-->

Kosmetyki naturalne - dla kogo i czy warto?

Obiecałam na Facebooku serię postów tematycznych i kwiecień miał być o kosmetykach naturalnych. Dzisiaj będzie post o tym czym są kosmetyki naturalne, jak je łatwo rozpoznać i czy warto je stosować. Zacznę jednak od mojego podejścia do kosmetyków w ogóle.


Czego oczekuję od kosmetyków?

Na to pytanie odpowiedź jest bardzo prosta: kosmetyk ma działać zgodnie z obietnicą. Czy ma dla mnie znaczenie czy jest on naturalny czy nie? Trochę ma, bo jeśli mam możliwość używania kosmetyku syntetycznego a naturalnego o tym samym działaniu, to nawet jeśli naturalny jest droższy, to się na niego zdecyduję. Takie jest moje podejście do bardzo wielu rzeczy - jeśli mogę wybieram naturę, jeśli mi nie pasuje to decyduję się na syntetyk. Prawdę mówiąc w około 80% przypadków natura sprawdza się u mnie po prostu lepiej, ale nie zawsze tak musi być o czym opowiem później.

Jak rozpoznać kosmetyk naturalny?

Najprościej po składzie, ale jak wiadomo nie każdy z nas zna się idealnie na tym co może być naturalne, a co nie. Ja się nie znam, więc jeśli nie mam czasu sprawdzić tego w necie, to biorę taki kosmetyk, którego cały skład rozumiem i wiem, że są to składniki naturalne typu oleje, masła czy ekstrakty. Dobrą wskazówką jest też w jakim czasie po otwarciu powinniśmy zużyć dany produkt i jeśli jest on dłuższy niż 6 miesięcy to bym się mocno zastanawiała. Nie zawsze jednak czas do użycia po otwarciu jest dobrym wskaźnikiem, bo bywają niektóre sera np. z witaminą C, które naturalne nie są, a mają czas zużycia 3 miesiące po otwarciu.

Szukałam tez aplikacji, które mogą nas wspomóc w zrozumieniu składu, ale niestety te które znalazłam nie spełniają moich oczekiwań, więc jeśli znacie jakieś fajne aplikacje ( w tym obcojęzyczne), które weryfikują czy kosmetyk jest naturalny czy nie to dajcie znać.

Można też samemu zakupić półprodukty do wyrobu kosmetyków i robić je samemu w domu. Ja też kiedyś tego próbowałam, ale obecnie nie mam na to czasu i wolę kupić gotowy produkt.

Kolejna sprawa to fakt, że bardzo często nazwy kosmetyków wprowadzają nas w błąd. Na przykład jest sobie taki szampon Naturalium o kilku pięknych, owocowych zapachach. Nazwa sugerowałaby, ,że to kosmetyk naturalny, a tam SLES i parę innych cudaków w składzie. To, że jakiś komsetyk ma "bio", "naturalny" czy inne takie sugestie w nazwie, to wcale nie znaczy, że jest naturalny. Dlatego warto czytać składy i jeśli się ma trochę czasu to sprawdzić w necie, co te nazwy, których nie rozumiemy oznaczają i czy są one klasyfikowane jako naturalne.


Krótki skład = lepszy skład?

Często, zwłaszcza w różnego rodzaju dyskusjach na grupach czy forach można się spotkać ze stwierdzeniem, że krótki skład oznacza lepszy skład. Ale czy aby na pewno? Weźmy sobie taką wazelinę, która składa się najczęściej z samej parafiny i jakichś substancji zapachowych. Skład krótki, bo raptem dwa albo trzy składniki, ale czy dobry w kontekście kosmetyków naturalnych? Oczywiście, że nie. Krótki skład sprawdza się w przypadku kosmetyków, które mają być jednorodne, czyli w składzie oleju kokosowego powinien być tylko olej kokosowy i koniec.

Dłuższe składy ma bardzo wiele kosmetyków, które zawierają wiele ekstraktów czy mieszanek olejów. Wtedy może nam się wydawać, że skład jest bardzo długi, ale to nie znaczy, że jest zły albo nie możemy go klasyfikować jako kosmetyku naturalnego.

Czy kosmetyki naturalne to zawsze najlepszy wybór?

Nie. Nie dla każdego kosmetyki naturalne się sprawdzą, tak jak nie u każdego te samego leki będą miały identyczne działanie. Mam idealny przykład w domu, więc Wa o nim opowiem. Moich obydwu synów cierpi na AZS (atopowe zapalenie skóry). W przypadku starszego zaczęłam od środków syntetycznych i poprawy nie było żadnej, więc zakupiłam kosmetyki Sylveco dla dzieci. To był strzał w dziesiątkę, plamy zniknęły, a Stasia nie bolała skóra. Szykując się na to, że Jasiem będzie podobnie zaopatrzyłam się w większy zapas Sylveco i jak pojawiły się zmiany u Jasia, to od razu zaczęłam go nimi smarować. I niestety jemu to szkodzi. Po naturalnym balsamie Sylveco plamy robiły się tylko większe i bardziej czerwone, więc sięgnęłam po kosmetyki Atoperal, które co prawda mają naturalne oleje w składzie, ale jest tam też parafina. Natomiast dla Jasia ta wersja pielęgnacji okazała się wybawieniem i mi się maluszek nie męczy.

Dwóch synów, te same geny, ta sama moja dieta (obydwaj na piersi), a zupełnie inne reakcje na kosmetyki naturalne. Z tego powodu nie jestem fanką takie bardzo restrykcyjnego stosowania tylko kosmetyków naturalnych, bo nie dla każdego się one sprawdzą.


Kosmetyk naturalny=kosmetyk ekologiczny?

Absolutnie nie, ale najczęściej kosmetyk ekologiczny to kosmetyk naturalny. Wyjaśnię to na przykładzie marchewki: marchewkę możemy kupić hodowaną przemysłowo i dostaniemy ją w każdym warzywniaku za jakieś grosze albo zapłacimy sporo więcej za marchew z upraw ekologicznych i tą kupimy już raczej w specjalistycznych sklepach. Wiele naturalnych składników podlega masowej produkcji i nie spełniają one norm ekologicznych. Kosmetyki ekologiczne najczęściej będą miały certyfikaty typu Ecocert. Z tego powodu też kosmetyki ekologiczne są znacznie droższe, bo do otrzymania użytych w nich składników trzeba włożyc znacznie więcej środków finansowych.

Jak pisałam na początku, jestem wielką fanką kosmetyków naturalnych, ale nie stronię też od tych syntetycznych. Cieszy mnie to, że powstaje coraz więcej marek produkujących kosmetyki naturalne. O ile do pielęgnacji używałam ich już całkiem sporo, to jeśli chodzi o makijaż jestem mocno w tyle. Próbowałam kilku podkładów mineralnych i nie do końca byłam zadowolona z efektu. Teraz czekają na mnie próbki Pixie Cosmetics i zobaczymy jak będzie.

A u Was jak jest z podejście do kosmetyków naturalnych? Tylko one czy podobnie jak ja lubicie mieszać?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Perfect Foundation , Blogger