Too Faced Just Peachy Mattes-paleta pachnąca brzoskwiniami

Palety Too Faced i ja to zgrany duet, dlatego jak zobaczyłam Just Peachy Mattes, to stwierdziłam, że będzie moja i dzięki pomocy Madzi z bloga I love dots, paleta znalazła się u mnie. Z tego co widzę jest już dostępna w Sephorze, jak i reszta kolekcji, więc mam nadzieję, że przynajmniej dla paru osób mój post będzie pomocny.

Promocja w Sephorze

Paleta Just Peachy Mattes zapakowana jest w śliczne metalowe pudełko, wyglądem trochę przypominające torebkę-kopertówkę. Również zamknięcie to przypomina zamknięcie torebki. W środku znajdziemy 12 matowych cieni utrzymanych w tonacjach od mlecznych po dość ciemny brąz.



Paleta rzeczywiście pachnie brzoskwiniami z lekką śmietankową nutą. Ja osobiście jestem wielką fanką tego aromatu, więc to dla mnie dodatkowy plus tej palety. Poza tym jak w wielu paletach Too Faced dołączona jest mała książeczka z propozycjami makijaży, więc jak ktoś nie za bardzo ma pomysł na konkretny wygląd, to może skorzystać z podpowiedzi.


Kompozycja palety pozwala na makijaż dzienny, jak i wieczorowy. Zdecydowanie kolory najbardziej przypasują niebieskookim i zielonookim dziewczynom. Kolory zwłaszcza te mocniejsze, z domieszką różu i pomarańczy robią naprawdę świetny efekt. W moim przypadku, moje naturalnie raczej szare oczy, pomalowane tymi cieniami wydawały się intesywnie niebieskie.

Too Faced Funfetti-recenzja


Na kolejnych zdjęciach będą pokazane swatche, tradycyjnie rzędami. Co już widać na zdjęciu powyżej, najjaśniejszy cień, Peach Meringue, jest praktycznie niewidoczny, bo wtopił się w skórę. U mnie on i pozostałe jasne odcienie ładnie wyrównują koloryt skóry oraz dobrze się nimi rozblendowuje ciemniejsze odcienie. Pozostałe cienie w tym rzędzie to idealne kolory na makijaż dzienny.


Środkowy rząd to cienie z dużą domieszką pomarańczy i właśnie one świetnie podbijają niebieski kolor tęczówki. Jak ktoś lubi makijaż tylko jednym kolorem to polecam pociągnąć całą powiekę Peach Punch, zrobić czarną kreskę i makijaż gotowy.

Brzoskwinie od Makeup Revolution


Ostatni rząd to zdecydowanie najciemniejsze kolory, w tym piękne bordo pod postacią Peach Sangria. To również jedyny mat z niewielkimi drobinkami. Dają one jednak ładny efekt, bez tandety. Najciemniejszy cień, czyli Chocolate Dipped to idealny kolor, jeśli ktoś nie chce używać czerni.

Cienie nie pylą ani się nie osypują. Jeśli ktos tak jak ja ma tłuste powieki to zdecydowanie polecam położenie pod nie bazy, bo moga się zebrać w załamaniach. Jednak następuje to po dość długim czasie, więc jak z powiekami nie jest bardzo źle, to baza nie jest konieczna.

Dla mnie to kolejna udana paleta Too Faced, która pozwala na wykonanie bardzo różnorodnych makijaży. Nie ukrywam, że cała ta kolekcja jest piękna i z chęcią przygarnęłabym inne produkty z tej gamy. Widziałam jednak na stronie Sephory, że w ofercie nie mają szminek z tej serii, a są one naprawdę śliczne.

A Wam jak się podoba ta paleta? Skusicie się czy raczej nie przemawia do Was taka kolorystyka?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Perfect Foundation , Blogger