link znajdziecie TUTAJ.
Rodzaje maseczek- jak wybrać tą właściwą dla swojej skóry cz.1 oraz ROZDANIE

Rodzaje maseczek- jak wybrać tą właściwą dla swojej skóry cz.1 oraz ROZDANIE

Maski, maseczki, glinki, błota, płaty-co tu wybrać, żeby dobrze przysłużyć się naszej skórze? JEśli chcecie wiedzieć jak dobrać maseczkę do typu cery, jak możemy podzielić maseczki to ten post jest idealny dla Was. Ja ko maseczkowa weteranka postaram się przedstawić różne aspekty "maskowania" tak, aby odnieść z niego jak najwięcej korzyści.


Maseczki kupuję od mniej więcej 20 lat. Kiedyś uparcie skupiałam się tylko na tych mocno oczyszczających co oczywiście było błędem. Teraz już trochę więcej wiem na ten temat i dzięki temu mogę się trochę pomądrować.

Jak dzielimy maseczki ze względu na cel zastosowania?
To jest dość ważna kwestia, bo dzięki temu zasadniczo możemy zdecydować czy dana maseczka będzie dla nas dobra czy też nie.
Podział maseczek:
-oczyszczające, które dość często bazują na różnych glinkach, błotach czy też ostatnio bardzo popularnym węglu. Ten typ maseczki nadaje się do każdego typu skóry, ale trzeba zwracać uwagę na to co zaleca producent, czyli czy to jest oczyszczenia skóry suchej czy też tłustej. Jeśli chcecie to postaram się stworzyć post, które składniki w kosmetykach do twarzy są najlepsze dla każdego typu skóry.Dajcie znać w komentarzach.
-nawilżające, gdzie bazą może być na przykład kwas hialuronowy bądź algi. Podobnie jak w przypadku maseczek oczyszczających koniecznie trzeba je dobrać do typu skóry. W maseczkach do skóry suchej wcale nie rzadko można znaleźć parafinę, która tłustej bądź zanieczyszczonej skórze może zrobić po prostu krzywdę.
-ujędrniające, czyli takie, które raczej ukierunkowane są na cerę dojrzałą bądź pozbawioną jędrności. Często zawierają kolagen bądź złoto.


Jak dzielimy maseczki ze względu na sposób aplikacji?
To kolejny dość ciekawy podział maseczek, o którym można mówić w kontekście sposobu aplikacji maseczek. Tutaj możemy wyróżnić kilka zasadniczych typów:
-zmywalne, czyli najbardziej tradycyjne. Praktycznie wszystkie maseczki oczyszczające będą się mieścić w tej kategorii, co jest dość logiczne gdyż wraz z maseczką zmywamy złogi, które miała usunąć.
-niezmywalne, gdzie można zaliczyć praktycznie wszystkie maseczki typu bankietowego, czyli nakładamy przed wielkim wyjściem i mamy efekt WOW na twarzy. Niektóre maseczki nawilżające też można zaliczyć do tej kategorii, ale tu radzę uważać osobom z cerą skłonną do zapychania, bo takie maski mogą nam narobić problemów.
-maski typu peel-off- czyli nakładamy, maska zastyga i potem ściągamy ją teoretycznie w jednym kawałku. Piszę teoretycznie, bo jeszcze nie udało mi się nałożyć tak równej warstwy tego typu maski, żeby zdjąć ją idealnie w jednym kawałku. Tutaj można zaliczyć praktycznie wszystkie maski algowe czy już osławioną czarną maskę Pilaten.
-maski w płacie, czyli trend, który przybył do nas z Korei i Japonii. Super sprawa, bo przy tym jeszcze często mają różne fajne kształty typu zwierzaki czy owoce. W większości nie trzeba ich zmywać, chociaż są wyjątki jak choćby SKIN79 Bubbling Mask, którą koniecznie trzeba zmyć.
-maski na noc, czyli kolejna azjatycka dobroć. Tutaj po oczyszczeniu wieczornym twarzy, nakładamy taką maskę i rano budzimy się piękne.


To pierwsza część tego posta, żeby Was za bardzo nie zanudzać. Wdrugiej części zapraszam Was na dobieranie maski do typu cery oraz podam Wam kilku moich ulubieńców z każdej kategorii.

Podobne wpisy na temat maseczek i nie tylko możecie znaleźć na serwisie Kobiece Porady. Sama często z niego korzystam i polecam też innym.

Na koniec przypominam o rozdaniu z magicznymi boxami. Mogę zdradzić, że niezależnie od tego, który box wybierze zwyciężca, to na pewno znajdzie się w nim co najmniej jedna maseczka. Link do rozdania znajdziecie TUTAJ.
Copyright © 2016 Perfect Foundation , Blogger