-->

Boxy subskrypcyjne dostępne w Polsce - aktualizacja

Boxy subskrypcyjne to zawsze dość gorący temat w blogosferze. Jedni je bardzo lubią, inni nie chcą kupować kota w worku. Jedne są bardziej atrakcyjne inne mniej. Ja osobiście je bardzo lubię i sama mam obecnie kilka subskrypcji. Chciałam pokazać co jest obecnie dostępne na rynku, z moją opinią o ile miałam okazję testować dany produkt.



Shinybox

Moje pierwsze pudełko subskrypcyjne i również pierwsze, z którego zrezygnowałam. Patrząc na ostatnie edycje, a także komentarze na stronie Shiny, absolutnie nie żałuję. Dużo typowo drogeryjnych kosmetyków i to nie w stylu jakiś niezły krem czy szminka, ale jakiś antyperspirant, mini peeling czy inne drobizgi, które ja traktuję jako dodatek, a nie jako pełny zakup.

Beglossy i Goldenbox

Z Beglossy miałam podobną historię jak z Shinybox, ale skusiłam się na edycję grudzień 2018 (ah ta Nabla) i teraz czekam na mój trzeci box w subskrypcji. Widzę postęp, widzę zapraszanie nowych marek, a także szybkie odpowiedzi na maile czy wiadomości na Facebooku. To wszystko działa bardzo na plus.
Bardziej luksusową wersją Beglossy jest Goldenbox, w którym można znaleźć marki bardziej ekskluzywne. Kiedyś było dostępne kwartalnie, obecnie wychodzi co miesiąc. To pudełko też mam na swojej liście, bo znalazłam w nim kilka swoich hitów, jak na przykład pomada do brwi marki Benefit czy cienie Nabla.


Chillbox

Pudełko, w którym znajdziemy kosmetyki (najczęściej naturalne), książkę, coś pysznego oraz fajne gadżety. Od momentu jak wystartowali nie przegapiłam żadnej edycji. Dziewczyny i Marek mieli przerwę, ale jak tylko wrócili na rynek, to kupuję ich pudełka. Mnóstwo fajnych kosmetyków, często dość niszowych marek, 5 rodzajów książek do wyboru (m.in. moje ukochane fantasy), zdrowe przysmaki oraz świetne gadżety sprawiają, że pudełko ląduje u mnie co miesiąc. Ja mam wersję standardową, ale są też dostępne pudełka typu Mini Chill.

Lookfantastic box

To pudełko z kosmetykami z Wielkiej Brytanii i najczęściej są to miniatury. Mam subskrypcję już od dawna, bo znalazłam w nim sporo ciekawych produktów, a poza tym dla subskrybentów są fajne zniżki. Ważne, żeby zamawiać z oryginalnej strony z UK, bo nie wiem czemu z polskiej strony dostawa jest płatna.


Fundaybox

To pudełko powstało niedawno i tworzą je właścicielki marki Yeah Bunny. Tutaj mamy trochę kosmetyków (dużo makijażu) , gadżety tupu naklejki czy biżuteria oraz sporo przekąsek. Nie ma żadnych podpowiedzi co do zawartości pudełka, znamy jedynie kolor przewodni. Mnie się te pudełka podobają, choć nie ukrywam, że praktycznie co miesiąc są to te same marki typu Affect czy Tołpa. Jednak są to produkty przeze mnie lubiane, wię pewnie zostanę przy kupowaniu tego pudełka.

Naturalnie z pudełka

Jak sama nazwa wskazuje, to typowe pudełko z kosmetykami naturalnymi. Z tego co widziałam ( bo nie wiem czemu jeszcze nigdy nie zamówiłam) pojawiają się zarówno kosmetyki do pielęgnacji, jak i do makijażu, jednak z dużą przewagą pielęgnacji. Jak ktoś uwielbia kosmetyki naturalne to ten box jest zdecydowanie dla niego.

I Love Box

Dość nowatorski box, bo sami go komponujemy. Wybieramy wersję Premium lub Standard i przesyłamy swoje preferencje co do zapachu czy koloru kosmetyków . Moim zdaniem to świetne rozwiązanie, bo mamy wpływ na to co dostaniemy. Ja czekam jak w sprzedaży będzie wersja Premium, bo czytałam opis Standard i zapowiada się świetnie, więc Premium powinno być jeszcze lepsze.


Shibushi

To coś dla fanów koreańskiej pielęgnacji i to tymi mniej znanymi u nas markami. Wariantów pudełek jest kilka, łącznie z tymi całkowicie spersonalizowanymi,a ich ceny wahają się od 100 do nawet 1000 złotych. Ja mam ochotę zamówić sobie tego typu pudełko albo kupić edycję limitowaną, ale na razie mam dość dużo kosmetyków koreańskich, a one są z reguły bardzo wydajne, więc pewnie jeszcze sporo mi zajmie, żeby wykończyć zapasy.

No make no life

Pudełko rodem z Japonii, w którym znajdziemy japońskie i koreańskie kosmetyki. Zamawiałam je przez jakiś czas, ale zaczęli dawać ciągle to samo (eyeliner co miesiąc) i te kosmetyki wyglądały po prostu tandetnie. Przeglądałam obecne edycje i raczej nic się tutaj nie zmieniło, więc wracać do tego nie zamierzam.

Sephora box

To nie jest stricte box subskrypcyjny, bo dostać go można co jakiś czas, robiąc w Sephorze zakupy online za minimum 220-250 złotych, co w tej perfumerii nie jest takie trudne. Cały box znamy przed zakupem, więc nie kupujemy kota w worku. Ja raz kupuję, a raz sobie odpuszczam, bo nie znajduję w takim boksie nic dla siebie. Niemniej jendak bardzo lubię te pudełka, bo jest to zbiór naprawdę fajnych i przemyślanych miniatur.


Douglas box

Pudełka z Douglasa to z jeden produkt-gwiazda, czyli jakieś perfumy bąd kosmetyk do makijażu plus mniaturki oraz próbki. Ja się jeszcze na żaden nie skusiłam, bo nic nie wzbudziło mojego większego zainteresowania.

Be yourself box

Kolejne pudełko z kosmetykami, gadżetami i przegryzkami. Ja zamówiłam swoje pierwsze i jestem ciekawa jakie będzie. Edycja lutowa bardzo mi się podobała, więc liczę, że marcowa też przypadnie mi do gustu.

Amaze me box

To pudełko jest skierowane dla nastolatek, ale mnie się bardzo podoba. Przede wszystkim w każdym pudełku jest jakiś fajny zestaw DIY, kosmetyki oraz gadżety. Te zestawy DIY bardzo mnie przekonują, bo lubię od czasu do czasu się w coś takiego pobawić.

Tyle boksów znalazłam z ceną przesyłki w granicach rozsądku. Oczywiście jest jeszcze kilka opcji, które docierają do Polski, ale cena transportu jest na tyle wysoka, że moim zdaniem szkoda fatygi.

A może Wy znacie jeszcze jakie godne polecenia boksy?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Perfect Foundation , Blogger