Cosnature-drugie spotkanie z kosmetykami naturalnymi

Pewnie jak każda blogerka lubię testować nowości na rynku. Dzięki Michałowi z bloga Twoje Żródło Urody po raz kolejny miałam okazję testować kosmetyki naturalne niemieckiej marki Cosnature. O moim pierwszym spotkaniu z tymi kosmetykami możecie sobie poczytać TUTAJ. W tej turze testów również zdecydowałam się na jeden kosmetyk do twarzy i jeden do włosów.


Tym razem mój wybór padł na Naturalną odżywkę zwiększająca objętość włosów z owocem granatu oraz na Naturalny krem DETOX na noc z zieloną herbatą. 

Zacznijmy od odżywki. Ostatnio pokończyło mi się dużo produktów do włosów i akurat testy z Cosnature przyszły w idealnym momencie.


Granat dość często wykorzystywany jest w odżywkach zwiększających nawilżenie i objętość włosów. U mnie zawsze dobrze się sprawdzał, więc postanowiłam na niego w tym produkcie. A tu macie cały skład:


AQUA • CETEARYL ALCOHOL • GLYCERIN • HELIANTHUS ANNUUS SEED OIL •  GLYCERYL STEARATE • LECITHIN • SODIUM CETEARYL SULFATE • PRUNUS AMYGDALUS DULCIS OIL • PERSEA GRATISSIMA OIL • PUNICA GRANATUM SEED OIL • OLUS OIL • HYDROLYZED WHEAT PROTEIN • PCA GLYCERYL OLEATE • XANTHAN GUM • CITRIC ACID • PARFUM • LIMONENE • SODIUM BENZOATE.

Podobnie jak w masce z olejem z awokado, w tej odżywce też mamy sporo naturalnych olejów: z pestek granatu, awokado i migdałów. Jak juz pisałam wielokrotnie, moje włosy lubią się z tymi składnikami, więc po ich użyciu są miękkie, nawilżone i błyszczące. Odżywkę trzymam dłużej niż przewidziane 2-3 minuty, bo około 10 minut nakładając ją obficie poniżej ucha i odrobinę na samą nasadę włosów. Nic mnie nie podrażniło (przy ŁZS to niestety dość powszechne) ani nie obciążyło włosów. Spokojnie mogę je myć raz na 3 dni bez ryzyka, że będą przetłuszczone albo oklapnięte.

Jedyną lekką wadą odżywki może być zapach, który jest taki właśnie olejowy, jednak musimy pogodzić się z tym, że w przypadku kosmetyków naturalnych zapach dość często może być właśnie taki.

Drugim produktem, który wybrałam do testów jest krem detoksykujący na noc z zieloną herbatą.


Moja cera w trakcie ciąży ze zdecydowanie tłustej zmieniła się na mieszaną lub normalną z przebarwieniami. Jestem ciekawa czy wróci do swojego poprzedniego stanu jak już urodzę (to już niedługo). Prawdę mówiąc mam nadzieję, że zostanie tak jak jest :-).


Skład kremu:

AQUA • COCO-CAPRYLATE/ CAPRATE · BUTYROSPERMUM PARKII BUTTER • GLYCERIN • CETEARYL ALCOHOL • GLYCERYL STEARATE CITRATE • CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLY- CERIDE • PRUNUS ARMENIACA KERNEL OIL • SIMMONDSIA CHINENSIS SEED OIL • PROPANE- DIOL • MORINGA OLEIFERA SEED OIL • SCLE- ROCARYA BIRREA SEED OIL • GLYCERYL STEA- RATE • ALOE BARBADENSIS LEAF EXTRACT • CAMELLIA SINENSIS LEAF EXTRACT • BIO- FLAVONOIDS • BRASSICA OLERACEA ITALICA EXTRACT • TOCOPHEROL • XANTHAN GUM • HE- LIANTHUS ANNUUS SEED OIL • CITRIC ACID • PHYTIC ACID • PARFUM • LINALOOL • GERANIOL • LIMONENE • ALCOHOL • SODIUM BENZOATE.

Tutaj też mamy mieszankę naturalnych olejów takich jak masło shea, olej moringa, olej jojoba czy też olej marula okraszone odtruwającym ekstraktem z zielonej herbaty. Zdecydowałam się na ten krem, bo jest przeznaczony dla zmęczonej skóry, a ja zaczęłam u sibie właśnie takie objawy dostrzegać. Niestety fakt mieszkania w dużym mieście, niedosypiania i oczywiście wieku nie pozostają bez wpływu na moją skórą, więc chciałam czegoś co przywróci blask mojej skórze.


Ten ziołowo pachnący krem sprawdził się w tej roli znakomicie. Rano budzę się ze zdecydowanie wypoczętą skórą, a moje przebarwienia wydają się jakby jaśniejsze. Krem ma bardzo lekką konsystencję, mimo zawartości masła shea. Miałam kilka produktów do twarzy z tym składnikiem i zawsze były dość gęste,  a ten kremik jest raczej lekko lejący się. Niemniej jednak wystarczy odrobina, bo w przypadku nabrania większej ilość może się dość długo wchłaniać. Buzia się po nim dość mocno świeci, mimo braku tłustej warstwy, więc zdecydowanie jest to krem o nocnym przeznaczeniu.

To moje drugie bardzo udane spotkanie z marką Cosnature. Cieszę się, że robi się ona coraz szerzej dostępna jak choćby w Hebe, aptekach DOZ czy najróżniejszych ekodrogeriach. Ja mam chrapkę na kolejne ich produkty i pewnie przy okazji jakichś zakupów wpadną mi one do koszyka.

A Wy znacie Cosnature? Mieliście okazję używać któregoś z wymienionych przeze mnie produktów?

8 komentarzy:

  1. Odżywka zapowiada się świetnie tylko ten alkohol w składzie i to na tak wysokiej pozycji :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale to dobry alkohol :) Ma działanie emolientowe

      Usuń
  2. Miałam na razie od nich krem pod oczy z granatem i był ok. Pewnie będę dalej testować :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Tym razem wybrałyśmy trochę inaczej :) Krem wzięłam na dzień a odżywkę z różą :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakich szamponów używasz przy ŁZS ?

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurczę ta marka tak za mną chodzi, a na razie mam tylko maseczkę do przetestowania :D. Jeszce trochę zapasów zniknie i na pewno się do niej dobiorę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ciekawe produkty

    https://hyggelifestyle.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Perfect Foundation , Blogger