Plannery Madamy- Happy Planner i Happy Body Planner

Obiecywałam Wam post o różnego rodzaju plannerach przeze mnie używanych i dzisiaj nadszedł ten dzień, w którym właśnie to nastąpi. NA pierwszy rzut pójdą moje hity, czyli Happy Planner i Happy Body Planner od firmy Madama. Happy Planner to tradycyjna forma planowania, natomiast Happy Body Planner ma nam pomóc w osiągnięciu równowagi w sferze ciała i ducha. Czemu zostały moimi hitami? Czytajcie dalej!


Planner Madamy

Szata graficzna Happy Plannerów

Szata graficzna to coś, co przyciągnęło mnie od razu do tej formy planowania. Kolory, kwiaty i inne kobiece motywy zawsze mnie bardzo przekonują, bo nawet klasyczne kalendarze zawsze miałam     w kwiaty. Na Happy Planner trafiłam dzięki Chillbox i zniżce, którą tam znalazłam. W pierwszej kolejności zażyczyłam sobie na prezent Happy Body Planner, bo po ciąży trzeba się doprowadzić do porządku. Jednak motyw kwiatków bardzo mnie kusił i sama dokupiłam sobie jeszcze klasyczny dzienny Happy Planner.
Obydwa plannery są solidnie wykonane, mają piękne kolory i porządne kartki. Dodatkowo Happy Planner ma okucia na rogach, które zapobiegają wystrzępieniu się.

Planner MAdamy

W każdym z plannerów mamy dodatkowo kilka pięknych kartek z hasłami motywującymi, które możemy traktować jako zakładki bądź wykorzystać do zdjęć, np. na Instagram. Możemy też je trzymać w kieszonce z tyłu każdego z plannerów.

Happy Body Planner

Do szaty graficznej zaliczam też fajne zestawy naklejek, które można kupić razem z plannerem. Ja zdecydowałam się na zestaw Joy i Coco. Pierwszy jest bajecznie kolorowy, drugi prezentuje trochę bardziej stonowane kolory.

Planner Madamy

Poza tym, już w innym sklepie nabyłam cały zeszyt naklejek do plannerów oraz cienkopisy, bo najlepiej się sprawdzają w przypadku Happy Plannera.

Zawartość Happy Plannera

Szata graficzna cudna, papier fajny, ale dlaczego te plannery są inne, lepsze? Przede wszystkim dlatego, że pozwalają nam uświadomić sobie po co zasadniczo planujemy. Na początku zarówno Happy Plannera, jak i wersji Body mamy kilkanaście stron, na których mamy sobie odpowiedzieć na pytanie: po co chcemy planować, jakich zmian oczekujemy, co jest dla nas ważne.

Pętla nawyku

Nie u każdego się to sprawdzi, u osób, które nie za bardzo lubią autorefleksję i pewnego rodzaju pracę nad oba będzie to tylko utrudnieniem, więc warto wziąć to uwagę przy zakupie plannera. Madamy mają w swojej ofercie również inne propozycje, więc może warto zerknąć wtedy np. do wersji Minimal Planner.

Zarówno Happy Planner, jak i Happy Body Planner zawierają comiesięczne wyzwania, które określamy sobie sami, czyli np. w ciągu miesiąca schudnę 3 kg. Do rozpisania drobnych kroków do tego wyzwania służy nam Karta pielęgnacji celu.

Karta pielęgnacji celu

Po lewej wpisujemy nasze małe kroczki, a w kwadracikach zaznaczamy czy to zrealizowaliśmy czy nie. Pamiętajmy, żeby te małe kroczki dotyczyły tego konkretnego celu, a nie były jakby oobnymi postanowieniami. Ja zrobiłam ten błąd w styczniu i już wyzwanie na luty potraktuję zupełnie inaczej.


W Happy Body Planner każdy tydzień mamy podzielony na dwie sekcje: plan posiłków oraz plan urodowo-treningowy. Dodatkowo pod tym ostatnim znajduje się podsumowanie tygodnia i miejsce na notatki. Mnie się ono bardzo przydaje, bo lubię sobie robić pewne podsumowania. Jedyną wadą jest dla mnie trochę mało miejsca na wpisywanie treningów, bo wolałabym mieć możliwość pełnej rozpiski, a tak muszę wpisywać hasłowo.


W Happy Plannerze wersji dziennej mamy tradycyjny harmonogram oraz listę spraw. Dodatkowo wpisujemy sobie priorytety oraz trzy rzeczy:za które jestem wdzięczna, co zrobiłam zdrowego i co mnie uszczęśliwia.

Podsumowanie

Nie powiem, że te plannery nauczyły mnie planowania, bo przede mną jeszcze długa droga, ale dały mi dużą motywację do pewnych zmian w życiu. Łatwiej mi zaplanować posiłki i dzięki temu jeść regularnie, a nie pogryzać coś w przerwie kiedy Jaś śpi. Łatwiej mi zaplanować ćwiczenia i później to zrealizować. Nawet aplikacje w telefonie nie dają takie przypomnienia niż coś zapisane na kartce.
Pamiętam o nauce języków i robieniu zdjęć na bloga, a przede wszystkim o zrobieniu czegoś dla siebie.

Dodatkowo Madamy mają swoją prywatną grupę na Facebooku, gdzie dziewczyny obie nawzajem doradzają, pomagaja w planowaniu czy też organizuja wyzwania.

Ja jestem zachwycona i kusi mnie jeszcze Organizer Madamy, żeby poszaleć ze swoją wersją BuJo, ale to może za jakiś czas.

Te cudeńka możecie kupić na stronie madama.co. Zanim kupicie jest też opcja wypróbowania kilku stron plannera za darmo, więc ponieważ nie kosztuje mało, to polecam zrobić sobie test czy w ogóle będzie się Wam taka wersja sprawdzała.

A Wy w czym planujecie? I czy w ogóle to robicie?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Perfect Foundation , Blogger