Podkręcamy oczyszczanie ze szczoteczką soniczną od Dermo Future

Wczorajszy post dotyczył różnych produktów do oczyszczania twarzy, a dzisiaj będzie co nieco o tym, jak dodatkowo podkręcić działanie kosmetyków oczyszczających. Czy to w ogóle jest możliwe, żeby śorek myjący mył jeszcze lepiej? Jeśli jesteście ciekawi to zapraszam na wpis.



Uwielbiam gadżety. Są moją wielką słabością, ale nie lubię na nie wydawać za dużo pieniędzy, dlatego z zakupem szczoteczki sonicznej dość długo się wstrzymywałam, bo Foreo Luna czy inne z tej półki cenowej znacząco przekraczały budżet, który chciałam przeznaczyć na tego typu urządzenie. Słynna szczoteczka z Biedronki jakoś mi umknęła i finalnie podczas pobytu w Rossmannie kupiłam taką klasyczną szczotkę z włosiem. To był bardzo zły wybór, bo moja naczynkowa cera się z nią nie polubiła.

Na szczoteczkę soniczną od Dermo Future przymierzałam się od dłuższego czasu. Przekonywały mnie zarówno dobre opinie, jak i fakt, że wszystkie produkty tej marki doskonale się u mnie sprawdzały i bardzo chętnie do nich wracam.


Co o tym urządzeniu pisze nam producent:
usuwa martwy naskórek
ujędrnia skórę
za pomocą pulsacji idealnie oczyszcza skórę
łagodne i higieniczne silikonowe wypustki są dopasowane do potrzeb każdego rodzaju skóry
grubiej rozstawione wypustki są przeznaczone do dogłębnego oczyszczania kącików
nie wymaga wymiany szczoteczki
w 100% wodoodporna
Sposób użycia: Wystarczy tylko 1 minuta codziennie rano i wieczorem, aby skóra była czysta i odświeżona.


Swoją szczoteczkę kupiłam w drogerii cocolita.pl, a jej cena to ok. 130 PLN, czyli 700 mniej niż Foreo Luna. Porównania się nie podejmę, bo Luny nie miałam, więc może jest ona jeszcze bardziej skuteczna niż ta od Derma Future.

Szczoteczka soniczna od Derma Future ma dwie powierzchnie:jedną myjąco-masującą, a drugą typowo masującą do stosowania w okolicach tzw."lwiej zmarszczki", kącikach oczu i okolicy ust. Producent zaleca używanie jej przez około minutę do oczyszczania twarzy. Niestety nie ma timera, więc musimy sobie mierzyć czas albo robic to na wyczucie. Ja używam jej dwa razy dziennie, najpierw przez minutę myję twarz, a później przez kolejną wykonuję masaż problematycznych miejsc.


Szczoteczka mi kilkanaście trybów pracy i możemy regulować natężenie drgań klikając plus lub minus na urządzeniu. Osobiście lubię tą mocną wersję do oczyszczania i średnią do masażu. Używanie szczoteczki sonicznej jest bardzo proste, bo kształt idealnie wpasowuje się w dłoń i nic się nie ślizga ani nie ucieka. Po użyciu łatwo się ją myje. Nie zajmuje dużo miejsca, jest wodoodporna i łatwo ją ładować przez USB.


Wszystko super, ale jak z jej działaniem? Powiem szczerze- to jest moje absolutne odkrycie i hit! Skóra jest idealnie oczyszczona, rozjaśniona, czuć, że lepiej chłonie wszystkie substancje odżywcze. Dodatkowo nie ma podrażnienia, które miałam po szczoteczkach z włosiem. Opcja masazu sprawiła, że zmarszczki są znacznie płytsze, a ja nie mam opuchniętych oczu, co nie jest łatwe, bo Jaś raczej nie lubi spać w nocy.


Nie będę ukrywała, że bardzo ciekawią mnie kolejne masażery od Dermo Future i planuję sobie je kupić. Macie te urządzenia i używaliście? Możecie mi któreś polecić, bo mam dylemat między pulsacyjnym złotym masażerem  a tym do okolic oczu i ust. Oczywiście najchętniej przygarnęłabym oba.

8 komentarzy:

  1. Marzy mi się taka szczoteczka .

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja wieczorkiem używam szczotki elektrycznej z włosiem, z rana tylko rączki, choć coraz częściej używam silikonowego płatka z wypustkami. Lubię go, szczególnie przy porannym oczyszczaniu, więc taką szczotkę którą prezentujesz chętnie kupiłabym właśnie do porannej pielęgnacji. Na daną chwilę mało interesuje mnie taki gadżet, ale być może kiedyś skuszę się i wypróbuję, choć z pewnością nie tą za ponad 700 zł :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja miałam tylko szczteczkę elektryczną z wymiennymi końcówkami, ale też nie oryginalną i gumowe szczoteczki ręczne. Jakoś nie zostało to ze mną na dłużej i leży teraz w szafce. Szczoteczki soniczne zawsze mnie kusiły właśnie ze względu na to, że podobno mniej podrażniają. Pomyśleć, że kiedyś chciałam zainwestować 800 zł w taką oryginalną szczotkę.. brrr.. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo jestem ciekawa takiego gadżetu i kiedyś na pewno jakiś wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  5. tej szczoteczki jeszcze nie miałam <3

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/11/white-pink-crop-top.html

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie mam, jakoś nie wiem czy moja cera by się z nią polubiła, może kiedyś nad nią pomyślę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Też mam ochotę na taką szczoteczkę, przy okazji kiedyś sobie kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Będę niedługo testować Foreo Play, a jesli taka forma oczyszczania mi się spodoba, to kupię właśnie tę dermofuture, bo Twoja opinia jest kolejną pozytywną na jej temat :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Perfect Foundation , Blogger