Podkład Bourjois Healthy Mix-czy warto spróbować legendy?

Zaczęła się promocja w Rossmannie i pewnie sporo osób rozważa co na niej kupić. Jednym z takich zakupów prawie na pewno będzie podkład, bo to z reguł najdroższe produkty i najtaniej wychodzi zakupić je właśnie podczas tego typu promocji. Jeszcze taniej wychodzi w internecie, ale to już zupełnie inna sprawa.

Dzisiaj będzie o podkładzie, który jest legendą, czyli Healthy Mix firmy Bourjois. Produkt ten zachwalany jest dość szeroko w internecie, sporo znanych Youtuberek również wypowiada się o nim bardzo pozytywnie. A jak było w moim przypadku?

Zacznę od tego, że moja skóra z podkładami Bourjois rozumie się raczej średnio i te które były do niej faktycznie przeznaczone, czyli 123 Perfect Foundation czy City Matt po prostu się u mnie nie sprawdziły. Czmu więc zaryzykowałam z podkładem rozświetlającym, który moja obecnie mieszana cera mogła nie polubić?



Podjęłam to ryzyko, bo obecnie moja cera, choć mieszana i to w kierunku tłustej ma przebarwienia. A na przebarwienia zwłaszcza tak niewielkie jak moje, nie potrzebuję mocnego krycia, ale czegoś co ładnie rozproszy światło, żeby ich nie było widać. W tym aspekcie Healthy Mix sprawdza się bardzo dobrze. Poziom krycia określiłabym jako średni, bo owszem jakieś drobne przebarwienia przykryje, ale w przypadku większych niedoskonałości niezbędny jest korektor. O to jednak nie będę się czepiać, bo nie takie jest przeznaczenie podkładu Healthy Mix.


Kolor to moim zdaniem największa wada podkładów Bourjois, bo niestety nawet jak na początku wydaje się w porządku, że kolor jest odpowiedni to produkty te mają dużą tendencję do oksydacji i ciemnienia. Ja wiedząc o tym od razu przy zakupie zdecydowałam się na najjaśniejszy kolor, czyli numer 51 Light Vanilla i prawie padłam na zawał jak nałożyłam podkład na dłoń, bo wydał mi się pomarańczowo-różowy i dość jasny nawet jak dla mnie. Szczęśliwie, po aplikacji na twarz kolor się ładnie stopił ze skórą i nabrał żółto-beżowych tonów.



Healthy Mix jest reklamowany jako podkład rozświetlający i dodający cerze blasku, a co za tym idzie na skórze mieszanej lub tłustej bez pudru się nie obejdzie. Mnie było szkoda tracić właśnie ten efekt rozświetlenia, więc zamiast klasycznego pudru matującego używam rozświetlającego podkładu mineralnego Laury Geller. Albo, jeśli zależy mi na większym macie, puder matujący stosuję tylko na strefę T, a na policzki nakładam perełki z Kobo. Sądzę jednak, że najlepszy efekt będzie ten podkład dawał z pudrem z Bourjois Healthy Balance i dlatego muszę sobie ten produkt dokupić.



Trwałość podkładu nie jest zła, ale niestety lubi się odciskać na telefonie i lekko schodzić w okolicach nosa. Raczej nie podkreśla suchych skórek, chyba że są naprawdę spore. Nie wchodzi w zmarszczki ani pory, tylko je lekko optycznie wygładza, a właśnie na takim efekcie mi zależało.



Na koniec jeszcze jedna cecha tego podkładu, która przemawia bardzo na plus, a mianowicie fakt, że mam wrażenie, że Healthy Mix pielęgnuje skórę podobnie jak koreańskie kremy BB. Moja cera po zmyciu tego produktu jest ładna i promienna, a to nie zdarzyło mi się chyba jeszcze przy żadnym podkładzie. Niektóre nie robiły nic, a po niektórych cera wyglądała na bardzo zmęczoną. Po tym natomiast wygląda bardzo zdrowo, więc chyba ten witaminowy kompleks w nim zawarty działa.

Znacie Bourjois Healthy Mix? Jest na Waszej liście zakupów podczas promocji w Rossmannie?

17 komentarzy:

  1. Miałam kiedyś o jest dobry nawet dla tłustej skóry 😁

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam, ale słyszałam że to jeden z najlepszych drogeryjnych podkładów.
    Na promocji chapnęłam 2 tańsze podkłady do wypróbowania ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. sporo dobrego o nim słyszałam, ale jeszcze nie miałam okazji go wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Właśnie się nad nim zastanawiam :) Miałam pierwszą jego wersję i byłam bardzo zadowolona więc może zaraz kliknę 'dodaj do koszyka' :D Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam jeszcze starą wersję i dla mojej cery niezbyt odpowiedni, bo świecę się strasznie :D Nie żałuję jednak, ze go spróbowałam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam nigdy tego produktu ale jakoś mnie do niego nie ciągnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam ten podkład i korektor z tej samej linii ... Niestety nie polubiliśmy się podkład najjaśniejszy, wpadał w tonacje żółte.
    Korektor aż szkoda o nim wspominać ... kiedyś nałożyłam go z innym podkładem i zamiast ładnie zakrytych cieni pod oczami! Miałam piękne pomarańczowe placki na buzi. Pech chciał, szłam wtedy do pracy ...
    A najzabawniejsze jest to, że wpadłam na pomysł kręcenia vloga....
    Jeżeli autorka pozwoli, zapraszam do mnie .... Małe rozdanie
    http://rogatyaniol19.blogspot.co.uk/
    Dodaje do obserwujących
    Dodaje do obserwujących. Mam dzisiaj czas i chęci to sobie pogrzebie u ciebie.
    Jeszcze raz zapraszam do mnie na bloga i kanał You Tube.

    OdpowiedzUsuń
  8. Słyszałam o nim wiele pozytywnych opinii, sama go jeszcze nie miałam, choć od dawna jest na mojej wish liście

    OdpowiedzUsuń
  9. To i ja się na niego kiedyś skuszę, bo czemu by nie spróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kupiłam go kiedyś ale niestety nie jest dla mnie. Nie mogę trafić w kolor ;/

    nouw.com/roksanaryszkiewicz

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie mam żadnego podkładu z burżuja, kiepsko mi dobrać u nich kolor i przeraża mnie te utlenianie się koloru. Jestem bladziochem i takie przyciemnienie koloru by u mnie tragicznie wyglądało:D

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie próbowałam go nigdy ;) Nie raz miałam na niego chrapkę, ale chyba sobie podaruję, bo moje serce jednak należy do minerałów, a te tradycyjne podkłady leżą u mnie używane raz na rok :D

    OdpowiedzUsuń
  13. U mnie jest za mało trwały :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo nie lubiłam tej wersji, podobnie jak i Serum. Mam cerę suchą i choć Serum było lepszym rozwiązaniem to jednak nie było ani w jednym ani drugim rozświetlenia, jakie lubię. Ponadto, obie wersje na mnie brzydko ciemniały :/

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja akurat nie korzystam z takich rzeczy :)

    Zapraszam https://ispossiblee.blogspot.com/2017/10/karmelowa-narzutka.html

    OdpowiedzUsuń
  16. ja tam kocham ponad wszystko mój true match. O tym podkładzie słyzałam wiele dobrego. Ostatnio nawet myślałam, zeby go kupić no, ale sama nie wiem. Pozdarwiam, Aleksyka

    OdpowiedzUsuń
  17. Jeszcze go nie miała, żadnego z nich i póki co na podkłady się nie kuszę, bo mam kilka do zużycia ;)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Perfect Foundation , Blogger