Chocolate and Peaches od Makeup Revolution, czyli brzoskwnia w wersji ekonomicznej

Czekoladowe paletki od Makeup Revolution bardzo lubię i skolekcjonowałam wszystkie, poza białą. Z niecierpliwością czekałam na nowe palety, czyli niedawno recenzowaną Chocolate Love oraz tą z dzisiejszego posta, czyli Chocolate and Peaches.Czy sprawdziła się u mnie i czy moja miłość do czekoladek nadal kwitnie? Zapraszam na posta!


Opakowanie to tradycjnie plastikowa tabliczka czekolady, tym razem w kolorze brzoskwiniowym. Tego pięknego brzoskwiniowego zapachu niestety nie wyczuwam, raczej taki chemiczny aromacik się unosi nad ta paletą. Chocolate and Peaches niestety ładnie nie pachnie, w odróżnieniu od innych czekoladek od Makeup Revolution, które mam w swojej kolekcji.


Kolorki jak widać na zdjęciu ciepłe i utrzymane w dość nudziakowej tonacji. Ja wolę osobiście trochę chłodniejsze barwy, ale te są w miarę do przejścia. Na pewno przypadną do gustu komuś, kto preferuje ciepłe odcienie.

Ta prezentują się swatche (kolumnami):




Jak widać na zdjęciach z pigmentacją nie jest naprawdę źle, może poza trzema najjaśniejszymi matami, czyli Delicious,Lush i Satisfy. Mnie najbardziej przypadła do gustu środkowa kolumna, a w niej kolory Peach oraz Soft. Ciekawym kolorem jest też zielonkawe złoto o nazwie Choc oraz brązowo-bordowy Taste.

Cienie się troszkę osypują, więc warto zabezpieczyć obszar pod oczami, żeby sobie nie narobić plam. Trwałość tradycyjnie już niezła, przy bazie na moich tłustych powiekach wytrzymują cały dzień.

Paleta ogólnie mi się podoba i nie planuję puścić jej dalej w świat, ale jest jedno "ale". Mianowicie za mało jest brzoskwini, a za dużo czekolady. Wolałabym troszkę więcej kolorów utrzymanych w brzoskwiniowo-morelowej tonacji.

W moich zbiorach jest jeszcze złota paleta Golden Bar, którą postaram się pokazać Wam niebawem

Na koniec powiem Wam, że Makeup Revolution przygotowało kolejną czekoladkę, tym razem inspirowaną kultową paletą Huda Beauty i ta pewnie trafi do mnie, bo Huda jest stanowczo za droga.

A Wam jak się podoba Chocolate and Peaches? Raczej hit czy kit?

9 komentarzy:

  1. Mam ją i jestem zadowolona. Nie wiedziałam, że już powstała kolejna czekoladka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cienie wygladaja ladnie choc ja wole znacznie bardziej napigmentowane :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta czekoladka kolorystycznie najbardziej do mnie mówi ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak na brzoskwiniową paletę to mało tutaj brzoskwiniowych odcieni :) Ja żadnej z tych palet nie miałam i nie zamierzam. Wolę sprawdzone Kobo i My secret :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam czkeoladkę, ale ciemno i jestem z niej bardzo zadowolona <3 Tej akurat nie znam, ale tez prezentuje sie dobrze :3

    OdpowiedzUsuń
  6. Piekne kolorki w tej paletce <3

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/09/koszula-czy-sukienka-dwa-lata-blogowania.html

    OdpowiedzUsuń
  7. paletka brzoskwinka pięknie się prezentuje i kolory w niej takie moje

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam kilka paletek od MUR, ale żadnej czekoladki. Muszę nadrobić zaległości, tylko ciężko byłoby mi się zdecydować na wariant kolorystyczny. Każda ma w sobie kilka kolorów, które by do mnie pasowały :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Perfect Foundation , Blogger