-->

Oryginał, inspiracja czy podróbka - jak odróżnić kosmetyki?

Wiecie czy kupujecie oryginał, inspirację czy może podróbkę? Ile razy zdarzyło Wam się naciąć na jakąś podróbkę? Jak myślicie, jakie kosmetyki są najczęściej podrabiane? Mnie się wydaje, że perfumy oraz palety cieni. Jeśli jesteście ciekawi mojej opinii na temat różnic między oryginałem, podróbką a inspiracją to zapraszam do czytania.



Oryginał to jak sama nazwa wskazuje produkt wyprodukowany przez markę, która go sygnuje. Bardzo dobrym przykładem będą palety Huda Beauty Anastasia Beverly Hills. Tylko te wyprodukowane przez powyższe marki są oryginalne. Bardzo często są też celem podrabiaczy i później takie marne kopie można nabyć na różnych portalach internetowych.

Podróbka to nic innego jak produkt, który nie został wyprodukowany przez markę rzekomo opisaną na opakowaniu. Palety cieni i perfumy to niestety najbardziej popularny cel podrabiaczy. Dotyczy to też dość popularnych podkładów typu ELDW. Oczywiście są osoby, które nie mają nic przeciwko podróbkom i bez problemu je kupują, ja nie lubię takich praktyk. Kilka rad jak można w miarę możliwości ustrzec się podróbek:
  • paleta Hudy czy ABH za 60 PLN? To na pewno podróbka. Co więcej, pewnie kiepskiej jakości, więc lepiej za to kwotę kupić paletę tańszej marki, ale oryginalną.
  • znane marki z chińskich sklepów? To też stuprocentowo podróbki.
  • Kupujemy od kogoś na grupach na Facebooku? Poproście o dowód zakupu. Niestety są osoby, które kupują podróbki za bezcen, a póżniej próbują je sprzedawać jako oryginały w cenie podobnej do oryginałów. Nie dajcie się takim oszustom.
  • jeśli nie jesteście pewni po zakupie czy to oryginał, to zawsze można zrobić kilka zdjęć i zapytać na grupach na Facebooku. Osoby z tych grup zawsze chętnie odpowiedzą na tego typu pytania.
  • kupujcie w sprawdzonych drogeriach i perfumeriach typu Douglas, Sephora czy Cocolita. Tam zawsze można zareklamować towar, jeśli macie jakieś podejrzenia. Oczywiście jest też prawie stuprocentowa pewność, że kupujemy oryginał. Czytałam o przypadkach, że ktoś miał podejrzenia co do produktów kupionych na przykład w Sephorze, ale jakoś ciężko mi w nie uwierzyć.

Najtrudniejszy temat to chyba inspiracja. Ja po raz pierwszy o inspiracjach usłyszalam podczas Makeup Revolution i ich czekoladek inspirowanych Too Faced. Od tego czasu MUR często oskarżana jest o czerpanie inspiracji z droższych marek, choć moim zdaniem dużo lepsze są ich autorskie projekty. Wiele tańszych marek czerpie mniejsze czy większe inspiracje z tych droższych i o ile nie jest to dość bezczelne produkowanie praktycznie identtycznych produktów, to ja generalnie nie mam nic przeciwko. Na zdjęciach widzicie paletę Lovely bardzo mocno inspirowaną paletami Hudy. Z tego co widziałam, to pierwszy projekt był taki, że Lovely zrobiło swoje palety praktycznie identyczne co palety Hudy i też miało ich być pięć. Finalnie wyszły trzy i są bardzo podobne do oryginałów. Swoją paletę kupiłam na próbę i mimo, że uważam, że jest niezła, to do Hudy jej bardzo daleko.


Na obecną chwilę w mojej ocenie ciężko jest zrobić coś totalnie innego. Ja osobiście bardzo lubię projekty Makeup Revolution i teraz już nawet nie sprawdzam czy były czymś inspirowane. Firmy dostosowują się do panujących trendów i z czasem zmieniają swoje podejście. Na przykład Anastasia Soare twierdziła, że raczej nie będzie u niej super kolorowych palet, a kilka ostatnich plus kolekcje Norviny totalnie temu przeczą.

Poza oryginałem, podróbką i inspiracją mamy jeszcze coś takiego jak zamiennik, a jeśli szukamy po angielsku to "dupe". To najczęściej produkt, który nie jest podejrzewany o bycie inspiracją, ale ma taką samą bądź podobną kolorystykę. Jednym z częściej szukanych zamienników są te dla pomadek firmy MAC.



A wy jakie macie podejście? Zdarza Wam się kupować podróbki czy raczej ich unikacie?



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2016 Perfect Foundation , Blogger