-->

Maybelline Superstay Matte Ink kontra Huda Beauty Liquid Matte - porównanie

Maybelline czy Huda? Tanio czy drogo? Jeśli znacie mój Instagram to wiecie, że jestem wielką fanką szminek. Jeśli chodzi o te matowe w płynnej wersji to upodobałam sobie dwie marki: Maybelline i Huda Beauty. Wiadomo, że druga jest znacznie droższa, więc w poniższym poście postaram się odpowiedzieć na pytanie czy rzeczywiście warto zapłacić więcej czy może lepiej postawić na tańszy odpowiednik w postacie Superstay Matte Ink od Maybelline.


 


 Opakowanie Maybelline a Huda Matte

W tej konkurencji zdecydowanie wygrywa Maybelline. Po pierwsze opakowanie jest krótsze, a szersze i lepiej wpasowuje się zarówno do kosmetyczki, jak i do organizera na szminki. Po drugie szminki Maybelline są w tych samych kolorach co zawartość, natomiast Huda ma wszystkie szminki w przeźroczystych opakowaniach, gdzie widzimy tylko czy kolor jest jasny czy ciemny. W moim przypadku jest to irytujące zwłaszcza, gdy się spieszę i muszę przejrzeć kilka kolorów, zanim znajdę ten zaplanowany. To nie przez bałagan, ale często moja szuflada szminkowa przeżywa nalot małych szabrowników, którzy przekładają mi różne rzeczy. Gdyby już sam fakt takich samych opakowań nie był wkurzający, to dodatkowo nazwy są napisane na spodzie w niezbyt widoczny sposób.

Co przemawia w opakowaniach na korzyść Huda Beauty to fakt, że można je kupić w miniaturowej wersji w bardzo wielu kolorach. Ja osobiście lubię miniaturki, bo wiem, że je na pewno wykorzystam.



Aplikator - łezka u Maybelline i klasyka u Hudy

Kolejna konkurencja, w której wygrywa Maybelline. Ten aplikator-łezka jest dla mnie idealnie pomyślany, żeby zarówno obrysować kontur, jak i wypełnić usta. To chyba pierwsza tego typu szminka, gdzie nie czuję potrzeby poprawiania po kilka razy makijażu. Ja mam nierówną wargę z jednej strony i z reguły w tym miejscu muszę poprawiać makijaż. W przypadku Maybelline nic takiego się nie dzieje.


U Hudy aplikator jest tradycyjny i o ile ten w miniaturach jest jeszcze ok, to już w wersji pełnowymiarowej jest dla mnie za duży i muszę dokonywać poprawek.



Gama kolorów Huda Beauty i Maybelline Superstay Matte Ink

W tym przypadku dla mnie jest remis, choć do momentu kiedy kolekcja City od Maybelline zaczęła być dostępna, to wygrywała Huda. Zarówno jedna, jak i druga marka ma dość szeroki wybór nudziaków, dla mnie niestety w zbyt jasnych kolorach. Ja nie jestem fanką takich bladych ust, więc dla nudziaki to ciemniejsze, brudne róże. Obydwie marki mają takie kolory w swojej ofercie, w Maybelline jest to Lover, a u Huda Beauty Trophy Wife. Są to też moje ulubione szminki na codzień i jak nie wiem co wybrać to sięgam po którąś z nich. Lover ma trochę chłodniejszy odcień i nie każdemu może to odpowiadać.


Huda może się tutaj wysuwać na prowadzenie, ponieważ w ofercie z matami, ma też błyszczące Lip Strobe, które idealnie te maty uzupełniają, bo stosowane samodzielnie wyglądają dość średnio.
Niestety jeśli chodzi o Maybelline to stacjonarnie jest ograniczona ilość kolorów i dopiero w drogeriach internetowych można wybierać z większej ilości kolorów.



Konsystencja i trwałość

W szminkach Huda Beauty ujęła mnie przede wszystkim lekka, wręcz wodnista konsystencja. Pierwszy kolor jaki miałam to był Bombshell, który był częścią jakiegoś zestawu limitowanego. Sam kolor u mnie wyglądał kiepsko, więc dałam go przyjaciółce, ale konsystencja mnie tak oczarowała, że od razu kupiłam zestaw miniatur w odcieniach różu, a potem kilka kolejnych zestawów z mini szminkami Pełnowymiarowe mam chyba tylko dwie, reszta to miniatury.
Z trwałością u Hudy bywa różnie. Jedne kolory mocno trzymają się warg i ładnie schodzą, inne trochę mniej. Ogólnie jednak na pewno nie jest to szminka, która przetrwa jakieś tłuste posiłki czy cały dzień bez poprawiania.


Jeśli chodzi o Superstay Matte Ink to konsystencja jest trochę cięższa, bardziej gęsta niż u Hudy. W mojej opinii ma to przełożenie na trwałość, bo ta szminka naprawdę wytrzymuje wszystko. Szczególnie wytrzymały jest kolor Lover, którego użyłam podczas Wielkanocy i nie zszedł mi z ust mimo jedzenia i picia.
W moim przypadku ani Huda, ani Maybelline nie przesuszają mi ust, ale byc może zawdzięczam to regularnej pielęgnacji tych okolic za pomocą Miya Power Elixir.



Podsumowanie Maybelline i Huda Beauty

Gdybym miała wybrać jedną markę to postawiłabym na Maybelline. Moim zdaniem ma więcej zalet niż pomadki Huda Beauty, a dodatkowo jest znacznie tańsza Chciałabym jednak, żeby było dostępnych więcej kolorów w Rossmannie czy innych drogeriach stacjonarnych.

A Wy lubie te pomadki? Chcecie osobne posty z pokazaniem kolorów, które posiadam w swojej kolekcji?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Perfect Foundation , Blogger