-->

Powiew świeżości z Le Petit Marseillais

Markę Le Petit Marseillais możecie dość często spotkać na moim blogu, bo dostaję się do ich kolejnych kampanii ambasadorskich, co mnie bardzo cieszy, bo poza jedną wpadką z żelem truskawkowym, reszta ich produktów jest naprawdę godna polecenia.

Tym razem kampania była pod hasłem przewodnim Poczuj świeżość natury i miała wypromować najnowszy produkt marki, czyli dezodoranty. Ja byłam bardzo wyrywna i jeszcze zanim wiedziałam  o kampanii, to już zdążyłam kupić dwa produkty, w wersji morskiej i waniliowej.

A oto co było w paczce od Le Petit Marseillais:


Kampania LPM

Ja widać, są dwa dezodoranty i dwa żele w tych mniejszych pojemnościach. Ideą kampanii było podzielenie się zestawem z przyjaciółką, która u mnie okazała się Babcia, do której powędrowała wersja o zapachu kwiatu pomarańczy. Dla mnie została moja ukochana Biała Brzoskwinia                    i Nektarynka.


Bardzo mnie ucieszyło, że w paczce był akurat ten zapach, bo to mój zdecydowany faworyt wśród produktów LPM i jeden z tych tradycyjnych żeli, do których wracam. Brzoskwiniowe zapachy to moja słabość, podobnie jak wiśniowe czy arbuzowe. Jest więcej niż pewne, że taki kosmetyk prędzej czy później u mnie wyląduje. Dezodorant brzoskwiniowy akurat nie był osiągalny podczas moich zakupów, więc tym bardziej fajnie, że był w paczce.


Żel ładnie pachnie, dobrze się pieni i nie podrażnia. Sam zapach jednak nie utrzymuje się długo, więc wzbogacenie gamy o dezodorant było świetnym pomysłem.

Klasyczne dezodoranty stosuję od niedawna, bo do tej pory zawsze preferowałam antyperspiranty w sztyftach, kulkach itd. Zauważyłam jednak, że zaczęły mnie trochę podrażniać, więc przerzuciałam się na psikacze i to LE Petit Marseillais to druga marka, którą stosuję.


Dezodorant Biała Brzoskwinia ma przyjemny i delikatny brzoskwiniowy zapach, który jest wyczuwalny jeśli na przykład podnosimy ręce do góry. Na pewno chroni przed przykrym zapachem potu i przed samym potem, jeśli się za bardzo nie ruszamy. Ja codziennie ćwiczę, a do tego mam tendencję do raczej mocnego pocenia się podczas wysiłku i tu już nie działa ochrona przed potem, ale przed przykrym zapachem tak. Ja nie oczekuję niczego innego po dezodorancie w spreju, więc LPM całkowicie spełnia moje oczekiwania.

Mogę powiedzieć, że testowana przeze mnie wcześniej wersja morska ma podobne działanie, więc jeśli ktoś woli te produkty od LPM to bardzo polecam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Perfect Foundation , Blogger