-->

Foreo Luna Play i szczoteczka od Dermofuture - porównanie

Szczoteczki soniczne od dłuższego czasu robią furorę wśród osób chcących zadbać od odpowiednie oczyszczenie cery, ale także o jej delikatny masaż. W porównaniu z klasycznymi szczoteczkami z włosiem są łagodniejsze i nie podrażniają cery. Można też znaleźć różne warianty dla róznych typów skóry.
Na pewno najbardziej znaną z tych szczoteczek jest Foreo Luna i różne jej wersje. Ich cena sprawia jednak, że wiele osób na nie zwyczajnie nie stać i wybierają one podróbki na Ali (nie polecam) lub bardziej ekonomiczną wersję naszej rodzimej marki DermoFuture (moja recenzja TUTAJ).


Szczoteczki soniczne Foreo i ich znacznie tańsze odpowiedniki z polskiej firmy DermoFuture to produkty, o które mnie dość często pytacie. Jakiś czas temu obiecałam post porównawczy i w końcu nadeszła na niego pora. Od razu zaznaczę, że z firmy Foreo oceniam wersję mini, co ma spore znaczenie. Jeśli jesteście ciekawi czemu to zapraszam na dalszą część posta.

Wielkość szczoteczek

Jak widać na zdjęciach szczoteczki znacząco różnią się między sobą rozmiarem. Luna jest zdecydowanie mini, co ma swoje plusy i minusy. Plus to możliwość dotarcia do trudniej dostępnych miejsc jak skrzydełka nosa oraz łatwiejszy transport. Minus to fakt że trzeba nią nią się jednak trochę namachać, żeby dokładnie umyć całą twarz. Szczoteczka od DermoFuture szybciej oczyści nam skórę i mimo swej wielkości bardzo poręcznie leży w dłoni.


Czy szczoteczki są głośne?

Nie, żadna z tych szczoteczek nie jest głośna. Ja spokojnie używam wieczorem, kiedy moje dzieci już śpią i nigdy się nie zdarzyło, żeby któryś z nich się obudził. DermoFuture pracuję odrobinę głośniej jeśli podkręcimy obroty.

Czy jest możliwość regulacji wibrowania?

Tak, ale tylko w szczoteczce od DermoFuture. Luna Play nie ma takiej opcji, choć w standardowej wielkości jest ona dostępna. W szczoteczce od DermoFuture mamy chyba aż 14 poziomów wibracji, co jest aż nadto. Żadna szczoteczka nie ma też timera, co mi trochę przeszkadza.
Jeśli chodzi o wibracje to te z Luny są jakby przyjemniejsze? Nie wiem dokładnie jak to określić, ale sam czas używania jest w mojej subiektywnej opinii milszy niż w je polskim odpowiedniku.


Jakie są efekty używania szczoteczek sonicznych?

Jak dla mnie i w jednym i w drugim przypadku, efekty są znakomite Zarówno Luna, jak DermoFuture dokładnie oczyszczają skórę i sprawiają, że pory robią się węższe. Nie ma tez tylu suchych skórek co zwykle. Dodatkowo wszystkie kosmetyki się lepiej wchłaniają.


To którą z nich wybrać?

Jeśli myślimy ekonomicznie to stawiam na DermoFuture. Jest tańsza, ma więcej możliwość (druga strona do masażu) i przede wszystkim można ją ładować. Tak, niestety tu pojawia się smutna sprawa z Luna Play, że starcza ona tylko na 100 użyć. Mnie się osobiście wydaje, że używałam jej częściej, ale nie zapisywałam tego niegdzie, więc trudno mi powiedzieć. Droższe wersje Luny są już ładowalne.
Przyznaję, że ja na razie wybrałam ekonomicznie, ale nie ukrywam, że z chęcią kupiłabym sobie pełnowymiarową szczoteczkę Luny bo po prostu jakoś lepiej mi się jej używa.

A Wy używacie tego typu szczoteczek?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Perfect Foundation , Blogger