Chillbox Grudzień 2017-kontynuacja udanego powrotu?

Na grudniowy Chillbox czekałam jak zwykle z niecierpliwością. Dziewczyny na swojej stronie na Facebooku narobiły mi wielkiego smaka, a poprzednio edycja świąteczna była wręcz znakomita. A jak jest w tym roku? Czytajcie i oglądajcie!



Pudło było tak wypełnione, że aż książka się nie zmieściła, czyli juz na poczatku dobrze to wygląda. A jak wygląda od środka (Asystent nie chciał odejść)




Julie Orringer, Niewidzialny Most

Po opisie patrząc książka raczej nie dla mnie, bo średnio lubię takie klimaty, ale może ktoś dostanie w prezencie.

Cotton Balls

O tym produkcie było wiadomo z podpowiedzi na stronie. Bardzo mi się podobają, są w ładnych, neutralnych kolorach. Mnie się marzą jeszcze takie bajecznie kolorowe, ale to może w przyszłym roku sobie kupię.



Evita, Przyprawa do grzańca

W moim przypadku jak na razie raczej do kawy czy herbaty albo ciasta. Lubię takie korzenne dodatki.

The Garden of Colour, Oliwka do paznokci Christmas Time

Oliwka do paznokci to jeden z nielicznych kosmetyków, którego brak w moich zbiorach, więc bardzo mnie cieszy jej obecność w tym pudełku.


Dresdner Essenz, Mydło w płynie Winter Time

U mnie na umywalce zawsze stoją dwa mydła :w płynie i w kostce. Tradycyjne mam o zapachu cynamonu, a teraz dołaczy do niego to cudo w płynie.

Lavea, Sól do kąpieli cynamonowa

Kolejny fajny produkt, chociaż ja ostatnio nie mam za bardzo szans na branie dłuższych kąpieli. Zostawiam sobie na weekend, kiedy Piotr ogarnia chłopaków, a mnie w kąpieli towarzyszą co najwyżej koty.

KOI Cosmetics, Olejek do mycia twarzy

O tym produkcie też było wiadomo, że będzie w pudełku. Olejki do mycia twarzy uwielbiam, a moje Swanicoco jest na wykończeniu, więc ten idzie w następnej kolejności.


Jak zwykle cała masa różnych kuponów rabatowych oraz kilka próbek. Mnie bardzo cieszy kupon na Happy Planner, bo wersja Happy Body Planner tak mi się podoba, że rozważam wersję tradycyjną plannera.



Chillbox Grudzień 2017 to kolejne udane pudełko. Wszystko jest doskonale przemyślane i dobrane do siebie. Jest to jeden z powodów, dla których nie uwzględnię go w moim zakupowym detoksie zaplanowanym od Nowego Roku. Dla mnie to taka comiesięczna dawka kobiecej przyjemności, z której nie chcę i nie zamierzam rezygnować.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Perfect Foundation , Blogger