Powrót Chillboxa, czyli listopadowy relaks

O tym, że lubię kosmetyczne pudełka pewnie wiedzą wszyscy stali bywalcy mojego bloga. Chillbox był zawsze jednym z moich ulubionych pudełek i bardzo ubolewałam nad tym, że jego twórczynie zawiesiły działalność. Kiedy jednak kilka tygodni temu zobaczyłam na Facebooku, że Chillbox wraca to bez sprawdzania podpowiedzi kliknęłam "Kup teraz". Czy warto było i czy powrót był udany? Zapraszam na posta!

Z tego widziałam na Facebooku to nie tylko ja bardzo cieszyłam się z powrotu Chillboxa. Moja radość była coraz większa jak zaglądałam do kolejnych podpowiedzi na stronie pudełka. A oto jak wyglądało to co do mnie przyszło:


Zerknijmy po kolei na to co znałazło się w listopadowym Chillboxie:


Twórczynie Chillboxa lubią stawiać na naturalne kosmetyki i w tej edycji było ich trzy plus jeden koreański. A są to:
Kawowy Scrub od Eco Laboratorie- kolejny tego typu peeling w mojej kolekcji, muszę w końcu je zacząć testować.
Cukrowy Peeling Mokka od Fresh&Natural- trochę jestem zdziwiona, że kolejny peeling, ale u mnie wszelkiego rodzaju zdzieraki mają wzięcie, więc się bardzo cieszę.
Balsam do ciała od LillaMai- miałam juz kosmetyki tej firmy i były bardzo fajne.Na okres zimowy wszelkie smarowidełka są mile widziane.
Maska pod oczy firmy Pilaten-jako mamie maluszka zdecydowanie mi się to przyda.


Strefa relaksu to tradycyjnie książka i przegryzka i jakiś gadżet. W listopadowym Chillboxie są to:
Płatki zbożowe od Foods by Ann w wersji dynia, imbir i batat. Z tego co widziałam jest to wersja pikantno-słona, więc bardzo mi się podoba.
Książka "Dwóch panów z branży" Katarzyny Czajki, czyli mała odskocznia od fantasy, które ciągle czytam :-).
Kominek olejowy, bo takich gadżetów nigdy nie za wiele.
Wosk "Cinammon stick" od Yankee Candle. Woski są zawsze u mnie mile widziane.


Odręcznie pisana kartka i moc zniżek to kolejne składniki tego pudełka. Jak zwykle są one super i pewnie z kilku skorzystam, zwłaszcza, że coraz bliżej Święta.

Chillbox wrócił w naprawdę udanym stylu. Dziewczyny zachowały swój styl pudełka racząc nas naturalnymi kosmetykami, fajną książką, lekką przegryzką i przyjemnym gadżetem, a to wszystko okraszone kuponami i zniżkami również utrzymanymi w klimacie pudełka. Bardzo się cieszę, że nie zastanawiałam się i zamówiłam to pudełko. Teraz czekam na Chilbox Grudzień 2017, a podpowiedzi na stronie mówią mi, że będzie kolejna petarda.

A Wam jak się podoba relaks w wykonaniu Chillboxa?

16 komentarzy:

  1. Podoba mi się bardzo :) Udane pudełeczko :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmm szkoda w sumie ze pojawiły się az dwa peelingi bo mogłoby byc cos innego zamiast jednego z nich. Fanka świeczek i olejków nie jestem wiec tutaj mnie zachwyciło. Bardzo fajnie ze dziewczyny wróciły bo faktycznie Chillbox jest jednym z lepszych pudełek :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pomysł bardzo fajny i pewnie bym skorzystała, chociaż zawsze książka jest taką najbardziej nie trafioną częścią, jednak nie każdemu podpasuje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też go mam, ale mam inny smak musli :)

    OdpowiedzUsuń
  5. w oko mi wpadł te peeling cukrowy

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak dla mnie dwa peelingi spoko, bo to mój ulubiony rodzaj kosmetyku, ale z drugiej strony mam zarówno kawowy peeling EO Lab (inny wariant) i peelingi Fresh&Natural też mam (też dwa inne rodzaje) :D nie kupiłam tego pudełka i dobrze, bo bym sobie jeszcze większych zapasów peelingowych narobiła haha :D ale oba te peelingi są super :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudowne produkty :)

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/11/white-pink-crop-top.html

    OdpowiedzUsuń
  8. Jedno z pudełek które wróciło i to z pompą :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Całkiem ciekawa zawartość ;) Powiem szczerze, że nie wiedziałam, że są takie pudełeczka ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Całkiem przyjemne pudełeczko moim okiem :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajna zawartość,a szczególnie kominek i wosk :)
    http://swiatproduktow.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja ostatnio jestem na nie dla wszystkiego tego typu pudełek, ciekawe, kiedy mi to przejdzie... Chillbox'a jeszcze nigdy nie miałam i na razie mnie nie kusi, by go kupić. Choć zawartość inna niż te standardowe, drogeryjne - na plus :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jestem ciekawa jak będzie wyglądać grudniowe pudełko :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Perfect Foundation , Blogger