-->

Polecam

Kupuj taniej z Tipli.pl

Kupuj taniej z Tipli.pl

Święta, oferty promocyjne, wyprzedaże posezonowe mogą bardzo uszczuplić nasze finanse, ale jeśli ktoś trochę poszuka w internecie to może trafić na ciekawe oferty cashback. Ja korzystam z kilku z nich i uważam, że najciekawszą w tym momencie propozycję prezentuje portal Tipli.pl. W tym poście opowiem Wam co właściwie robi ten portal i dlaczego warto z niego korzystać.



Opcja cashback oznacza, że za każde zrobione zakupy dostajemy zwrot na konto w kwocie określonej przez dany sklep. Czyli na przykład sklep mający umowę z Tipli oferuje 10% cashbacku. Robimy zakupy za 100 złtych i z tego 10 wraca na nasze konto.

Tipli oferuje bardzo szeroku zakres sklepów, w których możemy uzyskać zwrot części środków na konto. Na pewno bardzo wiele osób ucieszy, że jedną z opcji jest Allegro, co daje nam szeroki wybór rzeczy do zakupów. Na liście Tipli są też trzy największe sieci drogerii w Polsce, co pozwala nie tylko na skorzystanie ze zwrotów, ale bez pośrednio przez stronę Tipli przejrzenie co na przykład w danym tygodniu oferuje gazetka Hebe.



Ja właśnie robię u nich kolejne zakupy i tym razem padło na drogerię Ekobieca oraz Zooplus (koty piszczą z głodu). Dokonuję tego w trzech prostych krokach:

1.Rejestruję się na portalu Tipli.pl . Rejestracja jest darmowa, chyba że wybieramy konto Premium, wtedy to koszt 100 PLN rocznie.
2.Szukam sklepu z oferty którego chcę skorzystać i klikam w nią. Tipli przekieruje mnie na stronę danego sklepu.
3. Robię zakupy i do 48 godzin czekam na zwrot środków na konto. Prawda, że proste?



Jednak zwrot środków to nie wszystko co oferuje nam Tipli.pl. To również aktualne informacje o różnych trwających promocjach. A czy jest coś lepszego niż kupić produkt w promocji i jeszcze dostać zwrot części środków na konto? To jakby promocja w promocji!

Dla mnie ten portal wyróżnia się tym, że przynajmniej w moim przypadku, prezentowana oferta sklepów to te z których bardzo często korzystam zarówno ja, jak i moi bliscy. Mogę kupić kosmetyki, zamówić prezenty dla dzieci, jedzenie dla kotów czy ucieszyć Męża, że za zakupy w markecie budowlanym zapłacimy trochę mniej. I nie jest to w żaden sposób skomplikowane.

A Wy korzystacie z opcji cashback? Znacie Tipli?
Black Week w Sephorze - co warto kupić?

Black Week w Sephorze - co warto kupić?

Black Friday i Cyber Monday to tematy, które od pewnego czasu elekryzują różne fora. Co będzie można kupić, jakie obniżki i inne tego typu pytania pojawiają się na wielu grupach, zwłaszcza kobiecych, bo nie ukrywajmy, że to my lubimy zakupy. Sephora postanowiła w tym roku zrobić Black Week i obniżkę -30% na kilkadziesiąt wybranych produktów oraz 20% na pozostałe zakupy z wyłączeniem marek typu ABH czy Fenty, które z reguły wyłączone są z tego typu promocji. ALE UWAGA! Kilka z tych produktów z marek na wyłączność wchodzi w promocję -30% i te pokażę Wam w poście, więc zapraszam do czytania!


ABH paleta Modern Renaissance

Nie posiadam żadnej palety ABH, więc ciężko mi powiedzieć czy są rzeczywiście są tak znakomite, niemniej jednak ta paleta zyskała już status kultowej i poleca ją mnóstwo osób, więc może warto. Kolory ma tak naprawdę idealne dla każdego, więc przy takiej obniżce warto rozważyć zakup.

Huda Beauty palety Rose Gold Remastered i Gemstones

Kolejne kosmetyki, które z reguły nie są w promocji, a na które warto zwrócić uwagę. Jeśli chodzi o dużą paletę Hudy to mnie jakoś nie kręci. Jest ładna i wielofunkcyjna, ale ja nie przeżywam efektu WOW. Za to jeśli chodzi o te małe paletki to zgodnie z nazwą stały się one moją małą obsesją. Ubolewam, że promocja objemuje tylko wersję GEmstones, którą już mam, więc mogę powiedzieć o niej kilka słów. Na pewno nie jest to paleta do samodzielnego stosowania, bo to same brokaty i błyski. Bardzo fajnie mienią się na oku, a dobra baza jeszcze lepiej wydobywa ich piękno. Jeśli więc szukacie czegoś błyszczącego na karnawał to bardzo polecam.


Huda Beauty Liquid Matte i Lip Strobe

Matowe pomadki Hudy kocham miłością bezgraniczną. To są absolutnie najlepsze matowe szminki jakie kiedykolwiek miałam i nie żałuję ani jednej wydanej na nie złotówki. Oczywiście nie wszystkie kolory tak super współpracują, ale niektóre mnie bardzo pozytywnie rozczarowały i zbieram się, żeby zrobić Wam w końcu wpis z całą moją kolekcją. Jeśli chodzi o promocję na ten produkt to podobnie jak przy paletach Obsession jestem bardzo rozczarowana, bo zniżka obejmuje niewiele kolorów i raczej nie te, które bym sama wybrała. Bardzo twarzowy i uniwersalny kolor Trophy Wife możecie kupić w promocji w zestawie Lip tin.
Podobnie jak w przypadku pomadek, zniżka na błyszczyki Lip Strobe też nie jest jakaś super i obejmuje tylko dwa kolory.
Niemniej jednak jeśli chodzi o te produkty i jest na nie promocja to bierzcie, bo są naprawdę genialne. 

Kat von D

W promocję wchodzi kilka produktów od Kat von D, jak choćby piękna, holograficzna paleta Alchemist czy kredki do ust. Oczywiście mocno przykuły moją uwagę, ale doszła do wniosku, że błyszczących produktów mam naprawdę dużo i kupowanie dla samego kupienia mija się z celem.

Origins Drink Up Intensive Overnight Mask to Quench Skin's Thirst

Bierzcie tą maskę niezależnie od typu cery. Ona tak cudownie nawilża i wygładza, a przy tym jest tak wydajna, że warto ją kupić nawet bez promocji. W okresie od późnej jesieni do wiosny to idealny ratunek dla mojej skóry, która mimo swojego przetłuszczania się, ma tendencję do suchych skórek i uczucia ściągnięcia. Ta maska w dużej mierze to eliminuje, więc to dla mnie absolutny niezbędnik.


Estee Lauder Double Wear

Podkład - legenda. Jeśli ktos lubi bardzo mocne krycie i oczekuje, że podkład naprawdę dużo wytrzyma, to ELDW jest dla niego. Mam ten podkład i uważam, że na większe wyjścia i do zdjęć jest świetny, natomiast do codziennego noszenia uważam go za zbyt ciężki. Jeśli to komuś nie przeszkadza to warto go kupić, bo gama kolorystyczna jest naprawdę bardzo duża.

Beauty blender

W tą gąbkę naprawdę warto zainwestować. Miałam kilka różnych gąbek i to właśnie do BB zawsze wracam. Jak dla mnie pracuje rewelacyjnie praktycznie z każdym podkładem czy korektorem. Jak zapomnę pędzli, a mam BB to jestem nią w stanie zrobić praktycznie cały makijaż. W promocji są też gąbki matujące Bloterrazzi, które również mam, ale jak dla mnie już nie robią takie super efektu i moim zdaniem lepiej użyć bibułki albo zwykłego ręcznika papierowego.

A co lepiej sobie darować na promocji w Sephorze?

Przykro mi to mówić, ale będą to dwa produkty z marek, które uwielbiam, a mianowicie rozświetlacz Too Faced, którego praktycznie nie widać oraz maska cytrynowa ze SkinFood, która nie robi nic. W przypadku maski przejechałam się dość mocno, bo jak dla mnie żadna wersja z tych którą mam nie robi nic. Miałam cytrynę, mam jeszcze arbuza i żurawinę i jak dla mnie poza fajnym chłodzeniem w okresie letnim to te maski nie robią nic ciekawego, więc po co przepłacać.

Ja nie planuję żadnych zakupów na tej promocji, choć Huda i ABH mnie trochę kuszą. Liczę na to, że może dokładnie w Black Friday albo Cyber Monday wpadnie jakaś ciekawsza promocja i będę mogła się obkupić, bo od 21 grudnia znowu robię sobie kosmetyczny detoks.

A W planujecie jakieś zakupy podczas  Black Week?
Podkłady Too Faced Born This Way i Peach Perfect - porównanie

Podkłady Too Faced Born This Way i Peach Perfect - porównanie

Kosmetyki od Too Faced niezmiennie mnie przyciągają, więc musiałam wypróbować ich oba podkłady, czyli Born This Way oraz Peach Perfect. Na temat tego pierwszego znalazłam sporo dość sprzecznych opinii, ale mimo tego zdecydowałam się na zakup. Jeśli jesteście ciekawi jak te kosmetyki się u mnie sprawdziły to zapraszam na dalszą część wpisu.

Zarówno Born This Way, jak i Peach Perfect zamawiałam online, co więcej nie sprawdzałam wcześniej kolorów na żywo w Sephorze, ale dobrałam je w ciemno. Oczywiście wcześniej obejrzałam mnóstwo zdjęć w sieci i pewnie miałam sporo szczęścia, bo oba kolory okazały się super, mimo tego, że się delikatnie różnią. Zaprezentuję je w dalszej części wpisu.



Opakowanie

Marka Too Faced zasłynęła z dość fikuśnych opakowań swoich kosmetyków, zwłaszcza palet z cieniami do powiek. Podkłady jednak są w dość tradycyjnych formach buteleczki i tubki. Podkład Born This Way zapakowany jest w dość cieżką buteleczkę z matowego szkła, dlatego przy zakupach stacjonarnych samo oglądanie opakowania niewiele nam pomoże. Buteleczka zaopatrzona jest pompkę, która jak na razie u mnie działa bez zarzutu.
Peach Perfect wylądował w różowo-złotej tubie, również zaopatrzonej w pompkę. O ile jego poprzednik działa super, to w mojej tubce pompka niestety czasem się zacina albo lekko pryska produktem. Przy aplikacji tego podkładu nauczyłam się najpierw malować, a później ubierać.


Kolor

Jak już pisałam wcześniej oba podkłady kupowałam przez internet i przy wyborze koloru sugerowałam się swatchami znalezionymi w sieci. Z Born This Way trafiłam idealnie, Peach Perfect mógłby być ciut jaśniejszy, ale to da się zniwelować jaśniejszym bądź żółtym pudrem, jeśli już to jest konieczne.
Z Born This Way wybrałam kolor Ivory, który ma ładny, jasny i lekko żółty odcień, idealny dla mnie. Kupując na stronie Sephory nie sugerujcie się kolejnością, bo akurat w przypadku tego podkładu odcienie nie są od najjaśniejszego do najciemniejszego, tylko są wymieszane. W Polsce dostępnych jest 28 kolorów, a ogólnie jest ich 35, więc może niedługo asortyment się powiększy.
Z Peach Perfect wybrałam odcień Vanilla, który jest drugi w kolejności z dostępnych w Sephorze. Zdecydowałam się na ten, bo obawiałam się, że najjaśniejszy Porcelain będzie dla mnie za różowy. Teraz bym pewnie wybrała ten jaśniejszy, który z tego co widzę, wpada jednak w żółte tony. Vanilla może delikatnie wpadać w pomarańcz, ale jest to bardzo, bardzo minimalne.


Krycie

Nie będę ukrywała, że na dobrym przykryciu niedoskonałości (pory, naczynka) zależy mi najbardziej, więc staram się wybierać takie produkty, które mi to zapewnią, ale bez efektu maski. Zarówno Born This Way, jak i Peach Perfect reklamowane są jako podkłady o dobrym kryciu i rzeczywiście tak jest, ale jest pewien warunek : świetnie nawilżona skóra. W tym przypadku świetnie się sprawdzają bazy marki Too Faced, bo zarówno Hangover Base, jak i Peach Primer świetnie współpracują z jednym i z drugim podkładem. W przypadku Born This Way dopóki nie odkryłam tej zależności to miałam z nim bardzo trudną relację, bo przy gorszym stanie cery typu skóry podkreślał wszystko, ciastkował i generalnie wyglądał fatalnie. Używany z bazą nawilżającą działa świetnie i zdecydowanie polecam na okres jesień/ zima, bo jest cieższy niż Peach Perfect.
Peach Perfect to natomiast dla mnie podkład idealny. Kryje, matuje tak na 5-6 godzin, co przy mojej tłustej skórze jest cudem. Przy tym daje rzeczywiście efekt rozmycia porów skóry i optycznego wygładzenia. Chciałabym tylko, żeby było trochę więcej kolorów do wyboru.



Gdybym miała wybrać tylko jeden z nich to postawiłabym na Peach Perfect Foundation, bo lepiej wpisuje się w moje potrzeby. Too Faced wypuściło jakiś czas temu nowy podkład o nazwie Dew You i choć zbiera on dość skrajne opinie to pewnie też go wypróbuję, bo lubię produkty tej marki.

Znacie te podkłady? Jakie są Wasze opinie? Dajcie znać w komentarzach, bo dawno mnie tu nie było i trochę potrzebuję kopa na ponowne rozruszanie bloga.
Urodzinowa lista życzeń

Urodzinowa lista życzeń

Wracam do Was po ponad dwumiesięcznym braku regularnych postów. Jeśli jesteście ciekawi czym było to spowodowane to zapraszam na swoją stronę na Facebooku, bo tam jest trochę więcej informacji. Mam nadzieję, że teraz znajdę czas i motywację, żeby regularnie dodawać posty.            W głowie kłębi się mnóstwo pomysłów, tylko muszę znaleźć czas, żeby je zebrać do kupy i tu opisać.

Dzisiaj taka mała rozgrzewka przed recenzjami i poradami, a więc urodzinowo-imieninowa lista życzeń. Tak się składa, że w lipcu mam zarówno urodziny i imieniny, więc dość często dostaję prezenty łączone. Generalnie mi to nie przeszkadza, bo moi bliscy wiedzą co lubię i z reguły są to podarunki bardzo trafione.



W tym roku wyjątkowo na mojej liście życzeń będzie mało kosmetyków, a raczej gadżety i ... Zresztą zapraszam do czytania!

Przespana noc

To jest prezent, którego jeszcze pewnie długo nie będzie mi dane zaznać. Po pierwsze, ze względu na niemowlaka w domu, po drugie ze względu na NES (zespół nocnego jedzenia). Mam klasyczne objawy tego syndromu, zresztą od wielu lat, ale w ostatnim okresie się one nasiliły. Oznacza to dla mnie, że muszę zacząć lepiej panować nad stresem i przeorganizować sobie dobę.

Grzeczne dzieci

Z tego życzenia sama się śmieję, bo w sumie to ja wolę moje dwa łobuziaki. Tylko jak Staś po raz dwudziesty w ciągu pięciu minut mówi "ale mamo", to dostaję reakcji alergicznej i mam ochotę go udusić.


Lustrzanka

Nawet nie myślałam, że tak polubię fotografię, a tu dwa kursy online i znalazłam nową pasję. Tylko nadal nie lubię robić zdjęć kosmetykom. Wolę kwiatki, dzieci itd. Małżonek z początku był negatywnie nastawiony do zakupu aparatu, póki nie pożyczyłam lustrzanki od kolegi i nie narobiłam zdjęć. Teraz kątem oka widzę, jak mój Szanowny niby w ukryciu przegląda strony ze sprzętem foto.

Opaska Samsung Gear Fit 2 Pro

i słuchawki bezprzewodowe. Po wielu latach wróciłam do biegania, jako sposobu na osiągnięcia zen i poradzenia sobie ze stresem. Dużą motywację dała mi aplikacja Samsung Health i wyzwania, które na niej są. Niestety nie jest kompatybilna ze wszystkimi opaskami treningowymi, zresztą mój MiBand 2 postanowił się zepsuć. Dlatego tez chcę sobie zakupić tą opaskę Samsunga.


ESTÉE LAUDER Advanced Night Repair Serum

Miałam dwie miniaturki i jestem zakochana w tym produkcie. Wiem, że są na jego temat różne opinie, ale mnie on po prostu robi świetną robotę na twarzy. Cera jest fajnie nawilżona, pory zwężone, a koloryt wyrównany. Na razie mam jeszcze na stanie inne produkty, ale to pewnie będzie pierwsze serum jakie sobie kupię po wyczerpaniu zapasów.

To było chyba wszystko co na razie mam na swojej liście marzeń. Oczywiście są na niej jeszcze jakieś drobiazgi, ale je staram się realizować na codzień.

A jakie są Wasze wymarzone prezenty?
Copyright © 2016 Perfect Foundation , Blogger