-->

Detoks kosmetyczny - podsumowanie 3 miesięcy i co dalej?

Od stycznia zdecydowałam się na detoks kosmetyczny, o którym pisałam Wam w kilku postach. Miał trwać trzy miesiące i po tym czasie miałam zdecydować co dalej. Marzec się skończył, trzy miesiące minęły, więc pora na podsumowania. Na początek powiem tylko, że jest nieźle.

1.Będę kupowała tylko niezbędne kosmetyki

Cóż tutaj nie do końca jestem z siebie zadowolona, bo zdarzyło mi się trochę grzeszków. Przede wszystkim zakupiłam sporo balsamów i musów do ciała, ale z drugiej strony lato idzie i skóra musi jakoś wyglądać, więc przy smarowaniu się dwa razy dziennie nie mam obaw, że czegoś jest za dużo. Podobnie skorzystałam z włosowej promocji w Rossmannie i nabyłam przede wszystkim maski do włosów, ale tez kilka kosmetyków koloryzujących, bo chciałam trochę poszaleć z kolorami na wiosnę.

W przypadku kosmetyków do makijażu moim jedynym grzechem są dwa holograficzne zestawy do ust z Lovely. Tutaj nie mogłam się po prostu powstrzymać i bardzo mi się one podobają.


2. Limitowanki

Podobnie jak w pozostałych miesiącach, nic do mnie jakoś szczególnie nie trafiło, więc nie czułam potrzeby zakupu. Na siłę też nie chciałam kupować, bo to jest kolejne kumulowanie kosmetyków.

3.Uszczuplanie zapasów kosmetycznych

Dzięki planowaniu idzie mi to całkiem nieźle. Dodatkowo zaczęłam odkładać puste opakowania, żeby wiedzieć ile kosmetyków faktycznie zużywam. Dzięki temu zauważyłam, że o ile o twarz i włosy dbam dość konkretnie, to z ciałem sprawa się ma gorzej. Pamiętam tylko o regularnych peelingach, a zapominałam o smarowaniu się. Zaopatrzyłam się w dość spory zapas, głównie z Nacomi, i od pewnego czasu rano i wieczorem wcieram jakiś balsam, olejek czy mus.


4. Spis kosmetyków

Z tego zrezygnowałam już po pierwszym miesiącu, bo mam ich sporo, a spisywać mi się tego wszystkiego nie chce. Jedyne co robię, to raz w miesiącu staram się robić przegląd i w razie czego pozbywać się gdyby coś było przeterminowane albo mi po prostu wyschło.

5. Codzienny makijaż

Tutaj jest dużo lepiej, bo zaczęłam się z powrotem częściej malować. Po pierwsze jest lepsza pogoda, więc praktycznie codziennie staram się wyjść z Jasiem na spacer, a wyjście z domu to zawsze dobra okazja do zrobienia makijażu. Po drugie, w mojej torbie ze zużytymi kosmetykami przez trzy miesiące wylądowały raptem dwa produkty do makijażu, więc muszę to podgonić. Po trzecie, częściej robię sobie selfie na Instagram, a to też zawsze okazja to umalowania się.


Podsumowanie trzech miesięcy i dalsze plany

Jestem z siebie bardzo zadowolona, mimo kilku grzeszków. Uważam, że dałam radę i bardzo mnie cieszy, że nie uległam żadnym promocjom w Sephorze czy Douglasie oraz że robiąc zakupy online rezygnowałam z wielu produktów makijażowych, bo z tymi mam największy problem. Cieszy mnie też, że część moich kosmetyków znalazła nowy dom, a osoby obdarowane bardzo się z nich cieszyły.

Detoks, może nie w aż tak rygorystycznej formie planuję przedłużyć do 7 lipca, czyli do moich urodzin. Do tego czasu nie mam zamiru kupować żadnych kosmetyków do makijażu, bo sama widzę, że zbyt mało mi ich schodzi. Na pewno nie zamierzam brać udziału w nadchodzącej promocji w Rossmannie, mimo że kusi mnie parę produktów. W większości są to podkłady, których mam dużo, więc więcej nie potrzebuję.

Rozprawienie się z nadmiernym kupowaniem kosmetyków miało dobry wpływ na bardzo wiele aspektów mojego życia. Generalnie zaczęłam kupować mniej i bardziej zastanawiać się czy dana rzecz jest mi naprawdę potrzebna. Dotyczy to zarówno kosmetyków, jak i ubrań, butów czy jakichś akcesroiów. Bardzo sobie chwalę ten detoks.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Perfect Foundation , Blogger