-->

Chillbox Luty 2018

Pudełka chillbox to jedno z dwóch (a w zasadzie trzech ) pudełek, z których nie zrezygnowałam podczas kosmetycznego detoksu. Jednym z powodów jest fakt, że nie jest to pudełko czysto kosmetyczne, a najróżniejsze gadżety, które w nim znajduje sprawiają radość nie tylko mnie, ale całej mojej rodzinie. Kosmetyki jakie tam znajduje to praktycznie zawsze pielęgnacja, więc nie mam obaw, że moja nowopostawiona toaletka zostanie przeciążona.

Przyznam szczerze, że tym razem nie śledziłam podpowiedzi na stronie Chillboxa, tylko nastawiałam się na niespodziankę.Wiedziałam tylko, że będzie coś Organique, a tą markę bardzo lubię.

Wczoraj kurier przyniósł mi to pudełeczko:



Mokosh- Serum ujęrdniające Pomarańcza

O tym produkcie było wiadomo, że będzie w pudełku z podpowiedzi na fan page'u Chillboxa. Nie miałam zbyt wielu produktów firmy Mokosh, a te które miałam były niezłe, więc zobaczymy. Poza tym lubię wspieranie polskich marek, więc kolejny duży plus dla Chillboxa.


La Cafe de Beaute- Krem do rąk

Maseczka tej marki była w styczniowym Chillboxie, a w tym mamy krem do rąk. Na zimę to zawsze dobry produkt, bo skóra średnio przepada za zimnem. Dla mnie to też dobra sprawa, bo przy dzieciach i kotach muszę znacznie częściej myć ręce, a co za tym idzie miewam bardzo suchą skórę na dłoniach.

Vis Plantis- Kremowy peeling do twarzy

Kosmetyki ze śluzem ślimaka bardzo dobrze się u mnie sprawdzają, a tej marki jeszcze nic nie testowałam. Akurat kończy mi się aktualnie używany peeling, więc z chęcią siegnę po coś nowego. nie podoba mi się tylko to, że trzeba się nim masować 10 minut, bo aż tyle czasu to ja nie mam.


Organique- Puder do kąpieli

Tutaj niestety małe rozczarowanie, bo miałam nadzieję na jakąś maseczkę lub masło do ciała. Puder to produkt na raz, góra dwa razy. Tutaj mi Chillbox nie przypasował.

Michalina Wisłocka- Sztuka Kochania

Książka bardzo w klimacie Walentynek. Ja nie miałam okazji jeszcze ani czytać książki ani oglądać filmu, więc pora to nadrobić. Pamiętajcie, że w edycji marcowej same wybieracie z czterech 
gatunków książek.


Skworcu- Suszone płatki róż

Romantyczna kąpiel z ukochanym a może kojąca woda różana? Taki półprodukt spożywczo-kosmetyczny, który daje nam spore możliwości. W moim przypadku pewnie po prostu wylądują w kąpieli.

Papagrin- Batonik Buri Beri

Ostatnio szukam smacznych i zdrowych batoników do przegryzania między posiłkami. Tego jeszcze nie zjadłam, ale zapowiada się ciekawie.


Lampion i tealighty

Tealighty pięknie pachną, a lampionik jest całkiem uroczy. Coś czuję, że Staś mi go zabierze, bo ta zieleń idealnie pasuje do jego pokoju.



Cały Chillbox Luty 2018 jak dla mnie bardzo na plus. Wolałabym tylko jakiś lepszy produkt od Organique, ale w tym pudełku gwiazdą miało byc serum Mokosh, które chętnie wypróbuję.

Ja już zamówiłam edycję marcową, a Wy?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Perfect Foundation , Blogger