-->

Nowości marki Miya Cosmetics

 Marka Miya Cosmetics to jedna z takich fajnych polskich marek, z których często korzystam. Ich olejek do mycia twarzy to hit i zużywam już kolejną butelkę. Kiedy zobaczyłam nowości, czyli serum z kwasem hialuronowym, krem pod oczy oraz krem micelarny to stwierdziłam, że muszę je mieć.Zapraszam Was na recenzję tej trójki!




Serum nawilżające BEAUTY.lab z kwasem hialuronowym

Ostatnio moja skóra woła pić i szukałam czegoś co ją odpowiednio nawilży, a przy tym nie będzie sprawiało, że pojawi się na niej niepotrzebny błysk. Moje dotychczasowe produkty niestety nie zapewniały mi tego, więc siegnełam po nowość od MIYA. Co nam obiecuje producent:
  • Intensywne nawilżenie i nawodnienie
  • Ujędrnienie i wygładzenie
  • Regeneracja oraz wzmocnienie bariery skórnej
  • Opóźnienie efektów starzenia
  • Ogólna poprawa kondycji i wyglądu skóry



To wszystko ma być osiągnięte dzięki zawartości kwasy hialuronowego 2%, wyciągu z morszczynu, spiruliny oraz minerałów takich jak magnez, wapń, mangan oraz cynk. Formuła beztłuszczowa, do stosowania pod krem lub olejek. Możemy też dodać serum nawilżające BEAUTY.lab z kwasem hialuronowym bezpośrednio do kremu bądź olejku. Bardzo ważne jest, żeby zamknąć pielęgnację czymś z odrobiną tłuszczu, bo inaczej kwas nas dobrze nie nawilży.

Serum nawilżające BEAUTY.lab z kwasem hialuronowym ma faktycznie lekką, żelową konsystencję, która błyskawicznie się wchłania. Skóra jest po nim mięciutka i świetnie nawilżona. Z lekkim kremem jest idealną bazą pod makijaż. Ma też cudowny, delikatny zapach. Nie zauważyłam, żeby zapychało cerę, wręcz mam wrażenie, że dzięki dobremu nawilżeniu moja skóra produkuje mniej sebum i mam mniej niedoskonałości.

U mnie w kolejce czeka kolejne serum od MIYA Cosmetics, ale do tego z kwasem hialuronowym na pewno będę co jakiś czas wracać.

Naturalny krem pod oczy all in one myEYEhero

Zamknięty w słoiczku bliźniaczo podobnym do legendarnego już MyPowerElixir, krem pod oczy od Miya Cosmetics bardzo zachęcił mnie zawartością kofeiny, która dobrze wpływa na moją skórę. Miya Cosmetics obiecuje nam również:
  • działanie jak naturalny botoks
  • redukcję cieni pod oczami
  • nawilżenie i regenerację
  • ogólną poprawę wyglądu skóry


To wszystko ma być osiągnięte dzięki zawartości między innymi kofeiny, jeżówki czy też masła shea. Dla mnie to miks idealny, bo mimo tego, że jak na razie nie mam większych zmarszczek i ten botoks aż tak bardzo nie jest potrzebny, to cienie pod oczami to moja zmora. Problemy ze snem i mieszkanie w centrum dużego miasta niestety nie wpływają dobrze na skórę.

Nie wiem czemu, może przez zawartość kofeiny, myślałam, że krem będzie pachniał kawą. Natomiast ma on leciutki kwiatowy wyczuwalny dopiero po włożeniu nosa w krem. Mnie to bardzo pasuje, bo olejki eteryczne czasem podrażniają mi oczy. Sam krem ma dość gęstą konsystencję, ale mimo to jest leciutki i szybko się wchłania. Na noc nakładam trochę więcej, natomiast na dzień cienką warstwę, która idealnie nadaje się pod makijaż. Widać, że skóra wokół oczu się lekko napięła i cienie są mniej widoczne. Krem można stosować też w celu poprawy konturu ust, jednak ja używam go tylko pod oczy i jestem zadowolona z jego działania.

Nawilżająca esencja mocelarna myMICELARwater

Bardzo ciężko jest mi znaleźć dobry micel. W zasadzie nie zdażyło się, żebym dwa razy wracała do tego samego, ale możliwe, że powyższy produkt od Miya Cosmetics to zmieni.Zasadniczo nie jest to typowy płyn micelarny, bo można go nie zmywać plus używać jako odświeżenie w ciągu dnia. Co obiecuje nam producent:
  • Możemy go używać jako jedynego produktu do oczyszczania twarzy, nie trzeba go zmywać
  • Nawilża
  • Usuwa makijaż, w tym oczu i ust
  • Wygładza i delikatnie złuszcza naskórek.


Aktywne składniki w nim zawarte to micele, hydrolat z kwiatów gorzkiej pomarańczy, ekstrakty z truskawki, maliny i jeżyny oraz betaina, czyli same fajne składniki. Przynajmniej u mnie się one nieźle sprawdzają. Ja stosowałam tą esencję jak klasyczny micel, czyli do zmywania makijażu. W tym względzie sprawdziła się super, bo bardzo dobrze zmywa makijaż oczu i ust. Ja w ostatnim czasie używam sporo matowych pomadek i błyszczących cieni i często miałam problem, że micele mi roznosiły brokat po twarzy. W tym przypadku nie ma takiego problemu. Wszystko ładnie schodzi i skóra jest oczyszczona.

Podsumowując to cała trójka produktów bardzo na plus. Najbardziej urzekło mnie serum, ale krem i esencja też nieźle dały radę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Perfect Foundation , Blogger